Dariusz Malinowski to pierwszy radny w Szczytnie, który zapowiada, że nie będzie ponownie ubiegał się o mandat w Radzie Miejskiej w najbliższych wyborach samorządowych.
- Wycofuję się z życia samorządowego. Jestem rozczarowany przede wszystkim tym, co dzieje się w naszej polityce na szczeblu centralnym – mówi radny. - Ludziom żyje się źle, a rządzący nic nie robią, aby ten stan zmienić.
Radny jest członkiem Platformy Obywatelskie i klubu o tej nazwie w Radzie Miejskiej. Zaprzecza, aby za jego decyzją stały zmiany na szczeblu lokalnym partii. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Bogdana Kalinowskiego na stanowisku szefa powiatowych struktur partii zastąpił Andrzej Kijewski. - Mam dobre relacje z Andrzejem, ale nie rozmawiałem z nim na temat mojego wycofania się z życia publicznego – mówi radny Malinowski.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przyznaje, że wpływ na jego decyzję miała też zmiana pracy, którą teraz wykonuje w kraju i za granicą.
- Wciąż jednak jestem mieszkańcem Szczytna i zawsze chętnie będę pomagał potrzebującym – podkreśla. Jakie ma marzenia? - Chciałbym, żeby powstało więcej miejsc pracy i ludzie więcej zarabiali.
Radny Malinowski był do tej pory jednym z najczęściej zabierających głos na posiedzeniach Rady Miejskiej i jej komisjach. Ostatnio wystąpił z inicjatywą upamiętnienia w postaci tablicy miejsca, w którym przed wojną stała synagoga, spalona przez Niemców. Proponował też, żeby zmienić nazwę placu Juranda na plac Europy.
(o)
{/akeebasubs}
