Jedną z pierwszych decyzji nowo wybranej Rady Powiatu w Szczytnie była podwyżka, i to znacząca, diet. Teraz przewodniczący, wiceprzewodniczący, członkowie Zarządu oraz szefowie komisji będą otrzymywać o blisko 900 zł więcej niż w poprzedniej kadencji. Uchwała w tej sprawie została podjęta przy pięciu głosach wstrzymujących.
ZNALEŹLI PRETEKST DO PODWYŻKI
Nowo wybrana Rada Powiatu w bieżącej kadencji jeszcze niczym wielkim nie zdążyła się wykazać. Radni uznali jednak, że to dobry moment na podniesienie sobie diet, które już wcześniej nie należały przecież do najniższych. Za pretekst do tego posłużyła im skarga prokuratury na poprzednią uchwałę dotyczącą wysokości ich uposażeń. Została ona uznana za nieważną, ponieważ nie była opublikowana w wojewódzkim dzienniku urzędowym, choć powinna, bo stanowi akt prawa miejscowego. Radni musieli więc podjąć nową uchwałę, tyle że nie poprzestali na „starej” wysokości diet, lecz znacząco je podnieśli. Za podstawę do tego posłużyła im kwota bazowa wynosząca 1789,42 zł. Zgodnie z przyjętymi regulacjami, przewodniczący Rady Powiatu zamiast dotychczasowych 150% kwoty bazowej, będzie pobierał 200%, czyli 3 578,84 zł (wzrost o prawie 900 zł). To stawka bliska maksymalnej dopuszczonej kwocie dla samorządowców w powiatach liczących do 100 tysięcy mieszkańców. O tyle samo podniesiono też diety członkom Zarządu Powiatu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SĄ LEPSI I GORSI
Radni przy podejmowaniu uchwały nie byli jednomyślni. Od głosu wstrzymało się pięcioro: Jarosław Czaplicki, Henryk Żuchowski, Agata Wiśniewska, Michał Wojciechowski (PiS) i Arkadiusz Leska („Razem dla Mieszkańców”). - Podwyżka może i jest zasadna, ale nie w takiej wysokości – tłumaczy swoje stanowisko ten ostatni. - Nie wiem, czy w tych trudnych czasach to właściwe posunięcie – dodaje radny Leska. Z kolei Jarosław Czaplicki uważa, że diety mogłyby pozostać na dotychczasowym poziomie. - Jest ogromna rozbieżność pomiędzy zwykłymi radnymi a członkami Zarządu. Widać, że są lepsi i gorsi. To bardzo niesprawiedliwe – uważa radny.
Starosta Jarosław Matłach przekonuje, że o żadnej niesprawiedliwości nie ma mowy. Jego zdaniem członkowie Zarządu słusznie dostali większą podwyżkę. - Czasem przyjeżdżąją na zebranie Zarządu nawet dwa razy w tygodniu, podczas gdy zwykli radni uczestniczą w sesji raz na dwa miesiące – mówi starosta. Według niego dieta musi być uzależniona od pełnionej funkcji. - Nie może być tak, że każdy dostaje tyle samo – uważa Matłach.
ŻADEN MOMENT NIE JEST DOBRY
Podwyżki oznaczają, że w budżecie powiatu trzeba znaleźć dodatkowe 68 tys. złotych. - Jeżeli uchwała została podjęta, to znaczy, że pieniądze na to są. W przeciwnym razie pani skarbnik by zaprotestowała – mówi starosta, zapewniając, że nie ucierpią na tym zaplanowane inwestycje. Czy początek kadencji to dobry moment na podnoszenie sobie diet? - Żaden moment nie byłby dobry. Takie decyzje zawsze budzą kontrowersje – odpowiada Matłach, zaznaczając, że podwyżka została wprowadzona w oparciu o „autorską uchwałę radnych”.
- Temat jest faktycznie kontrowersyjny i dlatego postanowiliśmy podjąć go już na początku kadencji, żeby w trakcie do niego nie wracać – tłumaczy z kolei wiceprzewodniczący Rady Powiatu Arkadiusz Brzozowski, dodając, że zadaje sobie sprawę z tego, że odbiór społeczny działań radnych może być nie najlepszy.
(ew){/akeebasubs}
