Czy w położonym blisko Szczytna Sędańsku powstanie ośrodek rehabilitacyjny dla dzikich zwierząt? Z taką inicjatywą wystąpił niedawno Reinhold Jonik, właściciel gospodarstwa i były sołtys tej wsi.
Państwo Krystyna i Reinhold Jonik prowadzą w Sędańsku 14-hektarowe gospodarstwo. Ich prawdziwą pasją są zwierzęta. Szczególnie leży im na sercu los tych poszkodowanych w wyniku wypadków, czy zbiegu innych nieszczęśliwych zdarzeń. Tak się złożyło, że w ciągu ostatnich lat kilka z nich trafiło pod ich strzechę i tu odzyskało pełnię sił. Teraz gopodarze, zdając sobie sprawę, że mają odpowiednie ku temu warunki i doświadczenie, chcieliby uruchomić profesjonalną działalność.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Do tego jednak jeszcze droga daleka. Jonikowie muszą spełnić szereg wymogów, które nakłada ustawa o ochronie przyrody. Pierwszym krokiem będzie uzyskanie opinii Rady Gminy Szczytno, na której terenie ma działać ośrodek. Radni pewnie wezmą pod uwagę wynik przeprowadzonych w Sędańsku kilka dni temu konsultacji społecznych. Większość, bo 28 spośród przybyłych 42 mieszkańców, wyraziła zgodę na utworzenie ośrodka. Pomysł podoba się wójtowi Sławomirowi Wojciechowskiemu. – Na terenie naszego powiatu nie ma miejsca, do którego mogłyby trafiać poszkodowane przez los zwierzęta. Dlatego dobrze, że jest w Sędańsku rodzina zainteresowana prowadzeniem takiego zadania - mówi wójt.
(pul){/akeebasubs}
