Przed tygodniem pisaliśmy o ładnie prezentującej się iluminacji świątecznej w centralnej części Szczytna, nie wypada jednak nie zajrzeć wieczorową porą i do innych miejscowości powiatu.

W miniony weekend byliśmy w Pasymiu, gdzie również zadbano o odpowiedni wygląd głównych ulic tego najstarszego na ziemi szczycieńskiej grodu. Do słupów energetycznych na ulicach Warszawskiej i Dworcowej przytwierdzono mieniące się na biało i niebiesko ozdoby w kształcie harf (fot. 1). Ciekawie prezentuje się ul. Mikołaja Reja, czyli ta prowadząca do i od zabytkowego kościoła ewangelickiego. Tu iluminacja znajduje się nad jezdnią (fot. 2). Będąc w Pasymiu, nie można nie zahaczyć o odnowiony nie tak dawno rynek, który wygląda interesująco także w okresie przedświątecznym (fot. 3). Przed ratuszem postawiono choinkę przewiązaną olbrzymimi kokardami (fot. 4). Ciąg światełek otacza zagłębienie za znajdującym się weń ślimakiem, symbolem Cittaslow, sieci, do której należy Pasym. Niewielkie drzewka posadzone na obrzeżach placu rozjaśniono lampeczkami ze zmieniającą się barwą światła (fot. 5), co współtworzy klimat tego miejsca. Miejsca, w którym aż się prosi, by żyło pozytywnie także wieczorami. Wizyta w kafejce (najlepiej, żeby było ich kilka do wyboru) z widokiem na jedyny w naszym powiecie klasyczny rynek mogłaby być okazją do sympatycznego spędzenia czasu.

W Pasymiu jednak takich lokalików w tym miejscu z różnych powodów brakuje. O wygląd centralnych części większych miejscowości naszego powiatu dbają włodarze i inne osoby odpowiedzialne za estetykę miast i gmin. A jak jest tam, gdzie o podobnych sprawach decyduje inwencja mieszkańców i zasobność ich portfeli? „Kurek” odnosi wrażenie, że w latach ubiegłych widział jakby więcej rozświetlonych wieczorami domów w zabudowie jednorodzinnej. Na nieco ponad tydzień przed Bożym Narodzeniem zauważaliśmy głównie udekorowane świecącymi gwiazdkami, choinkami, łańcuszkami itd. okna. Wersji „na bogato”, czyli z domostwami świecącymi niemal od fundamentów aż po dachy, widzieliśmy podczas naszych spacerów i przejażdżek stosunkowo mało. Do krajowych rekordzistów, gdzie lampek i lampeczek są dziesiątki tysięcy, trochę nam brakuje. Istota Bożego Narodzenie nie sprowadza się jednak tylko do popisania się najładniej oświetlonym domem. Zdecydowanie ważniejsze jest chociażby myślenie o potrzebach innych ludzi. Dwa tygodnie przed świętami miał miejsce finał XIX już edycji Szlachetnej Paczki. Tym razem w centrum zainteresowania znalazły się osoby starsze i samotne. Wolontariuszy (dorosłych i nastoletnich) oraz ofiarodawców nie zabrakło także w naszym powiecie. Przygotowano ponad 40 paczek. W poprzednich latach magazyny wyznaczano w kilku obiektach w Szczytnie.

