Nie przy gospodarstwie rodziny Bałdygów, a jedną posesję bliżej wyznaczony będzie przystanek dla dzieci dojeżdżających do szkoły w Dąbrowach. Z kolei ten mieszczący się przy gospodarstwie radnego Zyśka pozostanie na swoim miejscu. W ten sposób radni rozstrzygnęli spór między mieszkańcami Dąbrów Działów.
W czasie poniedziałkowej sesji Rady Gminy Rozogi radni podjęli uchwałę w sprawie wyznaczenia przystanków komunikacyjnych, z których dzieci i młodzież dojeżdżają do gminnych szkół i przedszkoli. Pretekstem do tego był konflikt, który z rozpoczęciem nowego roku szkolnego odżył na nowo w Dąbrowach Działach. Sprawa dotyczy przystanku autobusowego umiejscowionego obok gospodarstwa rodziny Bałdygów, z którego dzieci od 4 lat dowożone są do szkoły w Dąbrowach. Na początku br. ich rodziców zbulwersował fakt, że kierowca busa, zamiast w dotychczasowym miejscu, zaczął stawać 100 metrów dalej, obok posesji radnego Sławomira Zyśka.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- W międzyczasie przeprowadzono konsultacje z rodzicami i indywidualne. Do urzędu wpłynęło 10 propozycji, a przed sesją radni po gorącej dyskusji ostatecznie wypracowali stanowisko, że na tym spornym 2-kilometrowym odcinku będzie 5 przystanków – referował już w trakcie sesji wójt Zbigniew Kudrzycki. Jego zdaniem propozycja powinna zaspokoić potrzeby głównie korzystających z przystanków dzieci i wyciszyć powstałe emocje. Podobnego zdania jest Romuald Kaczmarczyk, radny z Dąbrów.
Nieco inaczej na sprawę patrzy radny Marek Stolarczyk. Według niego wyznaczenie aż 12 przystanków w Dąbrowach i Dąbrowach Działach na 21 w całej gminie jest grubą przesadą. Dlatego on i Jerzy Bruderek podczas głosowania uchwały wstrzymali się od głosu.
(o){/akeebasubs}
