To już przedostatni numer „Kurka” w 2015 roku. Zgodnie z wieloletnią tradycją, zapraszamy naszych Czytelników do przypomnienia sobie najważniejszych, naszym zdaniem, wydarzeń minionych dwunastu miesięcy.

 

STYCZEŃ
Przeżyjmy to jeszcze raz (część 1)• U progu nowego roku wiele mówiło się o zarobkach i dietach naszych samorządowców. Rozpoczynająca się kadencja zainspirowała niektóre rady do odchudzenia często mocno rozdętych apanaży. Tak stało się w przypadku radnych powiatowych i miejskich. Ci ostatni w ubiegłych kadencjach rękami i nogami bronili się przed obniżeniem diet. Teraz jednak zmienili zdanie. W zależności od pełnionej funkcji obniżki wyniosły od 315 do 402 złotych. Lekkie zmniejszenie pensji o zawrotną sumę 190 zł spotkało nawet burmistrz Szczytna Danutę Górską, która wcześniej należała pod względem wysokości zarobków do krajowej czołówki, dorównując prezydentom Olsztyna, a nawet  i Warszawy. Mimo to burmistrz nadal dzierży palmę pierwszeństwa w rankingu płac, tyle tylko, że pośród włodarzy powiatu szczycieńskiego.
• W Gromie zainaugurowała działalność obywatelska szkoła samorządowa. Pierwszym prelegentem, który spotkał się z grupką mieszkańców i garstką lokalnych samorządowców był były senator i prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. Przypominał m.in., jak 25 lat temu tworzono zręby samorządności w Polsce, przyznając jednocześnie, że nie wszystko w pełni się udało. Przy okazji przestrzegał, aby ostrożnie podchodzić do wypowiadanych przez polityków słów: - Oni bardzo często mówią o ojczyźnie, niepodległości, suwerenności, uczciwości, a tak naprawdę myślą tylko o jednym – wygrać następne wybory – mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
• I znów będzie o pieniądzach. Ponad 200 tys. zł wydało pięć samorządów powiatu na wypłaty odpraw i ekwiwalentów urlopowych włodarzom, którzy przegrali jesienne wybory w 2014 r. Największą finansową osłodę na pożegnanie z fotelem wójta gminy Rozogi otrzymał Józef Zapert – 50,8 tys. złotych. On też znalazł się na czele listy byłych włodarzy pod względem niewykorzystanych urlopów. Pozostało mu aż 26 dni wypoczynku. Z kolei w Jedwabnie odchodzący wójt Krzysztof Otulakowski okazał się bardzo hojny dla pracowników urzędu. Tuż przed pożegnaniem ze stanowiskiem przyznał im nagrody w  łącznej wysokości 45,5 tys. złotych. To się nazywa mieć gest.
• Naczelnik Wydziału Promocji i Projektów Europejskich Urzędu Miejskiego w Szczytnie Rafał Wilczek postanowił przenieść się do Purdy. Wygrał tam konkurs na stanowisko sekretarza gminy, pozostawiając szczycieński urząd w niemałej konfuzji. Władze miasta, zamiast szukać jego następcy, zlikwidowały wydział promocji, przekazując jego zadania innym komórkom. A naczelnik na odchodnym zdążył jeszcze zabłysnąć stwierdzeniem, że za negatywny obraz miasta w internecie odpowiada … lokalna prasa, w tym „Kurek”, pisząc o „sensacjach”.

LUTY
• Gdzie są protokoły z posiedzeń komisji? - nad rozwikłaniem takiej zagadki rodem z serialu „Z archiwum X” trudziła się Rada Gminy w Dźwierzutach. Braki ujawniła wewnętrzna kontrola, a dotyczyły one końcowego okresu ostatniej kadencji samorządu. Okazało się, że w zgromadzonych zasobach nie ma... 60 protokołów z posiedzeń poszczególnych komisji, w tym rewizyjnej. W szoku był przewodniczący rady Arkadiusz Nosek{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} , stoicki spokój zachował natomiast szef komisji rewizyjnej poprzedniej kadencji Krzysztof Sawicki, nie poczuwając się w związku z zaistniałą sytuacją do winy. Choć dźwierzucki samorząd zajmował się sprawą przez kilka miesięcy, jednoznacznej odpowiedzi co stało się z protokołami nie poznaliśmy. Czyżby jednak zawinili kosmici?
• Dzięki m.in. artykułom w „Kurku”, po trzech latach udało się przerwać gehennę stada bydła należącego do rolnika z Przeździęku Wielkiego. Część zwierząt od zaniedbującego je gospodarza odebrali inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals”. Reszta trafiła do gospodarstwa w Stachach, a utrzymanie krów spadło na gminę Wielbark. I choć zwierzakom się poprawiło, to budżet samorządu znacznie ucierpiał. W związku z wydatkami na stado, trzeba go było kilka razy nowelizować, a koszty przekroczyły już kilkaset tysięcy złotych.
• Miało być oszczędnie i ekologicznie, a wyszło drogo. Wybudowana w poprzedniej kadencji samorządu w Świętajnie kotłownia na zrębki nie do końca zdała egzamin. Przekonali się o tym boleśnie mieszkańcy bloków przy ul. Grunwaldzkiej. Ich opłaty za ciepłą wodę skoczyły do 40 zł na 1 m3. Zdesperowani lokatorzy dwóch bloków zdecydowali się na odłączenie od kotłowni i zamontowanie term elektrycznych. Były przewodniczący Rady Gminy Dariusz Rokicki winą za ten stan rzecz obarczył … mieszkańców, bo jego zdaniem nie zamontowali w budynkach zaworów  podpionowych. - A czy nas ktoś w ogóle pytał o zdanie, czy chcemy nowej kotłowni? - odbijał piłeczkę jeden z lokatorów. Może i poprzednie władze chciały dobrze, ale i tak wyszło z tego trochę uszczęśliwianie na siłę.
• Konrad Bukowiecki już w swoim pierwszym występie w seniorskich mistrzostwach kraju w lekkiej atletyce wskoczył na podium, zajmując trzecie miejsce. Szczytnianin posłał kulę na odległość 20,02 m, poprawiając przy okazji własny halowy rekord juniorów. Mijający rok był dla naszego sportowca ważny także z innych powodów – skończył on 18 lat, wchodząc tym samym w dorosłość. Kibice już nie mogą się doczekać występów Konrada na igrzyskach olimpijskich.