Tym razem podarunki dla potrzebujących zgromadzono w sali gimnastycznej SP 2 (fot. 6). Krajowa skala przedsięwzięcia to obdarowanie 14,5 tys. rodzin paczkami o średniej wartości ponad 3 tys. zł każda. Ludzi obdarowywać można również miłym słowem. „Wszyscy – wszystkim ślą życzenia” – jak śpiewały przed laty „Czerwone gitary”. Dziś świąteczne życzenia skierowane do wielu osób umieszcza się w prasie, telewizji bądź w Internecie, niektórzy zadają sobie jednak trud, by wysyłać kartki bożonarodzeniowe w ilościach hurtowych. Tak postąpiło np. trio szczycieńskich radnych (nazwijmy ich ZPK) – życzenia roznoszone były do skrzynek pocztowych (fot. 7.). Złośliwi powiedzą, że to przedwczesna kampania wyborcza. Do kolejnych wyborów zostały jednak cztery lata i owo skierowanie życzeń warto raczej potraktować jako sympatyczny gest, na który niekoniecznie każdego w naszych czasach stać.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ŚWIATŁĄ PAMIĘCI
Zapalanie świateł i światełek, o których pisaliśmy przed chwilą, wiąże się z tradycją religijną, trochę inny cel miała akcja „Zapal Światło Wolności”, przeprowadzana w całym kraju w miniony piątek. Przypadała wówczas 38. rocznica wprowadzenia stanu wojennego, a wieczorne zapalenie świec w oknie miało być oddaniem hołdu ofiarom tamtych wydarzeń. „Kurek” spróbował sprawdzić, jak wygląda ta akcja w Szczytnie. Około godziny 19.30 (taka była zaproponowana godzina zapalenia świeczek) odbyliśmy przejażdżkę po mieście. Obrazki widoczne na fot. 8. napotykaliśmy nader rzadko. Być może wybraliśmy niereprezentatywne części Szczytna… Liczyliśmy, że jakąś chociażby zaimprowizowaną akcję przeprowadzą nasze lokalne władze czy ugrupowania polityczne. Śladów po jakimkolwiek działaniu nie widzieliśmy ani w rejonie ratusza, pusto było najwyraźniej także pod pomnikiem Orła Białego, czyli w miejscu spotkań o charakterze patriotycznym. W sobotni ranek nie znaleźliśmy pod nim żadnych zniczy (fot. 9).
Burmistrz Kętrzyna zapraszał na piątkową mszę w intencji ofiar stanu wojennego. W Bartoszycach tamtejszy dom kultury zorganizował wieczornicę połączoną z otwarciem wystawy, projekcją filmu i programem artystycznym. W Piszu przedstawiciele władz samorządowych spotkali się pod pomnikiem Wolności, zorganizowano również w tym mieście debatę i odprawiono uroczystą mszę. U nas jakichś zorganizowanych działań wciąż brak.
- Nie wiem, czym to jest spowodowane – zastanawiał się 9 lat temu nieżyjący już Szczepan Olbryś, jeden z 11 internowanych w stanie wojennym solidarnościowych działaczy z naszego terenu. Większość z nich już nie żyje.
DO EŁKU NA RAZIE POWOLI
„Najpierw powoli, jak żółw ociężale” – w takim tempie, no, może nieco szybszym, można już pojechać szynobusem do samiuśkiego Ełku. Dwa miesiące temu, posiłkując się informacjami z portali kolejowych, pisaliśmy, że komunikacja zastępcza na odcinku Pisz-Ełk obowiązywać będzie dłużej (choć pierwotnie całość prac miała dobiec końca jeszcze w tym roku), ale ostatecznie składy puszczono torami wcześniej. Na Pisie, między dwiema stacjami kolejowymi w Piszu, zdemontowano w listopadzie zabytkowy most stalowy (który, pełniąc już inną funkcję, został przeniesiony), a w jego miejsce szybko wstawiono nowy (fot. 10.). Jeździć zatem tamtędy można.
W niedzielny ranek osoby wsiadające do szynobusu w Szczytnie (fot. 11.) mogły liczyć, że dojadą nim do samego Ełku. Według deklaracji, pociągi mają tędy pędzić z prędkością do 120 km. Na razie nie pędzą. Zdziwiliśmy się, że na krótko przed niedzielną zmianą rozkładu pokonanie odcinka Szczytno-Pisz zajmowało godzinę i 11 min, choć zapowiadany wcześniej czas przejazdu (o czym pisaliśmy) miał wynosić kwadrans mniej. Tę samą część trasy pociągi powinny przejeżdżać od 15 grudnia w niespełna 50 min. Będą jechały jednak o około dziesięć minut dłużej. Podróż do samego Ełku ma zająć do marcowej zmiany rozkładu 2 godz. 13 min. Jak to będzie naprawdę, czas pokaże.
W Internecie można już znaleźć sieciowy rozkład jazdy na rok przyszły, gdy linia uzyska pełnię swych możliwości. Jak wcześniej pisaliśmy, trasą nr 219 zostaną puszczone dwie pary pociągów dalekobieżnych. Zgodnie ze słowami cytowanych przez nas kilkakrotnie prominentnych w branży osób, składy Polregio (czyli te lokalne) powinny pokonywać cały szlak Olsztyn-Szczytno-Ełk w około 2 godz. 10 min. Według rozkładu na przyszły rok czas ten będzie wynosił od 2 godz. 22 min do 2 godz. 28 min. Po kosztownej modernizacji mają być puszczane tylko dwie tego typu pary pociągów (plus para składów Olsztyn-Pisz). Czas przejazdu pociągów dalekobieżnych waha się w przedziale od 2 godz. 4 min (całkiem nieźle) do 2 godz. 26 min (wolniej niż Polregio). Gdy jeszcze dodamy długaśne postoje w Ełku i Olsztynie, wyjdzie na to, że między przyjazdem do pierwszej z podanych stacji i odjazdem z drugiej miną ponad 3 godziny (odległość to niespełna 160 km). I po co te kosztowne i długotrwałe modernizacje?
Tekst i foto ( w większości):
G.P.J.P.{/akeebasubs}
