Obrady Rady Miejskiej w Szczytnie dostarczają mieszkańcom coraz to mocniejszych wrażeń. Nie inaczej było podczas czerwcowej sesji. Tuż przed jej zakończeniem radny Zbigniew Orzoł ujawnił, że radny Robert Siudak nazwał go kanalią i stwierdził, że się nim brzydzi. Czy sprawa zakończy się w sądzie?
JESTEŚ KANALIĄ I BRZYDZĘ SIĘ CIEBIE
Czerwcowa sesja Rady Miejskiej była ostatnią przed wakacjami. Początkowo wydawało się, że obrady przebiegają w dużo spokojniejszej atmosferze niż te z końca maja, kiedy to radni debatowali nad wotum zaufania i absolutorium dla burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Tak było do przedostatniego punktu posiedzenia poświęconego komunikatom i ogłoszeniom. Wtedy to nieoczekiwanie głos zabrał radny Zbigniew Orzoł. W swoim wystąpieniu relacjonował to, co miało go spotkać w przerwie majowej sesji. - W przerwie sesji, po moim wystąpieniu, w którym odniosłem się do wotum zaufania, podszedł do mnie radny Siudak i skierował następujące słowa: „To, że jesteś kanalią, to wiedziałem, ale od dziś się tobą brzydzę” - cytował Orzoł. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przedstawioną sytuację skomentował przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz. - Dla mnie to zachowanie karygodne i niedopuszczalne – skwitował.
NIECH IDZIE DO SPECJALISTY
Głos zabrał także Robert Siudak. - Pan radny ma chyba jakiś problem. Proponuję udać się do specjalisty, który oceni pana podejście do tego wszystkiego – radził Orzołowi. - Wystosował pan przeciwko mnie bardzo poważne oskarżenia. Niech pan na przyszłość zastanowi się nad tym, co robi. Jeśli coś takiego było, to proszę to upublicznić, wtedy bardzo chętnie się z tym zmierzę – mówił Siudak, zachęcając Orzoła, aby ten ujawnił, kto był świadkiem opisywanego zajścia. - Ja się wtedy do tego odniosę. Jak pan tego nie zrobi, też się odniosę, tylko w inny sposób – zapowiadał dość enigmatycznie radny.
CZY PÓJĄ DO SĄDU?
Już po sesji zapytaliśmy Zbigniewa Orzoła, czy ma świadków, którzy potwierdzą jego wersję zdarzeń, jeśli dojdzie do sprawy sądowej. Zapewnił nas, że tak. Z kolei Robert Siudak zapowiedział, że nie pozwie swojego oponenta. - Nie wiem, czy byłoby za co – mówi, dodając, dziwiąc się, że radny Orzoł ujawnia przebieg prywatnej rozmowy na forum publicznym. - Jeśli rozmawiam z kimś w cztery oczy, to wolałbym, aby zostało to tajemnicą – konkluduje.
(ew){/akeebasubs}
