Policjanci ze Szczytna przyjechali do Rozóg, aby zachęcić mieszkańców gminy do współpracy i wskazywania im szczególnie niebezpiecznych miejsc. Przy okazji musieli wysłuchać od nich tego, co w działaniach policji im się nie podoba.
ZACHĘCANIE DO WSPÓŁPRACY
Tworzenie mapy zagrożeń to nowy pomysł Komendy Głównej Policji, który ma wskazać miejsca, w których dochodzi do najbardziej niebezpiecznych sytuacji m.in. drogowych. Do akcji włączyła się także szczycieńska policja, której przedstawiciele rozpoczęli cykl spotkań z reprezentantami poszczególnych samorządów. W ubiegłym tygodniu przyszła kolej na Rozogi.
Ta gmina należy do najbezpieczniejszych miejsc w powiecie szczycieńskim. W ubiegłym roku odnotowano tu tylko cztery wypadki drogowe.
W powiecie do najbardziej groźnych zdarzeń dochodzi na odcinkach położonych poza tym rejonem: Szczytno-Nowiny i Szczytno-Olszyny. Na tym pierwszym odnotowano aż 30 zdarzeń drogowych, 3 zabitych i 7 rannych. Na drugim doszło do 18 zdarzeń drogowych, w których zginęły 2 osoby, a 5 zostało rannych. - Jadąc tamtędy dzisiaj na odcinku 1 km naliczyłem 4 krzyże. To najlepiej dowodzi, że tu mają miejsca nieszczęścia – mówił podczas spotkania zastępca komendanta powiatowego policji Tomasz Michalczak. Zwracał uwagę, że drogi proste często zachęcają kierowców do rozwijania dużych prędkości, a wtedy o tragedię dużo łatwiej.
Komendant prosił samorządowców o wskazywanie policji niebezpiecznych miejsc, tak aby tam pokazywali się częściej, a także apelował o zwracanie uwagi innym na nieprawidłowe zachowania.
- Wy jako obywatele macie duże pole do kreowania bezpieczeństwa – mówił komendant.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZYWRÓĆCIE KOMISARIATY
Dyrektor Szkoły Podstawowej w Rozogach Bernadetta Zdunek zwracała uwagę na nadmierną prędkość rozwijaną przez kierowców na drodze przed szkołą, co zagraża bezpieczeństwu uczniów i rodziców. Z kolei przewodniczący Rady Gminy Marek Nowotka zauważał, że poprawie bezpieczeństwa na drogach nie tylko gminnych, ale całego powiatu najlepiej przysłużyłaby się naprawa ich nawierzchni. Jako przykład podawał zachodnią Europę, gdzie do wypadków dochodzi znacznie rzadziej.
Przewodniczący Nowotka, a także sołtys Dąbrów Czesław Lis i radny Mieczysław Dzierlatka postulowali przywrócenie komisariatów. - W opinii społeczeństwa zapewniały jeśli nie większe bezpieczeństwo, to przynajmniej poczucie bezpieczeństwa – mówił Nowotka. - Teraz jak policjant przyjedzie na interwencję, wszystko już jest pozamiatane – dodawał Lis.
Część zebranych żaliła się, że policjanci z drogówki idą na przysłowiową łatwiznę - upatrują sobie miejsca, w których łatwo o wymierzenie mandatu. Podawali przykłady np. z okolic Dąbrów, gdzie postawiono znaki „teren zabudowany”, gdy do zabudowań jest jeszcze daleko. - Policjant powinien mieć swój honor – mówił radny Dzierlatka. Komendant Michalczak zapewniał, że działania policji podyktowane są troską o bezpieczeństwo kierowców. - Główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość. Wiecie dobrze, że jak stoi policja, to kierowcy się ostrzegają i zwalniają – przekonywał komendant.
WYCZERPUJĄCE PRZESŁUCHANIE
Dyrektor Zespołu Szkół Joanna Wasik opowiadała o nieprzyjemnej sytuacji jaka spotkała sekretarkę z jej szkoły. W placówce trzykrotnie doszło do zakłócenia porządku, o czym poinformowano policję. W jakiś czas potem sekretarka została wezwana na komendę w celu złożenia zeznań. - Była tam tak maglowana, że czuła się okropnie, jak przestępca. Myślę, że dlatego ludzie nie chcą zgłaszać do was niepokojących sygnałów – mówiła dyrektor. Przedstawicielka policji odpowiadała, że policjanci muszą dokładnie wykonać czynności procesowe, które potem będą przekazane do sądu czy prokuratora. - On nie zadowoli się lakoniczną notatką. Osoba musi być bardzo szczegółowo przesłuchana, a my jako policjanci nie mamy wpływu na jej wrażliwość – tłumaczyła policjantka.
NIE ŻEBRAJCIE
Radny Dzierlatka protestował przeciwko wyciąganiu przez policję ręki do samorządów po pieniądze na zakup samochodów. – Nie można przystać na to, żeby policja żebrała o to u wójta. Od tego jest państwo. Proszę nie chodzić i nie dziadować – domagał się od szczycieńskiej policji Dzierlatka. - Ja wiem, że dużo rzeczy powinno być, ale widzicie państwo jaka jest kondycja państwa. Bierzemy sprawy w swoje ręce i wspólnie o nasze bezpieczeństwo dbamy. Nie prosimy dla siebie, tylko dla was – mówił komendant podkreślając, że to działanie jest zgodne z prawem.
AK, (o){/akeebasubs}
