Około 460 tys. zł - tyle są winni mieszkańcy gminie Jedwabno z tytułu podatków, czynszów oraz opłat. W gronie dłużników nadal są radni i sołtysi. Informację o ich zaległościach przedstawił przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Kowalczyk.

Radny ujawnia długi

ZALEGAJĄ MNIEJ

Gmina Jedwabno to w powiecie szczycieńskim prawdziwy ewenement. Jest jedynym samorządem, w którym przewodniczący komisji rewizyjnej przedstawia informację na temat zadłużenia mieszkańców, uwzględniając także sołtysów, radnych oraz pracowników Urzędu Gminy. Na koniec 2015 roku zaległości sięgnęły ogółem ok. 460 tys. złotych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W porównaniu do poprzedniego roku to spadek o 80 tysięcy. Wójt Sławomir Ambroziak tłumaczy, że na taki wynik wpływa m.in. restrukturyzacja starego zadłużenia, które uległo przedawnieniu. - Dotyczy to spraw z lat 2002 – 2004. Niektórych z tych dłużników już dawno nie ma na terenie naszej gminy – tłumaczy Ambroziak, dodając, że trudno ścigać osoby winne po 2 – 3 tys. zł, kiedy te wyprowadziły się i nie wiadomo, gdzie obecnie przebywają. Na zmniejszenie długu wpływają także umorzenia. Nie przekraczają one jednak w skali roku kilku tysięcy złotych. - Każdy z wniosków o umorzenie zaległości jest przez nas szczegółowo analizowany. Na ulgę mogą liczyć osoby, które dotknęło nagłe nieszczęście, np. choroba, utrata pracy lub inne zdarzenie losowe – wyjaśnia wójt. Na spadek zadłużenia wpłynęły także działania windykacyjne podejmowane przez gminę, poczynając od wysyłania upomnień, na kierowaniu spraw do komornika kończąc. Wójt radzi, aby osoby mające zaległości wobec gminy nie czekały, aż ten zajmie im konto. - Lepiej przyjść do nas i porozmawiać o tym, żeby rozłożyć dług na raty, bo kiedy komornik zajmie konto, pojawiają się problemy z bieżącymi płatnościami – ostrzega.

NIE WSZYSCY SOŁTYSI I RADNI PŁACĄ

Ze sprawozdania przewodniczącego komisji rewizyjnej RG Stanisława Kowalczyka wynika, że na koniec 2015 r. zaległości z tytułu podatku od nieruchomości miały 304 osoby na kwotę 134,6 tys. złotych. W tym gronie znalazło się czterech radnych, którzy winni są gminie łącznie 985 zł oraz dwaj sołtysi (1265 zł) i jeden pracownik UG (48 zł). Niemała jest też grupa mieszkańców mających problemy z regularnym opłacaniem należności za wodę i ścieki. W tym przypadku długi ma 159 osób na kwotę 63,9 tys. złotych. Z tytułu najmu mieszkań z opłatami czynszów zalega 34 mieszkańców, którzy są winni gminie blisko 130 tys. zł, z czego jeden z sołtysów – 3,8 tys. złotych. Za odbiór śmieci z posesji na koniec ub.r. nie zapłaciło 355 osób, co dało sumę 66,3 tys. złotych. W tej grupie dłużników znalazło się trzech radnych (321 zł) oraz dwóch sołtysów (245 zł).

Zdaniem wójta Ambroziaka zaległości mieszkańców wobec gminy, w porównaniu do innych samorządów, nie są wcale wysokie. - Są takie samorządy, gdzie sięgają one nawet kilku milionów – mówi włodarz.

PRZEŚWIETLANIE WŁADZY

Ujawnianie zadłużenia osób związanych z samorządem budzi w gminie mieszane uczucia. Wójt nie widzi jednak w tym nic złego. - To dobry zwyczaj. Sprawia, że władza jest „prześwietlana” - zauważa, dodając, że po ujawnieniu długów sołtysów, radnych i pracowników UG bardzo wielu z nich spłaciło swoje zaległości. Podkreśla też, że komisja rewizyjna nie otrzymuje nazwisk tych osób. - Zaległości np. sołtysów czy radnych, jeśli nie chcą dobrowolnie zapłacić, są potrącane z ich diet – informuje Ambroziak.

(ew){/akeebasubs}