MARZEC
• Szczytno dołączyło do ponad 330 gmin, w których obowiązuje Karta Dużej Rodziny. Uchwałę w tej sprawie przyjęła Rada Miejska, a towarzyszyła temu rzadko spotykana pompa. Z tej okazji do ratusza przybyli prominenci z PSL-u, na czele z wiceminister pracy i polityki społecznej. Ten nagły entuzjazm włodarzy dla Karty może dziwić. Dwa lata wcześniej nie widzieli oni celowości jej wprowadzenia, a sekretarz Lucjan Wołos tłumaczył to tym, że nasze miasto nie ma tak bogatej oferty jak większe miejscowości.
• Władze miasta zapowiedziały wprowadzenie strefy ograniczonego postoju na pl. Juranda. Rozwiązanie to miało udrożnić ruch w tym punkcie Szczytna oraz sprawić, by plac służył głównie klientom pobliskich sklepów i instytucji. Urzędnikom do parkowania wskazano teren po byłej siedzibie straży pożarnej oraz na ul. Andersa, gdzie do niedawna stała kotłownia. To ostatnie miejsce, choć blisko centrum, dziś zionie pustką. Nie brak też głosów, by w ogóle zaprzestać parkowania na pl. Juranda, czego gorącą orędowniczką od lat jest właścicielka firmy „Mazur – Pol” Wanda Kwiatkowska. Jej zdaniem parking w reprezentacyjnym punkcie miasta to po prostu obciach odstraszający turystów.
• Urzędowanie zakończył sołtys o jednym z najdłuższych staży w kraju. O kim mowa? Oczywiście o Edmundzie Deptule z Zieleńca. Sołtysem był przez 13 kadencji, czyli 52 lata. Na Mazury przybył wraz z rodziną z Kurpiowszczyzny w 1947 roku. W Zieleńcu poznał swoją przyszłą żonę, Mazurkę, z którą wychował sześcioro dzieci. Funkcję sołtysa zaczął pełnić w 1961 roku, mając zaledwie 23 lata. Jak wspomina, stało się to trochę przypadkowo, bo na zebranie, podczas którego został wybrany, poszedł … z ciekawości. Deptułowie sołtysowanie najwyraźniej mają we krwi. Po panu Edmundzie władzę we wsi objęła jego wnuczka, Hanna. 

KWIECIEŃ
• Podczas remontu budynku dworca PKP w Szczytnie, na jednej z bocznych ścian, odkryto przedwojenną nazwę miasta – Ortelsburg. Konserwator zabytków zdecydował, aby ją zachować. No i wywołał prawdziwą burzę. Dla jednych to niedopuszczalna „germanizacja”, dla innych – świadectwo złożonej historii miasta. Dyskusja o napisie wyszła poza granice Szczytna - Ortelsburga i toczyła się m.in. na sesji Rady Gminy Rozogi. Jeden z tamtejszych radnych postulował, by zajęła ona stanowisko w tej sprawie. Ostatecznie, po wydaniu opinii przez prawnika, obyło się bez jakiejkolwiek interwencji Rozóg w dworcowy napis.
• Na długo zapamięta swój pobyt w Wyższej Szkole Policji pewna obywatelka Niemiec, która przyjechała na uczelnianą wymianę. Zapewne, sądząc po jej reakcji, nie będą to wspomnienia przyjemne. Otóż po hucznych obchodach 15-lecia CBŚ do pokoju Niemki w akademiku nocną porą wtargnął nieznany mężczyzna i, jak głosił oficjalny komunikat uczelni „dotknął jej ciała wbrew jej woli”. O incydencie powiadomiono Komendę Powiatową Policji oraz prokuraturę. O szkole policji znów na moment zrobiło się głośno i to nie tylko w lokalnych mediach. Chyba jednak nie taką sławą powinna się cieszyć kuźnia policyjnych kadr.
• Spięcie na linii wójt - pleban w Wielbarku. Miejscowy proboszcz, mimo wstępnej akceptacji, nie dał gminie zgody na zajęcie parafialnego terenu nad rzeką Sawicą, gdzie miała powstać ścieżka pieszo-rowerowa. Ksiądz swojej decyzji komentować nie chciał, wójt Zapadka też nie kwapił się do wypowiedzi na ten temat, wydał tylko oświadczenie zamieszczone na stronie internetowej urzędu. W każdym razie trzeba było zmienić pierwotną koncepcję inwestycji i szukać nowej trasy przebiegu ścieżki. Wtajemniczeni w wielbarskie realia podejrzewali, że za odmową proboszcza mogła kryć się decyzja kurii.

