Radni miejscy przyjęli uchwałę w sprawie stanowienia o kierunkach działania burmistrza, w której apelują do włodarza o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do zwiększenia liczby miejsc żłobkowych w mieście. W grę wchodzi albo budowa nowego obiektu, bądź też rozbudowa istniejącego. Burmistrz Mańkowski twierdzi, że uchwała nic nie wnosi, bo od dawna już pracuje nad rozwiązaniem problemu.
Nie tylko sprawa odwołania wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej (piszemy o tym w innym miejscu) rozgrzała emocje władz samorządowych Szczytna podczas ostatniej sesji. Spore poruszenie wywołało również wprowadzenie pod obrady, na wniosek klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL, projektu uchwały w sprawie stanowienia o kierunkach działania burmistrza. Jej autorzy wskazują na problem niewystarczającej liczby miejsc w publicznym żłobku.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Inicjatywa radnych najwyraźniej nie spodobała się burmistrzowi Krzysztofowi Mańkowskiemu i jego sprzymierzeńcom. - Ta uchwała w moim odczuciu pewnie będzie uchylona – zaczął swoje wystąpienie włodarz, nie zgadzając się z sugestiami, że w sprawie zwiększenia miejsc żłobkowych nic nie zrobił. Przypomniał, że z myślą o tym zaadaptowano pomieszczenia po dawnej kręgielni w hali Wagnera, które mogą przyjąć 50 dzieci. Twierdził, że wskazana przez radnych lokalizacja żłobka przy przedszkolu na ul. Konopnickiej jest nierealna. - Po pierwsze, tam nie ma miejsca. Po drugie, niedawno zrobiono termomodernizację i ze względu na trwałość projektu nie można tam nawet łopaty wbić – mówił Mańkowski.
Na jego słowa zareagowała radna Aleksandra Kobus – Drężek, która podpisała się pod projektem uchwały. Wyjaśniała, że radni nie upierają się wcale przy lokalizacji żłobka na ul. Konopnickiej, a jedynie wskazują, że to jedna z możliwości. - Nasz klub jest otwarty na propozycje innego miejsca – deklarowała.
Z kolei radna Ewa Czerw dopytywała autorów projektu, na ile miejsc miałby być nowy żłobek. - Wybudujemy go, a potem może będzie stał pusty – zastawiała się.
Zdziwienia projektem zgłoszonym przez członków największego klubu w radzie nie kryły radne Agnieszka Kosakowska i Beata Boczar. Ta pierwsza przypominała, że komisja oświaty, wizytując przedszkole przy ul. Pasymskiej, zgodziła się, że to tam byłaby najlepsza lokalizacja inwestycji. Z kolei radna Boczar zauważała, że dyskusja na temat miejsc żłobkowych toczy się już mniej więcej od pół roku, a burmistrz podejmuje w tej sprawie konkretne działania. - Mam wrażenie, że jak tylko usłyszycie, że pan burmistrz ma zamiar cokolwiek robić, to natychmiast składacie wniosek o to samo – mówiła.
Dalszą dyskusję uciął sam Mańkowski, przekonując, że uchwała „nic nie wnosi”, lecz wezwał nawet jej przeciwników, by ją poparli. Ostatecznie za zgłoszonym projektem było 14 radnych, a 6 wstrzymało się od głosu.
(ew){/akeebasubs}
