Gmina Jedwabno nie zaliczy ubiegłego roku do udanych.

Z powodu popełnionych błędów i niedotrzymanych terminów trzeba było zwrócić do urzędów państwowych ćwierć miliona złotych, przyznanych wcześniej na dofinansowanie inwestycji. Z tej samej przyczyny samorząd nie otrzyma dotacji w wysokości 350 tys. zł z PROW na modernizację świetlicy w Burdągu. Mimo to radni udzielili wójtowi absolutorium, uznając, że winnym finansowych strat jest jego poprzednik.

Rok finansowych strat

Budżet gminy Jedwabno należy do najniższych w powiecie. Czas na podsumowanie jego realizacji w ubiegłym roku przyszedł na czwartkowej sesji Rady Gminy.

Wpływy do kasy gminy sięgnęły 11,8 mln zł, z czego pokaźną kwotę, bo 4,1 mln zł stanowiły podatki. W wydatkach, które wyniosły 16,1mln zł znaczną pozycją były zadania majątkowe (5,4 mln zł). Najwięcej pochłonęła kontynuacja budowy hali sportowej, na którą środki (4,2 mln zł) pochodziły z zaciągniętego kredytu. Drugą pod względem wysokości poniesionych nakładów inwestycją było dokończenie budowy orlika (664 tys. zł). Zadłużenie gminy na koniec wzrosło do ok. 4 mln.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Na ocenę realizacji ubiegłorocznego budżetu zdecydował się tylko radny Szczepan Worobiej, przewodniczący komisji rewizyjnej. Podkreślał, że główne inwestycje były kontynuacją zadań rozpoczętych przez poprzednika Otulakowskiego, w latach 2009-2010. Nie obyło się przy tym bez problemów i finansowych strat, a także utraty zakładanych zysków. Złożyły się na to trzy, jak to określił radny, „bolesne wydarzenia”. Do nich to radny zaliczył konieczność zwrotu Agencji Nieruchomości Rolnych dotacji w wysokości 148 tys. zł z powodu błędów związanych z budową wodociągu w Witowie. Sprawa ma swój finał w sądzie, przed którym stanął były wójt Włodzimierz Budny. Kolejna strata dotyczyła utraty dotacji z PROW w wysokości 350 tys. na modernizację świetlicy w Burdągu ze względu na przekroczenie terminu wykonania zadania. Z tego samego powodu gmina musiała zwrócić do Urzędu Marszałkowskiego 100 tys. zł za opóźnienia w budowie orlika.

- Wójt borykał się z sytuacjami, które zastał. Potrzebny jest mu od nas kredyt zaufania – uzasadniał Worobiej wniosek komisji rewizyjnej o udzielenie Otulakowskiemu absolutorium. Jego zdanie podzielili wszyscy pozostali radni.

(o)

{/akeebasubs}