Choć od pożaru budynku wielorodzinnego przy ul. Niepodległości minęło już blisko pół roku, jego zgliszcza wciąż szpecą okolicę. - Na dodatek po deszczu w okolicy strasznie śmierdzi spalenizną – skarży się mieszkający po sąsiedzku Witold Czujak, zastanawiając się, dlaczego do tej pory budynek nie został poddany rozbiórce. Dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej nie ma dla niego niestety dobrych wiadomości.
Liczący około stu lat komunalny budynek wielorodzinny przy ul. Niepodległości spalił się pod koniec kwietnia. Nie był to pierwszy pożar w tym obiekcie, bo w ciągu kilku ostatnich lat dochodziło tu do podobnych zdarzeń. Tym razem skala zniszczeń była tak wielka, że po wykonaniu fachowej ekspertyzy zapadła decyzja o rozbiórce. Dwie rodziny, które mieszkały w budynku, znalazły schronienie gdzie indziej. Choć od pożaru upłynęło już blisko pół roku, to zgliszcza wciąż szpecą okolicę. Ich widok mocno irytuje mieszkańców sąsiednich posesji. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
O termin rozbiórki budynku zapytaliśmy dyrektora administrującego nim Zakładu Gospodarki Komunalnej Andrzeja Pleskota. Niestety, nie ma on dobrych wiadomości dla mieszkańców sąsiadujących z ruderą. - Trudno mi powiedzieć, kiedy nastąpi rozbiórka, bo do końca nie mamy uzgodnionych spraw z ubezpieczycielem – mówi dyrektor. Czy jest szansa, że stanie się to do końca tego roku? - Nie mogę tego obiecać – odpowiada Andrzej Pleskot, jako bardziej realny termin podając początek przyszłego roku.
Informacja z ZGK rozczarowuje Witolda Czujaka. - To smutne, że tak długo trzeba z tym czekać. Jednak niezależnie od terminu rozbiórki, należałoby przynajmniej tak zadbać o ten teren, aby nie był on uciążliwy dla innych – mówi.
(ew){/akeebasubs}
