Przy szkołach w Klonie i Dąbrowach powinny powstać już dziś kuchnie i stołówki. Dostarczany tam katering to nie najlepsze rozwiązanie – uważa radny Dzierlatka. Wójt Kudrzycki jest przeciwny i powołuje się na zapowiedzi minister edukacji.
Spośród czynnych na terenie gminy Rozogi szkół podstawowych jedynie placówka w Rozogach posiada własną kuchnię. W Dąbrowach i Klonie mogą o tym tylko pomarzyć. Tam dzieciom dostarczane są posiłki w ramach kateringu. To, zdaniem radnego Mieczysława Dzierlatki, nie najlepsze rozwiązanie. Dlatego proponuje, aby w nich także uruchomione zostały kuchnie. - Dzieci jadłyby smaczniejsze posiłki, a przy okazji powstałoby kilka miejsc pracy – przekonuje radny.
Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest wójt Zbigniew Kudrzycki.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ponoszenie wydatków, dodaje, nie ma sensu wobec zapowiedzi minister edukacji uruchomienia wkrótce specjalnego programu rządowego. Z niego mają być przekazane samorządom środki na utworzenie szkolnych kuchni i stołówek. -To byłaby niegospodarność z naszej strony, gdybyśmy nie poczekali i nie skorzystali z tej szansy – mówi wójt.
PROGRAM RUSZY ZA 4 LATA
Według projektu Ministerstwa Edukacji Narodowej od 2022 roku (pierwotne zapowiedzi mówiły o roku 2021) we wszystkich szkołach podstawowych mają działać stołówki wydające gorące posiłki. Cały program kosztować ma 190 mln zł. Dofinansowanie będzie odbywało się dwutorowo. Pierwszy etap to budowa i modernizacja istniejących stołówek, drugi – tworzenie w szkołach miejsc do zjedzenia posiłków. MEN pokryje 80% kosztów programu, samorząd resztę. Dodatkowo zostanie uruchomiony program wsparcia w zakresie dopłat do posiłków. (o){/akeebasubs}
