Po rocznej przerwie reaktywowano pchli targ pod MDK-iem nazywany „Przydasiami”. Prezentowane przedmioty i gadżety były warte jeśli nie kupienia, to przynajmniej obejrzenia.

Przydasie - reaktywacja

Na targu oferowano wiele gadżetów wyciągniętych z domowych zakamarków. Była więc odzież, drobny sprzęt gospodarstwa domowego, stare książki, filmy i gry na płytach dvd, itp.

- Jest to dobry sposób na pozbywanie się z domu rzeczy, które uznajemy z a niepotrzebne, czy wręcz zagracające mieszkanie, a które komuś innemu mogą się przydać - mówi Monika Bryk, pomysłodawczyni i organizatorka targu.

„Kurek” spotkał na jarmarku znanego kolekcjonera Ryszarda Łopatkę, który oferował m. in. przedwojenne pocztówki ze swojej ogromnej kolekcji, stare butelki i inne naczynia.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Tyle tego już mam, że brakuje miejsca w domu - mówi pan Ryszard. Dodaje, że ma nadzieję, że co nieco sprzeda i tym samym uszczupli swoją kolekcję. Stoisko otaczał wianuszek ciekawskich, którym kolekcjoner przy okazji opowiadał historię poszczególnych kart pocztowych, jak i historię pocztówek w ogólności. Obok można było z kolei kupić piękne wyroby z ceramiki. Różnego rodzaju wisiorki, brosze czy figurki. Wystawiła je Agnieszka Wróblewska absolwentka ASP w Gdańsku i mieszkanka Szczytna. Sumując, pchli targ oferował coś ciekawego dla każdego, więc mamy nadzieję, że odtąd będzie odbywał się cyklicznie i nabierał coraz większego rozmachu.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}