- Dla młodych, którzy mają samochody, to może nie jest problemem, ale dla nas ludzi starszych, to bardzo dokuczliwa bolączka – żalą się mieszkańcy ulic Działkowej i Broniewskiego, którzy na czas robót drogowych zostali pozbawieni możliwości korzystania z pobliskiego przystanku autobusowego. Do najbliższego mają teraz kilkaset metrów.
Od lat mieszkańcy ulicy Broniewskiego nie mogli doczekać się remontu swojej ulicy. Kiedy już do niego doszło, początkowa radość szybko zamieniła się w rozczarowanie. Chodzi o przystanek autobusowy, z którego na co dzień korzystali, usytuowany na końcu ulicy Solidarności. Do tej pory autobus komunikacji miejskiej przyjeżdżał do niego ulicą Działkową, po czym ulicą Broniewskiego kierował się w stronę miasta. Po rozpoczęciu prac remontowych ruch ulicą Broniewskiego stał się niemożliwy. W tej sytuacji po dojechaniu do przystanku na Solidarności autobus cofał się i wracał ulicą Działkową. Po jakimś czasie zrezygnowano z tego rozwiązania. Na przystanku pojawiła się informacja, że w trakcie trwania remontu autobus nie będzie już tu przyjeżdżał. Mieszkańcy ulic Działkowej i Broniewskiego, których domy stoją blisko ulicy Solidarności są rozgoryczeni tą decyzją. Muszą bowiem teraz podążać kilkaset metrów do najbliższego przystanku przy ul. Piłsudskiego, a nie wszystkich stać na to, aby podjąć to wyzwanie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Mam migotanie przedsionków, a mąż z kolei cierpi na ból w kolanach. W tej sytuacji, chcąc udać się do lekarza, musimy zamawiać taksówkę – mówi mieszkająca na końcu ulicy Broniewskiego Maria Jerosz. Dodaje, że podobny problem dotyczy ich sąsiadów, wśród których są także osoby poruszające się o kulach. - Dla młodych, którzy mają samochody, to może nie jest problemem, ale dla nas ludzi starszych, to bardzo dokuczliwa bolączka – żali się pani Maria.
Na „luksus” zamówienia taksówki nie może sobie natomiast pozwolić pani Wrzochalska. - Otrzymuję 1217 zł emerytury i dlatego, chcąc nie chcąc, aby udać się do miasta na zakupy muszę najpierw pokonać prawie pół kilometra do przystanku – mówi poruszająca się o kulach mieszkanka ulicy Działkowej.
- Codziennie widzę perturbacje osób starszych udających się o kulach, bądź z laskami na przystanek. Ten widok jest naprawdę bardzo przejmujący i przykry – dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami Jan Gasperowicz z ulicy Broniewskiego.
Z kolei Małgorzata Kocięcka z ulicy Broniewskiego zdradza nam, że jej 83-letnia mama, która wcześniej chętnie udawała się do miasta autobusem, teraz nie wychodzi już domu.
CZEMU NIE POJEDZIE ULICĄ PUŁASKIEGO?
Wszyscy mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, dziwią się dlaczego zamiast zamykać przystanek przy Solidarności nie zastosowano wariantu, jaki przyjęto kilka lat temu przy przebudowie ulicy Piłsudskiego. Wtedy to autobus, po dojechaniu z ulicy Działkowej do przystanku przy ulicy Solidarności, udawał się dalej na ulicę Pułaskiego.
Prezes ZKM Karol Włodkowski wyklucza taką możliwość, tłumacząc to tym, że ulica Pułaskiego jest zbyt wąska, a do tego blisko jezdni rosną drzewa. Dodatkowym utrudnieniem są progi zwalniające. - Nie ma technicznych możliwości, żeby autobus mógł tam bezpiecznie przejechać – tłumaczy prezes, powołując się jeszcze na brak zgody ze strony zarządcy drogi, czyli miasta.
Nie wchodzi też, według niego, w rachubę opcja, żeby po dojechaniu do Broniewskiego autobus mógł wracać ulicą Działkową. W tym przypadku uzasadnia to brakiem warunków do cofania się pojazdów. - Byłoby to skrajnie niebezpieczne – przekonuje i apeluje do mieszkańców o cierpliwość: - Niestety jest to niedogodność, którą trzeba przetrwać. Jeśli tylko ta droga na Broniewskiego stanie się przejezdna, nawet bez asfaltu, to od razu przywrócimy połączenie – zapewnia prezes. Nie jest jednak w stanie podać konkretnego terminu kiedy to nastąpi.
PREZES JESZCZE ROZWAŻY
Niezmotoryzowanych mieszkańców obu ulic bardzo boli to, że nie będą mogli dojechać na cmentarz w dniach poprzedzających Wszystkich Świętych i Zaduszki, jak i podczas świąt. - W tym okresie zawsze dużo ludzi z naszych ulic korzystało z tego przystanku – mówi Bożenna Szlachetka i apeluje za pośrednictwem „Kurka Mazurskiego” do prezesa ZKM, aby przynajmniej na ten czas przywrócił tu kursy autobusowe, raz czy dwa dziennie.
Prezes Włodkowski nie mówi nie. - Jeżeli pozwolą warunki, to być może puścimy na tę trasę busa, raz czy dwa w ciągu dnia na okres Wszystkich Świętych – deklaruje szef ZKM.
(o){/akeebasubs}
