Radny Paweł Krassowski złożył do Rady Miejskiej skargę na działalność burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Zarzuca mu nienależyte wykonywanie zadań własnych w związku z postulowaną od dawna budową przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Kochanowskiego i Skłodowskiej – Curie.

Radny skarży na burmistrza
Paweł Krassowski (z prawej): - Chciałbym, aby pan burmistrz wreszcie zajął się tematem, a nie odpychał go od siebie

To raczej niespotykana w miejskim samorządzie sytuacja. Nie zdarzyło się jeszcze, aby radny składał skargę do rady na działalność burmistrza. Ostatnio na krok taki zdecydował się Paweł Krassowski. Poszło o postulowaną od dawna przez mieszkańców budowę przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Kochanowskiego i Skłodowskiej – Curie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  O sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu. Na składane w tej sprawie wnioski i interpelacje włodarz za każdym razem odpowiadał, że zostały one przekazane zarządcy odcinka DK 57, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ta jednak stoi na stanowisku, że budowę przejścia powinno wykonać miasto. Uzasadnia to przepisami zawartymi w rozporządzeniu ministra infrastruktury. Mówią one o tym, że przejścia w rejonach skrzyżowań zaleca się lokalizować w miejscu umożliwiającym zatrzymanie pojazdów między przejściem a krawędzią jezdni poprzecznej, tzn. w odległości nie mniejszej niż 5,0 m od tej krawędzi. Zasada ta, jak twierdzi GDDKiA dotyczy w szczególności wlotów dróg podporządkowanych i równorzędnych. W związku z tym lokalizacja postulowanego przejścia będzie się znajdowała poza pasem drogowym DK57. Natomiast właścicielem pasa ul. Kochanowskiego, jest miasto. Ponadto na początku grudnia ubiegłego roku generalna dyrekcja pozytywnie zaopiniowała lokalizację pasów na ul. Kochanowskiego.

Paweł Krassowski zaznacza, że złożył skargę nie jako radny, ale jako mieszkaniec miasta. - Chciałbym, aby pan burmistrz wreszcie zajął się tematem, a nie odpychał go od siebie. Po to wybrali go mieszkańcy, żeby rozwiązywał ich problemy – mówi Krassowski, dodając, że nie interesuje go, kto ma wybudować przejście, lecz to, by wreszcie powstało, co przysłuży się bezpieczeństwu mieszkańców.

(ew){/akeebasubs}