MAJ
• Sensacja w Popowej Woli. Kazimiera Klobuszeńska, długoletnia sołtys tej wsi, musiała się pożegnań z pełnioną funkcją. W wyborach mieszkańcy zdecydowali, że zastąpi ją Beata Szostak. Otrzymała ona ponad dwa razy więcej głosów niż rywalka i teraz to ona rządzi sołectwem. Przejęcie władzy w Popowej Woli nie przebiegło jednak bezkonfliktowo. Kością niezgody stały się klucze do świetlicy, z którymi poprzednia sołtys jakoś nie mogła się rozstać.
• W Szczytnie obchodzono jubileusz 25-lecia samorządu. Z uroczystości w Miejskim Domu Kultury zapamiętana zostanie przede wszystkim nieobecność pierwszego po przemianach ustrojowych burmistrza Pawła Bielinowicza. Otrzymał on co prawda zaproszenie na jubileusz, ale w rozmowie z „Kurkiem” przyznał, że nie czułby się na nim dobrze. - Nie przepadam za urzędowym, świątecznym odfajkowaniem przeróżnych jubileuszy – tłumaczył były burmistrz dodając, że wolałby, aby podobne okazje wykorzystano do rzeczowej oceny minionych lat.
• Końcówka maja miała też swój smutny akcent. Zmarł Kacper Zimy, od 1990 roku kierownik Urzędu Rejonowego w Szczytnie, a w latach 1999 – 2002 starosta szczycieński, działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na łamach „Kurka” tak żegnał go Adam Krzyśków, prezes WFOŚiGW: Pochodził z Małopolski, ale miał przymioty charakterystyczne dla prawdziwych Mazurów – skromność, pracowitość, obowiązkowość i oddanie służbie publicznej.

CZERWIEC
• Szczycieński ogólniak obchodził swoje 70-lecie. Przez ten czas mury szkoły opuściło 9 tysięcy absolwentów. Wielu z nich okres nauki w LO wspomina z wielkim sentymentem. Świadczyła o tym liczba uczestników jubileuszowego zjazdu. Co ciekawe, licznie stawiły się najstarsze roczniki, które edukację kończyły jeszcze w latach 50. Przy okazji rocznicy przywołano postacie wybitnych pedagogów pracujących w ogólniaku, w tym m.in. pierwszego dyrektora Michała Leśniewskiego, Stanisława Żenczykowskiego oraz ks. Władysława Łaniewskiego. Tego, jak zostali zapamiętani i jak pozytywny wpływ mieli na swoich uczniów, wypada życzyć współczesnym nauczycielom.
• W gronie przedsiębiorców, którym burmistrz Danuta Górska odroczyła podatek za poprzedni rok, znalazł się ksiądz dziekan Edward Molitorys, właściciel zakładu pogrzebowego. Chodziło o kwotę blisko 3 tys. zł, a powodem udzielenia ulgi były względy ekonomiczne. To dziwne, bo zaledwie kilka miesięcy wcześniej firma księdza brała udział w przetargu na dzierżawę kaplicy szpitalnej, podbijając cenę. Mówi się, że są dwie na tym świecie  pewne rzeczy – śmierć i podatki. Jak się okazuje, w przypadku dziekana obie ściśle ze sobą związane.
• Szczycieńska komenda policji ma wreszcie powody, żeby się pochwalić. Po tym, jak przed rokiem  pod względem wykrywalności przestępstw znalazła się w ogonie województwa, teraz poprawiła swoje notowania. Tę szczęśliwą nowinę ogłosił radnym w Świętajnie zastępca komendanta powiatowego podinsp. Tomasz Michalczak. Stróże prawa ze Szczytna zanotowali również znaczny wzrost nałożonych mandatów za wykroczenia drogowe. Szef komisji rewizyjnej w Świętajnie Andrzej Bełcikowski był ciekaw, czy to wynik pracowitości policjantów, czy też nacisków ze strony ich przełożonych. - Do umysłów kierowców najlepiej trafić przez kieszeń – odpowiadał wymijająco zastępca komendanta, nie u wszystkich znajdując zrozumienie.
(cdn.)
(ew)   {/akeebasubs}