Prawdzie fatum ciąży nad lotniskiem w Szymanach. Najpierw na przeszkodzie w jego uruchomieniu stanęły prawa do własności terenu, później kwestie finansowe związane z poszukiwaniem partnera strategicznego. Kiedy ten już się znalazł, okazał się mało wiarygodny. Władze województwa po 3 latach zerwały umowę i powołały swoją spółkę, ale ta nie może przejąć lotniska, bo sprawy toczą się w sądzie. Na dodatek wciąż aktualna jest inna poważna przeszkoda – Natura 2000. Na obszarze lotniska żyje wiele gatunków chronionych ptaków. To może sprawić, że plan uruchomienia portu nie zostanie zrealizowany.

Ptasie fatum nad lotniskiem

ZACZYNAMY OD ZERA

Za trzy lata minie termin wyznaczony przez Unię Europejską na uruchomienie portu lotniczego w Szymanach. Jeśli do tego czasu inwestycja nie powstanie, województwo straci szanse jej dofinansowania. Całe zadanie szacowanie jest na 180 mln zł, z czego 76% stanowić mają środki unijne. Tymczasem prace związane z uruchomieniem lotniska mimo upływu lat stoją w miejscu.

- Lotnisko praktycznie musimy zaczynać od zera. Urządzenia tam zamontowane są w bardzo kiepskim stanie. Trzeba będzie to wszystko odtworzyć, a przy okazji wydłużyć o pół kilometra drogę startową, no i wybudować nowy terminal – wylicza prezes niedawno powołanej spółki lotniczej „Warnia i Mazury” Leszek Krawczyk.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Zanim jednak roboty ruszą musi powstać raport oddziaływania lotniska na środowisko. Od wyników badań uzależnione są bowiem dalsze działania.

- To będzie kluczowy dokument – uważa dr Michał Skakuj, doradca środowiskowy spółki „Warmia i Mazury”.

Okolice lotniska to teren cenny przyrodniczo, leżący na obszarze Natury 2000.

Wiele występujących tu gatunków ptaków podlega ochronie. Z drugiej strony mogą stanowić one zagrożenie dla żeglugi powietrznej. Przykładem jest słynne lądowanie samolotu na rzece Hudson w 2009 r. w Nowym Jorku poprzedzone uszkodzeniem obu silników airbusa przez stado gęsi.

- Szymany znajdują się w tzw. ptasiej Naturze 2000. Z jednej strony lotnisko graniczy z puszczą, w której występuje m.in. orzeł bielik, kania ruda, kania czarna. Z drugiej strony z terenami rolnymi podmokłymi, na których można spotkać bociana białego – mówi dr Skakuj.

Raport odpowie, czy i jaka rozbudowa lotniska będzie możliwa. Na razie władze województwa nie zakładają czarnego scenariusza.

- Naszym celem jest przywrócenie lotniska i udostępnienie województwu drogi lotniczej – zapewnia członek Zarządu Wojewodztwa zajmujący się sprawami infrastruktury Witold Wróblewski

Wszyscy zadają sobie pytanie, czy zadanie uda się zrealizować w wyznaczonym terminie? Pech nie opuszcza bowiem Szyman. Kiedy wydawało się już, że wszystko jest na dobrej drodze przyszło potężne rozczarowanie. Zarządzająca lotniskiem przez trzy lata firma EBP, zdaniem władz województwa, nie zrobiła praktycznie nic. Spółka, z którą zerwano umowę odwołała się do sądu i sprawa jest w toku.

Wcześniej województwo powołało nową spółkę, w której posiada 100 % udziałów, ale nawet i tu procedury sądowe jeszcze trwają, bo poprzednia spółka nie chce opuścić terenu lotniska.

- Czekamy na zgodę na zarządzanie lotniskiem – mówi prezes Krawczyk. Zapewnia jednak, że jeśli spółka uzyska wszelkie pozwolenia na uruchomienie lotniska, wykonanie potrzebnych do tego inwestycji nie powinno zająć więcej niż 14 miesięcy.

NASI NIE TRACĄ WIARY

W ubiegłym tygodniu w Olsztynie odbyła się konferencja dotycząca wpływu portu lotniczego w Szymanach na środowisko. Przysłuchiwali się jej m.in. przedstawiciele samorządów powiatu szczycieńskiego. Ciekawi byliśmy, czy po zapoznaniu się z opiniami ekspertów do powstania portu w Szymanach podchodzą teraz bardziej optymistycznie czy pesymistycznie?

Danuta Górska, burmistrz Szczytna:

- Wypowiadający się specjaliści oceniali, że przeszkody ekologiczne są do pokonania. W tym gronie byli też eksperci niezależni, m.in. z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Trzeba tylko pilnować czasu, bo on jest największym zagrożeniem.

Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno:

- Niepokoi, że czas upływa, a niewiele się dzieje na lotnisku. Wierzę jednak, że powstanie. Na pewno niesprzyjającym czynnikiem są przepisy utrudniające prowadzenie inwestycji na terenach chronionej przyrody.

Janusz Pabich, wójt gminy Świętajno:

- W rozmowach kuluarowych przekonałem się, że Zarządowi Województwa bardzo na tej inwestycji zależy. Wierzę, że lotnisko powstanie, chyba że w wyniku skrupulatnie sporządzonego raportu oddziaływania na środowisko okaże się, że występują tam gatunki, których nie ma nigdzie na świecie.

PRZYKRE I ŻAŁOSNE

Nadzieje na uruchomienie portu ma też jego były prezes Jarosław Jurczenko. Z bólem zauważa jednak, że zmarnotrawiono bardzo dużo czasu.

- Jest to przykre i żałosne, że tak długo to trwa – mówi Jurczenko. Wspomina, że lotnisko w Szymanach wizytowali swego czasu przedstawiciele UEFA, którzy planowali wykorzystać je w okresie zbliżających się mistrzostw Europy.

- Dziś jesteśmy daleko w tyle i musimy patrzeć innym na plecy. Nie wiem, czy uda się wykonać wszystkie inwestycje w wyznaczonym terminie.

(o)

{/akeebasubs}