Do końca listopada br. wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe kategorii C mają być zlikwidowane. Dotyczy to m.in. ciągu komunikacyjnego w Korpelach, za ulicą Leśną. Zainteresowania jego przejęciem nie wykazują ani gmina, ani nadleśnictwo. Leśnicy są nawet z tego powodu zadowoleni.

Przejazd do likwidacji
Wkrótce przed przejazdem służby kolejowe wykopią rowy i poruszanie się tą drogą będzie niemożliwe

Kolejny przejazd kolejowy kategorii C ma być zlikwidowany. Chodzi o odcinek na linii Szczytni-Ostrołęka w ciągu drogi wewnętrznej Korpele – las. PKP rozpoczęły właśnie 30-dniową procedurę likwidacyjną.

To efekt wprowadzonego w październiku 2015 r. rozporządzenia ministra infrastruktury. Zgodnie z nim, przejazdy kolejowo-drogowe na drogach publicznych mają kategorie A, B, C lub D. Natomiast te istniejące na drogach wewnętrznych mogą funkcjonować jako przejazdy użytku niepublicznego kategorii F. Do tego potrzebna jest umowa pomiędzy Zakładem Linii Kolejowych PKP PLK S.A. a użytkownikiem przejazdu. W praktyce oznacza to przekształcenie np. przez gminę drogi wewnętrznej w publiczną. Takie rozwiązanie nie wchodzi jednak w grę.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} – Ten przejazd nie jest w tym miejscu, w którym powinien. Trzeba by go było przenieść, a to są ogromne koszty. Poza tym w pobliżu jest kilka innych dróg, którymi można dojechać do celu – mówi wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski. - Jeżeli już, to może bardziej niż nam, ta droga potrzebna jest nadleśnictwu – sugeruje wójt.

W tym przypadku także nie ma zainteresowania. - Blisko w sąsiedztwie jest następny przejazd w pełni monitorowany – mówi Janusz Kleszczewski, nadleśniczy Nadleśnictwa Szczytno. Likwidację przejazdów na drogach wewnętrznych, jak ten w Korpelach, leśnicy przyjmują z zadowoleniem. - Tworzy się naturalna przeszkoda, która uniemożliwia ruch samochodowy, a co za tym idzie działa na korzyść środowiska . Jak zatem transportowane jest pozyskane drewno? - Mamy dobrą komunikację od każdej strony lasu, nam to nie sprawia problemu – uspokaja nadleśniczy Kleszczewski.

(o){/akeebasubs}