Nie przy gospodarstwie rodziny Bałdygów, a jedną posesję bliżej wyznaczony będzie przystanek dla dzieci dojeżdżających do szkoły w Dąbrowach. Z kolei ten mieszczący się przy gospodarstwie radnego Zyśka pozostanie na swoim miejscu. W ten sposób radni rozstrzygnęli spór między mieszkańcami Dąbrów Działów.

Przesunęli przystanek o jedną posesję
Po przyjęciu przez radnych uchwały, do takich sytuacji w Dąbrowach Działach nie powinno już więcej dochodzić. Taką przynajmniej nadzieję ma wójt

W czasie poniedziałkowej sesji Rady Gminy Rozogi radni podjęli uchwałę w sprawie wyznaczenia przystanków komunikacyjnych, z których dzieci i młodzież dojeżdżają do gminnych szkół i przedszkoli. Pretekstem do tego był konflikt, który z rozpoczęciem nowego roku szkolnego odżył na nowo w Dąbrowach Działach. Sprawa dotyczy przystanku autobusowego umiejscowionego obok gospodarstwa rodziny Bałdygów, z którego dzieci od 4 lat dowożone są do szkoły w Dąbrowach. Na początku br. ich rodziców zbulwersował fakt, że kierowca busa, zamiast w dotychczasowym miejscu, zaczął stawać 100 metrów dalej, obok posesji radnego Sławomira Zyśka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Po interwencji u wójta spór został zażegnany. Autobus zaczął się zatrzymywać na obu przystankach. We wrześniu kierowca otrzymał jednak zakaz zatrzymywania się na wysokości gospodarstwa Bałdygów, bo tak zażądał radny Zyśk, właściciel terenu, na którym zlokalizowano przystanek. W tej sytuacji sprawę w swoje ręce postanowiły wziąć matki dzieci. W piątek 4 września rano stanęły w poprzek drogi, zmuszając autobus do zatrzymania się przy starym przystanku. Kierowca się zatrzymał, ale czekających dzieci do środka nie wpuścił. O incydencie poinformowano policję. Na miejsce przyjechała drogówka, a jej funkcjonariusze pouczyli protestujących, że swoim zachowaniem stwarzają zagrożenie. Sprawę do dalszego rozpatrzenia przekazali dzielnicowemu. Zareagował też wójt, zawieszając dowóz uczniów z odcinka drogi, na której doszło do protestu do czasu podjęcia przez Radę Gminy nowej uchwały określającej lokalizacje przystanków na drogach gminnych.

- W międzyczasie przeprowadzono konsultacje z rodzicami i indywidualne. Do urzędu wpłynęło 10 propozycji, a przed sesją radni po gorącej dyskusji ostatecznie wypracowali stanowisko, że na tym spornym 2-kilometrowym odcinku będzie 5 przystanków – referował już w trakcie sesji wójt Zbigniew Kudrzycki. Jego zdaniem propozycja powinna zaspokoić potrzeby głównie korzystających z przystanków dzieci i wyciszyć powstałe emocje. Podobnego zdania jest Romuald Kaczmarczyk, radny z Dąbrów.

Nieco inaczej na sprawę patrzy radny Marek Stolarczyk. Według niego wyznaczenie aż 12 przystanków w Dąbrowach i Dąbrowach Działach na 21 w całej gminie jest grubą przesadą. Dlatego on i Jerzy Bruderek podczas głosowania uchwały wstrzymali się od głosu.

(o){/akeebasubs}