Radna Teresa Moczydłowska domaga się od burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego wyjaśnień w opisywanej przez „Kurka” sprawie niedawnej potańcówki w Miejskim Ośrodku Sportu. Podczas imprezy włodarz oraz osoby z jego najbliższego otoczenia mieli rozdawać uczestnikom butelki z alkoholem niewiadomego pochodzenia, ozdobione herbem miasta oraz logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”.

Radna pyta o flaszki
Radna Teresa Moczydłowska: - Herb naszego miasta na butelkach sugeruje, że alkohol został sfinansowany z budżetu miasta, natomiast brak banderoli jest sprzeczny z przepisami celno – skarbowymi i podlega karze

O sprawie pisaliśmy trzy tygodnie temu. Przypomnijmy, że zwróciła się do nas pragnąca zachować anonimowość uczestniczka odbywającej się 1 września w Miejskim Ośrodku Sportu potańcówki. Jak relacjonowała, podczas imprezy burmistrz Krzysztof Mańkowski oraz jego bliscy współpracownicy mieli rozdawać alkohol niewiadomego pochodzenia w butelkach z herbem miasta oraz logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”, na którego czele stoi włodarz.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Nasza informatorka zastanawiała się, czy takie zachowanie nie jest naruszeniem prawa i czy przystoi burmistrzowi. W rozmowie z „Kurkiem” dyrektor MOS-u Arkadiusz Leska potwierdził, że alkohol był w trakcie potańcówki rozdawany jako nagroda w konkursie wiedzy o Szczytnie. Nie potrafił jednak sprecyzować, jak wyglądały butelki z jego zawartością. Zasugerował, że „flaszki”, o których informowała nasza rozmówczyni, mogły należeć do burmistrza. Pytania drogą mailową wysłaliśmy też Krzysztofowi Mańkowskiemu. Mimo że minął już termin udzielenia na nie odpowiedzi, nie otrzymaliśmy ich, co stanowi nie tylko wyraz lekceważenia naszych czytelników, ale i naruszenie prawa.

Sprawa jednak nie ucichła. Podczas piątkowej sesji do wydarzeń z 1 września wróciła radna Teresa Moczydłowska, domagając się od burmistrza wyjaśnień. - Herb naszego miasta na butelkach sugeruje, że alkohol został sfinansowany z budżetu miasta, natomiast brak banderoli jest sprzeczny z przepisami celno – skarbowymi i podlega karze – podkreślała radna. Pytała m.in. o to, kto sfinansował zakup alkoholu, czy to prawda, że butelki rozdawał Mańkowski i jego współpracownicy oraz z jakiego źródła pochodził alkohol. Chciała również wiedzieć, czy zdaniem włodarza rocznica wybuchu II wojny światowej to stosowny moment na alkoholową biesiadę. Dopytywała też, czy prawdą jest, że prawie na każdej imprezie w MOS-ie burmistrz częstuje gości mocnymi trunkami.

Mańkowski próbował bagatelizować sprawę. Odpowiadając na interpelację Moczydłowskiej zapewniał ją, że żadnej szczycieńskiej afery Water Gate nie było i zapraszał ją na następną imprezę w MOS-ie. Wcześniej jednak długo analizował jej interpelację, konsultując się przy tym z radcą prawnym urzędu. Jak sugerowała w kuluarach radna, sprawdzał w ten sposób, czy zadane przez nią pytania nie mają charakteru pomówienia. To dałoby mu, podobnie jak to miało już miejsce w przypadku innych radnych, podstawy do grożenia jej sądem.

(ew){/akeebasubs}