Radni miejscy przyjęli uchwałę w sprawie stanowienia o kierunkach działania burmistrza, w której apelują do włodarza o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do zwiększenia liczby miejsc żłobkowych w mieście. W grę wchodzi albo budowa nowego obiektu, bądź też rozbudowa istniejącego. Burmistrz Mańkowski twierdzi, że uchwała nic nie wnosi, bo od dawna już pracuje nad rozwiązaniem problemu.

Radni naciskają na burmistrza w sprawie żłobka
Lokalizacja żłobka przy przedszkolu na ul. Konopnickiej jest nierealna – twierdzi burmistrz. Radni zapewniają, że wcale nie upierają się przy tym miejscu

Nie tylko sprawa odwołania wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej (piszemy o tym w innym miejscu) rozgrzała emocje władz samorządowych Szczytna podczas ostatniej sesji. Spore poruszenie wywołało również wprowadzenie pod obrady, na wniosek klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL, projektu uchwały w sprawie stanowienia o kierunkach działania burmistrza. Jej autorzy wskazują na problem niewystarczającej liczby miejsc w publicznym żłobku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W projekcie uchwały zawarli apel do włodarza „o podjęcie niezwłocznych działań” zmierzających do jego rozwiązania. Jednocześnie w projekcie uchwały znalazł się zapis, w którym rada wskazuje na możliwość rozbudowy sieci publicznych przedszkoli w mieście, za szczególnym uwzględnieniem Miejskiego Przedszkola z oddziałami integracyjnymi nr 3 „Promyczek”, przy którym obecnie funkcjonuje oddział żłobkowy.

Inicjatywa radnych najwyraźniej nie spodobała się burmistrzowi Krzysztofowi Mańkowskiemu i jego sprzymierzeńcom. - Ta uchwała w moim odczuciu pewnie będzie uchylona – zaczął swoje wystąpienie włodarz, nie zgadzając się z sugestiami, że w sprawie zwiększenia miejsc żłobkowych nic nie zrobił. Przypomniał, że z myślą o tym zaadaptowano pomieszczenia po dawnej kręgielni w hali Wagnera, które mogą przyjąć 50 dzieci. Twierdził, że wskazana przez radnych lokalizacja żłobka przy przedszkolu na ul. Konopnickiej jest nierealna. - Po pierwsze, tam nie ma miejsca. Po drugie, niedawno zrobiono termomodernizację i ze względu na trwałość projektu nie można tam nawet łopaty wbić – mówił Mańkowski.

Na jego słowa zareagowała radna Aleksandra Kobus – Drężek, która podpisała się pod projektem uchwały. Wyjaśniała, że radni nie upierają się wcale przy lokalizacji żłobka na ul. Konopnickiej, a jedynie wskazują, że to jedna z możliwości. - Nasz klub jest otwarty na propozycje innego miejsca – deklarowała.

Z kolei radna Ewa Czerw dopytywała autorów projektu, na ile miejsc miałby być nowy żłobek. - Wybudujemy go, a potem może będzie stał pusty – zastawiała się.

Zdziwienia projektem zgłoszonym przez członków największego klubu w radzie nie kryły radne Agnieszka Kosakowska i Beata Boczar. Ta pierwsza przypominała, że komisja oświaty, wizytując przedszkole przy ul. Pasymskiej, zgodziła się, że to tam byłaby najlepsza lokalizacja inwestycji. Z kolei radna Boczar zauważała, że dyskusja na temat miejsc żłobkowych toczy się już mniej więcej od pół roku, a burmistrz podejmuje w tej sprawie konkretne działania. - Mam wrażenie, że jak tylko usłyszycie, że pan burmistrz ma zamiar cokolwiek robić, to natychmiast składacie wniosek o to samo – mówiła.

Dalszą dyskusję uciął sam Mańkowski, przekonując, że uchwała „nic nie wnosi”, lecz wezwał nawet jej przeciwników, by ją poparli. Ostatecznie za zgłoszonym projektem było 14 radnych, a 6 wstrzymało się od głosu.

(ew){/akeebasubs}