Pod przychodnią lekarską przy ul. Kościuszki zawsze parkuje dużo samochodów.

Przepełniony parkingZjawiamy się tam, gdy szwankujemy na zdrowiu, a co jest paradoksem, często właśnie przez te auta, bo siedząc za kółkiem, coraz mniej zażywamy ruchu.
Należałoby prowadzić bardziej zdrowy tryb życia, przesiąść się raczej na rowery, dużo spacerować. Cóż, kieruje jednak nami wygoda, no i skutkuje to potem wizytami u lekarzy.
Skoro na utwardzonym placu pod przychodnią zdrowia wszystkie miejsca postojowe są zajęte, trzeba zaparkować gdzie indziej.

 

UWAGA NA WYSOKI PRÓG!

Na szczęście obok funkcjonuje drugi plac postojowy, ale już o nawierzchni gruntowej. Na nim jednak również panuje tłok, choć sam teren nie zachęca do pozostawienia tam pojazdu.
Podłoże jest bardzo nierówne z licznymi kałużami. Jednak jeśli nie ma wyjścia i trzeba koniecznie zaparkować, musimy tam wjechać. Teraz jednak uwaga, bo manewr taki można przepłacić awarią samochodu. Rzecz w tym, że na styku utwardzonego placu z gruntowym powstał wysoki próg, o który bardzo łatwo zawadzić podwoziem, a w konsekwencji je uszkodzić. Woda opadowa, a deszczu ostatnio nam nie brakowało, po prostu wypłukała grunt z nieutwardzonej nawierzchni i mamy to, co widać na zdjęciu.
Ponieważ ów gruntowy parking leży na terenie miejskim, zgłosiliśmy problem do ratusza. Obiecano nam, że wkrótce zostanie nawiezione kruszywo i plac będzie wyrównany.

 

CO Z TYMI ROZKŁADAMI JAZDY?

Po drogach powiatu jeździ wiele pojazdów tupu bus, które przewożą pasażerów na lokalnych liniach. Należą one do kilku prywatnych przewoźników, konkurujących ze sobą dość ostro. Dołączył do nich także BUS-KOM, spółka, która do niedawna operowała tylko na dłuższych liniach, głównie międzymiastowych.
Jeden z jej busów jeździ na trasie Szczytno – Jerutki – Świętajno – Piasutno i z powrotem. Według rozkładu jazdy powinien zjawiać się w Świętajnie o godz. 14.16, by jechać do Szczytna. Właśnie z tego połączenia chciał skorzystać pan Ireneusz, mieszkaniec stolicy powiatu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Stanął więc na przystanku pod byłą siedzibą GOK-u, uprzednio sprawdzając czy rzeczywiście autobus figuruje na przystankowej tabliczce. Taki  kurs był wyszczególniony i to dwa razy – na tabliczce pod wiatą i na słupku ze znakiem informacyjnym. Nie pozostało więc nic innego, jak czekać.
Niestety, żaden bus nie zajechał, mimo że już minęła planowana godzina odjazdu. Rad nierad, aby wrócić do domu musiał skorzystać z połączenia kolejowego. Już w pociągu dowiedział się, że i owszem pojazd BUS-KOM-u kursuje na opisywanej linii, ale czeka na pasażerów pod przystankiem obok  szkoły podstawowej. Co ciekawe, tam jednak nie ma jakichkolwiek wywieszek z rozkładem jazdy - tabliczka zamontowana pod znakiem jest pusta. Dodajmy jeszcze, że podobna sytuacja panuje w Dźwierzutach. Na głównym przystanku w tej miejscowości, czyli pod szkołą jedyny aktualny rozkład jazdy dotyczy autobusów dowożących uczniów, pozostałe linie mają stare, sprzed 2, 3 lat wywieszki z rozkładami, które noszą ślady nowszych, ale niestety, zerwanych. Czyżby w ten sposób konkurencja dawała znać o sobie?
Prezes BUS-KOM-u Mirosław Parda obiecuje nam, że zajmie się tą sprawą.

 

KŁOPOTLIWE ODROSTY

Nasza baczna Czytelniczka, pani Teresa z ul. Odrodzenia, zauważyła, że w tym roku wyjątkowo szybko instalowane są świąteczne lampki. Zwykle robiono to na początku grudnia, a w tym roku już w listopadzie. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie to, że robota wygląda na źle wykonywaną.
Do odcinka ul. Polskiej, zdaniem pani Teresy, nie można mieć zastrzeżeń, bo tam nie ma jeszcze lampek, a prowadzone są prace pielęgnacyjne – obcinanie odrostów. Tak właśnie powinno się postępować po zakończonym okresie wegetacji. Zupełnie inaczej wygląda jednak ul. Odrodzenia. Tam już wiszą sznury świątecznych lampek, choć drzewkom nie obcięto gałązek. - Drzewka, na których nie wykonano prac pielęgnacyjnych nie tylko wyglądają brzydko, ale są wyższe, wskutek czego chętniej siadają na nich ptaki – tłumaczy nasza Czytelniczka.  
Konsekwencje tego są takie, że potem cały chodnik oraz daszki wiat przystanków autobusowych pokryte są grubą warstwą ptasich nieczystości. To samo dotyczy też okien i parapetów pobliskich bloków.

 

W TYM ROKU SZYBCIEJ

Cały pośpiech w urządzaniu świątecznej iluminacji wynika stąd, że ma ona działać w tym roku wcześniej, niż w latach poprzednich. - Chcemy, aby lampki rozbłysły już 6 grudnia – informuje Krystyna Lis z Urzędu Miejskiego. Tymczasem robota idzie powoli, bo ratusz ma mało ludzi do tej pracy. No i dlatego, by zdążyć na czas, już teraz są wieszane lampki na drzewach z nieobciętymi odrostami. Nie znaczy to jednak, że takie one już pozostaną. Jak zapewnia ratusz, zabiegi pielęgnacyjne  zostaną przeprowadzone w styczniu, gdy iluminacja zostanie zdjęta.

 

OPŁAKANE WIDOKI

Spacerując ulicami miasta nie sposób nie zauważyć, że liczne płoty nie tylko prywatnych posesji, ale i placówek użyteczności publicznej obwieszone są nie mniej licznymi banerami reklamowymi.
Pół biedy, gdy te są w jako takim stanie, ale wiele z nich jest dziurawych, postrzępionych i naderwanych. Psują po prostu ogólną estetykę miasta, rozpraszają uwagę kierowców i nic ponadto.
Z tego ogólnego trendu wywieszania reklam, za co właściciele płotów otrzymują tak naprawdę marny grosz, wyłamał się, jak zauważyliśmy Zespół Szkół nr 3, czyli ogólniak. Na parkanie otaczającym tę placówkę oświatową umieszczono dyskretne karteczki takiej treści, jak widać na zdjęciu poniżej.
Wydaje się, że podobne wywieszki powinny być powszechniejsze i wówczas miasto od razu zyskałoby na wyglądzie.

 

SPROSTOWANIE

Przepraszam pana Grzegorza Pogorzelskiego za błędne podanie jego nazwiska w notatce „Pył jak cement”, zamieszczonej w poprzednim, wydaniu „Kroniki Prowincjonalnej”.
Marek Plitt{/akeebasubs}