W siedzibie stowarzyszeń na ul. Pułaskiego Zakład Gospodarki Komunalnej przeprowadził wiosną częściowe prace remontowe. Ich efekty nie zadowalają jednak seniorów korzystających z obiektu. - Zrobiono to na „odwal”, marnotrawiąc publiczne pieniądze – mówi Jan Pietkiewicz. Zastrzeżenia wzbudza choćby położenie w jednym z pomieszczeń wykładziny PCV, która, zdaniem użytkowników budynku, zagraża ich bezpieczeństwu.

Remont
Jakość prac wykonanych w budynku na ul. Pułaskiego pozostawia wiele do życzenia. - Kto u siebie w domu zrobiłby coś takiego? - zastanawiają się Maria i Jan Pietkiewiczowie

W OPŁAKANYCH WARUNKACH

Seniorzy korzystający z budynku na ul. Pułaskiego 10 od lat domagają się jego generalnego remontu i rozbudowy. To jednak, jak twierdzi burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski, wymagałoby nakładów finansowych znacznie przekraczających możliwości miasta. Według kosztorysu, w grę wchodzi kwota ponad 1 mln złotych. Tymczasem warunki, w których funkcjonują stowarzyszenia skupiające głównie seniorów, są opłakane.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Obskurna kuchnia, zbyt ciasne toalety pamiętające jeszcze czasy, gdy w obiekcie mieścił się żłobek, stare, nieszczelne okna - to tylko część usterek. Na początku tego roku burmistrz zapowiedział jednak, że siłami Zakładu Gospodarki Komunalnej, w budynku przeprowadzony zostanie cząstkowy remont. Częściowo był on wymuszony tym, że wskutek styczniowej wichury na obiekt przewróciło się rosnące na jego posesji drzewo, powodując uszkodzenie dachu od strony ulicy. Poszycie faktycznie zostało naprawione.

MARNOTRAWSTWO PUBLICZNYCH PIENIĘDZY

Niewielkich, w zasadzie kosmetycznych prac doczekało się także jedno z pomieszczeń na parterze, gdzie seniorzy organizują zabawy taneczne. Tam położono nową wykładzinę PCV. Sposób wykonania pozostawia wiele do życzenia. - Zrobiono to niewłaściwe. Nową wykładzinę, po rozwinięciu z rolki, powinno się pozostawić na dzień, dwa, aby się rozeszła. Tu tego nie zrobiono – mówi jeden z seniorów, Jan Pietkiewicz, który przez lata zawodowo zajmował się kładzeniem wykładzin, m.in. w szkole oficerskiej czy internacie kolegium nauczycielskiego. Zbyt pospiesznie wykonane prace w budynku na ul. Pułaskiego skutkują tym, że dziś wykładzina się odkształca, odstaje od podłogi, powodując zagrożenie dla użytkowników. To jednak nie wszystko. Przez środek położono listwę oddzielającą od siebie dwa różne wyory PCV. - Kto u siebie w domu zrobiłby coś takiego? - zastanawia się pan Jan. Pomijając już względy estetyczne, wystająca listwa sprawa, że korzystanie z pomieszczenia staje się niebezpieczne. - Niedawno jedna z pań podczas zabawy zawadziła o nią nogą, upadła i boleśnie się potłukła – relacjonuje Maria Pietkiewicz, żona pana Jana i prezes Stowarzyszenia „Razem weselej, seniorzy”. - Zrobiono to „na odwal”, marnotrawiąc publiczne pieniądze – podsumowuje jej małżonek. Seniorzy nie mogą się doczekać innych zapowiadanych przez miasto prac remontowych, jak choćby przebudowy ciasnych toalet. - Miała być zrobiona do wakacji, tymczasem nic się nie dzieje – skarży się pani Maria.

CO NA TO ZGK?

Skontaktowaliśmy się z dyrektor ZGK Anetą Gudzbeler, aby przekazać jej uwagi seniorów.

W imieniu dyrektor odpowiedzi udzieliła nam główna księgowa Anna Sznajder. Jak informuje, ZGK nie otrzymał żadnych zgłoszeń związanych z nową wykładziną położoną na parterze. Z kolei listwa podłogowa, do której mają zastrzeżenia seniorzy, zamontowana została właśnie w celu uniknięcia potykania się o podniesioną krawędź wykładziny. Według przedstawicielki ZGK, listwy tego typu są ogólnie stosowane w budownictwie i zostały również zamontowane w innych miejscach budynku.

Księgowa informuje, że postulowana przez seniorów przebudowa toalet jest niemożliwa, bo na przeszkodzie stają rozmiary pomieszczenia. Nie planujemy również w bieżącym roku remontu WC - czytamy w nadesłanej nam odpowiedzi.

Wykonane w tym roku prace remontowe budynku na ul. Pułaskiego polegały m.in. na przełożeniu w 100% dachówek, zastąpieniu części poszycia wykonanego z papy blachą, wymianie części rynien i rur spustowych, naprawie uszkodzonych odcinków gzymsu, a także wymianie okna balkonowego na piętrze. Z kolei wewnątrz pomalowano ściany trzech pomieszczeń na piętrze oraz kuchnię na parterze, wyremontowano oświetlenie w jednym z pomieszczeń na piętrze, wykonano remont dwóch sal, włącznie ze szpachlowaniem pęknięć na ścianach i sufitach oraz malowaniem. Koszt wykonanych w tym roku prac wyniósł 26,6 tys. złotych.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}