Klikadziesiąt tysięcy rolników zjechało we wtorek do Warszawy, by zaprotestować przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Wśród zgromadzonych było 48 gospodarzy z powiatu szczycieńskiego.

Rolnicy z powiatu protestowali w Warszawie
- Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów – mówi Marcin Koziatek (na pierwszym zdjęciu)

Szczycieńscy rolnicy wyruszyli do Warszawy z placu Juranda już o piątej rano. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele wszystkich gmin, m.in. przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej Romuald Tański i radny gminy Świętajno Andrzej Bełcikowski. - Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów, według szacunków policji było nas 70 tysięcy – mówi Marcin Koziatek, rolnik z Lipowca.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Protestujący mieli ze sobą biało-czerwone flagi, transparenty z logiem AGROunii, a także z hasłami m.in.: „Zagłada polskiej wsi”, „Nie dla ‘5’ Kaczyńskiego”, „Chcemy hodować w spokoju”, „Ani Stalin, ani Lenin nie wymyślił, co PiS zmienił”. - Był spokój, żadnej zadymy, wszyscy maszerowali w maskach, zgodnie z zaleceniami sanepidu. Na znak solidarności z nami taksówkarze zablokowali pobliskie skrzyżow ania – relacjonuje pan Marcin.

Jego zdaniem najbardziej bulwersującym w projekcie ustawy jest zapis umożliwiający stowarzyszeniom dokonywanie kontroli gospodarstw bez nakazu sądowego i odbieranie zwierząt. – Takie uprawnienia od lat ma Inspekcja Weterynaryjna, która dobrze wywiązuje się ze swoich zadań. Teraz będą to mogły robić osoby po dwudniowym szkoleniu, bez żadnego wykształcenia w tym zakresie – mówi rolnik. Nie podobają mu się także pozostałe punkty „Piątki Kaczyńskiego”, które wymierzone są w polskie rolnictwo i gospodarkę. Obradująca tego samego dnia komisja senatu odrzuciła projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt w całości. Rolnicy mają nadzieję, że ostatecznie trafi on do kosza.

(o){/akeebasubs}