Ogłoszony przez NFZ konkurs na świadczenie nocnej i świątecznej opieki zdrotownej wygrała spółka „Medico”. Jej rywalem był szczycieński szpital, którego kierownictwo liczyło, że to publicznej placówce przypadnie w udziale kontrakt. - Bardzo nam przykro, że przegraliśmy, bo to niekorzystne dla pacjentów – mówi dyrektor Beata Kostrzewa i zapowiada, że złoży w tej sprawie odwołanie. Jeśli nie zostanie ono uwzględnione, od 1 kwietnia nocna i świąteczna pomoc będzie świadczona w przychodni na ul. Gnieźnieńskiej.
ZESZLI Z CENY, A PRZEGRALI
Wszystko wskazuje na to, że wraz z początkiem kwietnia mieszkańcy powiatu nocnej i świątecznej pomocy medycznej będą musieli szukać w przychodni na ul. Gnieźnieńskiej. Zdecydował o tym wynik ogłoszonego przez Narodowy Fundusz Zdrowia konkursu na świadczenie tych usług. Wygrała go prywatna spółka „Medico”. Jej jedynym konkurentem był szczycieński szpital. Kierownictwo publicznej placówki mocno liczyło na przejęcie nocnej i świątecznej opieki. Dyrektor Beata Kostrzewa przyznaje, że startując w konkursie, ZOZ i tak już znacznie obniżył cenę tych usług. To jednak okazało się niewystarczające.
- Przypuszczam, że o naszym niepowodzeniu zdecydował brak certyfikatu ISO na świadczenia poz – mówi dyrektor szpitala. Dodaje, że trudno, aby placówka go posiadała, skoro do tej pory nie prowadziła tego rodzaju usług medycznych. Teraz Beata Kostrzewa zapowiada złożenie odwołania, ale nie bardzo wierzy, aby dało ono pomyślny dla ZOZ rezultat.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby przejąć nocną i świąteczną pomoc. Przykro mi, że tak się nie stało, bo to niekorzystne dla pacjentów – przyznaje dyrektor. Podkreśla, że warunki kontraktu są bardzo wymagające. Placówka świadcząca nocną i świąteczną opiekę zdrowotną musi m.in. zapewnić na dyżurze dwóch lekarzy, w tym jednego pediatrę. A to, jak zauważa, nie jest wcale takie proste do spełnienia.
Zawiedziony wynikiem konkursu jest także starosta Matłach. - Dla mieszkańców byłoby lepiej, gdyby te usługi świadczył szpital - mówi. - Daliśmy najniższą możliwą cenę. Nic więcej nie mogliśmy zrobić – dodaje.
ŻEBY PACJENT SIĘ NIE BŁĄKAŁ
Do tej pory nocnej i świątecznej opieki na terenie powiatu udziela spółka „Vita – Med”. Dlaczego nie stanęła do konkursu również w tym roku? - Wspieraliśmy szpital, bo uważamy za naturalne, aby to on świadczył nocną i świąteczną pomoc – odpowiada doktor Jerzy Topolski, kierownik przychodni „Vita – Med”.
- Poprzedniej dyrekcji szpitala na tym nie zależało, więc my to ciągnęliśmy – tłumaczy. Podobnie jak starosta jest zdania, że wygrana ZOZ byłaby z korzyścią dla pacjentów. Do tej pory często musieli się oni błąkać między szpitalem a przychodnią w poszukiwaniu pomocy lekarskiej. To powodowało wiele napięć i pretensji ze strony chorych. - Szpital może zapewnić kompleksową opiekę i dysponuje odpowiednim zapleczem. Z tego, co wiem, we wszystkich innych powiatach województwa nocna pomoc świadczona jest w szpitalach – mówi Jerzy Topolski.
SKĄD TE EMOCJE?
Kierownik przychodni „Medico” doktor Dariusz Kaźmierczak dziwi się, że sprawa konkursu wywołuje tak duże emocje. - Tego typu usługi są świadczone już od 11 lat i do tej pory szpital nie był nimi zainteresowany – zauważa. - Robimy to, co jest najlepsze dla naszej firmy. Stanęliśmy do konkursu o jasno określonych zasadach. Widocznie oferta szpitala była gorsza – mówi.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
