Firma przewozowa z Przasnysza będzie obsługiwać sześć z siedmiu tras, którymi są dowożone do szkół dzieci z gminy Wielbark. W ubiegłym roku sposób świadczenia przez nią usług budził wątpliwości.
Gmina Wielbark rozstrzygnęła przetarg na dowóz uczniów do szkół podstawowych, gimnazjum i przedszkola. Zadanie zostało podzielone na siedem tras. - Nasza gmina jest rozległa. Gdybyśmy to scalili, małe firmy dysponujące jednym czy dwoma autobusami nie mogłyby brać udziału w przetargu – tłumaczy wójt Grzegorz Zapadka. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Najkorzystniejsze oferty na sześć z siedmiu tras złożyła firma Przewozy Krajowe i Zagraniczne Osób S. C. B. Czaplicka, K. Czaplicki z Przasnysza. Tylko jedną będzie obsługiwać Wan – Bus z Tylkowa. Rocznie wielbarski samorząd na dowóz dzieci wydaje ok. pół miliona złotych. Zwycięski przewoźnik z Przasnysza zadanie to realizował również w ubiegłym roku. Nie ustrzegł się jednak przy tym poważnych wpadek. W kwietniu w Łatanej Wielkiej policja przyłapała kierowcę autobusu w stanie po spożyciu alkoholu. Jak zapewniali nas pracownicy firmy, po tym incydencie stracił pracę. Matki dzieci, z którymi rozmawialiśmy informowały, że nie był to odosobniony przypadek. Zaledwie dwa tygodnie później podczas policyjnej kontroli wyszło na jaw, że jeden z pojazdów wożących uczniów miał połamane schody oraz zniszczone elementy siedzeń. Policjanci wyeliminowali go z ruchu, zatrzymując dowód rejestracyjny, a kierowca został ukarany mandatem.
Czy gmina zabezpieczyła się, aby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji? - Postawiliśmy pewne warunki dotyczące osób, które będą tam pracować. Jesteśmy też bardziej rygorystyczni jeśli chodzi o sprzęt – odpowiada wójt. Przyznaje jednak, że zbyt wielkiego pola manewru nie miał, mimo że w tym roku na niektórych trasach była duża konkurencja, bo wpłynęły nawet po cztery oferty. - Każdy uczy się na błędach. Na pewno będziemy musieli bardziej kontrolować przewoźnika – zapowiada.
(ew){/akeebasubs}
