Hermann Dors prowadził w Jedwabnie rodzinną firmę stolarską. Oprócz tego miał zakład pogrzebowy i niewielkie gospodarstwo. Jak przystało na mieszkańca Jedwabna, wsi o tradycjach bartniczych, hodował też pszczoły. Jego dom i stolarnia istnieją do dziś.
Stolarnia i zakład pogrzebowy
Przed I wojną światową w Jedwabnie mieszkańcy zaczęli się osiedlać wzdłuż drogi do Wielbarka i także tutaj zaczęły powstawać budynki mieszkalne. W 1913 roku swój dom wybudował tu stolarz Hermann Dors (1887-1945), wywodzący się z Nart. Rodzice jego przyszłej żony Gottlieby Pukrop (1891-1945) z Dębowca Małego bardzo pilnowali, by dobrze wydać córkę za mąż. Przed ślubem narzeczony najpierw musiał wybudować własny dom i dopiero potem, w 1914 roku młodzi mogli się pobrać. Z czasem Hermann Dors stworzył tutaj dużą firmę stolarską. W 1925 roku wybudował budynek tartaczny a w 1929 roku budynek stolarni. Obok nich powstał też magazyn na drewno. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tragedia pod Czarnym Piecem
Hermann i Gottliebe Dorsowie wraz z 25-letnią córką Christel, pracownicą Banku Ludowego w Jedwabnie, zginęli 20 stycznia 1945 roku zamordowani przez czerwonoarmistów w pobliżu Czarnego Pieca, obok skrzyżowania dróg z Nidzicy, Jedwabna i Olsztynka. Wnuczek Dorsów, pastor Michael Dorhs z Kassel, rocznik 1960, pisze o tej zbrodni: Z pisemnych relacji świadków wiem, że moi dziadkowie i moja ciotka zostali zamordowani przez żołnierzy radzieckich 20 stycznia 1945 roku w lesie państwowym Hartigswalde (Dłużek) niedaleko Schwarzenofen (Czarny Piec). Moja babcia została postrzelona w klatkę piersiową, dziadek w kark. Moja babcia miała 53 lata, kiedy została postrzelona, a dziadek 57. Moja ciotka Christel została brutalnie zgwałcona przez kilku żołnierzy radzieckich przed śmiercią, a następnie zabita bagnetami. Miała zaledwie 25 lat. Dopiero w marcu 1945 roku, gdy nadeszła odwilż, ich ciała zostały pochowane przez rodaków na niewielkim wzniesieniu (obecnie las) przy drodze z Nidzicy do Czarnego Pieca. To była jedna z wielu zbrodni sowieckich żołnierzy dokonana w okolicach Jedwabna.
Sławomir Ambroziak
Od Redakcji: Niniejszy tekst stanowi poszerzoną opowieść z Jedwabna, która znalazła się w książce „Dawne Jedwabno w stu ilustrowanych opowieściach”, wydanej w sierpniu 2025 roku przez Oficynę Wydawniczą „Retman” z Dąbrówna i sprzedanej w ciągu zaledwie 10 dni. Książka ukaże się po raz drugi 20 listopada 2025 i będzie dostępna w sprzedaży internetowej w serwisie Moja Biblioteka Mazurska oraz w sieci księgarń Książnicy Polskiej w Szczytnie i Olsztynie.
Mieszkańcy Jedwabna!
Powstanie druga część książki „Dawne Jedwabno w stu ilustrowanych opowieściach”! Będzie ona obejmowała okres po 1945 roku i nosiła tytuł „Jedwabno w stu ilustrowanych opowieściach”. Ukaże się w 2026 roku. To będzie opowieść o nas, o naszych rodzicach i dziadkach. Z tego powodu mam prośbę do mieszkańców Jedwabna - aby przynosili ciekawe zdjęcia z przeszłości Jedwabna z ewentualnymi opisami co i kto znajduje się na zdjęciu. Po ich zeskanowaniu zdjęcia zostaną Wam zwrócone. Może akurat Wasze zdjęcie znajdzie się w „100” opublikowanej w nowej książce? Zdjęcia można dostarczać do Sekretariatu Urzędu Gminy w Jedwabnie. Zapraszam!
Sławomir Ambroziak{/akeebasubs}
