Chłopcy już od żłobka powinni być uczeni walki. Po to, żeby później w razie zagrożenia skutecznie bronić swoich żon i dzieci, wiary, honoru oraz prawdy. W innym przypadku czekać nas będzie inwazja muzułmanów – mówił podczas wizyty w Szczytnie kandydat na prezydenta Janusz Korwin Mikke.

Przyjdą do nas muzułmanie MUSIMY SIĘ ODRODZIĆ

Janusz Korwin Mikke to trzeci po Andrzeju Dudzie i Adamie Jarubasie kandydat na prezydenta RP, który odwiedził Szczytno. Przy małym skwerku na placu Juranda, miejscu, w którym zaplanowano spotkanie, stawiła się ponad stuosobowa grupa mieszkańców, wśród których zdecydowanie przeważała młodzież.

Kandydat najpierw ocenił obecną sytuację międzynarodową, dużo przy tym ciepłych słów kierując pod adresem Rosji. W obliczu pojawiających się zagrożeń opowiadał się za budową w Polsce silnej armii, bo dziś dominują w niej ludzie nieprzygotowani do trudnych wyzwań. - 3/4 obecnych żołnierzy zawodowych poszło do wojska tylko dlatego, że byli przekonani, że żadnej wojny nie będzie, a zostaną emerytami w wieku 45 lat – mówił Korwin Mikke. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Do wojska mają iść ludzie, którzy chcą przygody, ryzykować własnym życiem, strzelać i zabijać – podkreślał.

Do tego, jak przekonywał, potrzebna jest zmiana systemu rekrutacji. - Należałoby też umożliwić każdemu człowiekowi w wieku 15 lat jedno- lub dwutygodniowy pobyt w jednostce wojskowej, podczas którego nauczyłby się strzelać z pistoletu, aby w razie potrzeby bronić własnego domu przed bandytami lub najeźdźcą – mówił Korwin Mikke. Krytykował również metody wychowawcze, które chłopców już od żłobka uczą zbytniej grzeczności. - Danie komuś w mordę, to jest normalne męskie działanie. Mężczyźni muszą umieć bronić swoich kobiet, dzieci, wiary, honoru, ojczyzny i prawdy – głosił kandydat.

Brak tych umiejętności doprowadzi do tego, prorokował, że Polska zginie. Proces rozkładu trwa już w zachodniej Europie. Najlepszym dowodem tego fakt, że na jedno rodzące się we Francji białe dziecko przypada osiem muzułmańskich. - Musimy się odrodzić. Bo w innym przypadku przyjdą do nas muzułmanie. Oni już mówią otwarcie, że nasze wnuczki i córki wylądują w ich haremach.

POGONIĆ BIUROKRATÓW

Korwin Mikke odnosił się też do spraw gospodarczych. Tu rozwój Polski hamują nadmierne podatki i rozpasana biurokracja. - Jak może normalnie funkcjonować kraj, gdzie człowieka, który pracuje, karze się grzywną w postaci podatku dochodowego, a tego, który nie pracuje nagradza zasiłkiem – mówił kandydat na prezydenta. - Trzeba zwolnić z roboty 600-tysięczną bandę biurokratów i posłać ją do uczciwej pracy – dodawał. Wtedy, jak przekonywał, nie będzie przeszkód technicznych, ani finansowych, żeby Polak stanął nawet na Marsie.

CO TO ZA KAMPANIA?

Podczas krótkiej, niespełna godzinnej wizyty w Szczytnie, kandydat na prezydenta głosił swój program bez żadnego nagłośnienia, stojąc na ławce. Jeden z uczestników dziwił się dlaczego prowadzi kampanię w tak skromny sposób. - Dlaczego nie zrobi pan porządnej kampanii, poprosi o pomoc fachowców, żeby wyjść poza kilkuprocentowy poziom poparcia? - padło pytanie. - A co mam zrobić konkretnie? Robię tak jak pan Duda - jeżdżę po kraju – odpowiadał Korwin Mikke, zapewniając, że efekty tego pokaże wynik wyborów.

(o){/akeebasubs}