Szpital w Szczytnie pęka w szwach, co poważnie ogranicza jego rozwój pod względem nowych usług medycznych. Wyjściem z tej sytuacji ma być rozbudowa placówki, która najprawdopodobniej rozpocznie się w przyszłym roku. Inwestycja zakłada dobudowanie do istniejącego obiektu bryły o powierzchni ok. 2 tys. m2. Zostaną do niej przeniesione oddziały wewnętrzny oraz dziecięcy, co pozwoli na otwarcie w starej części zakładu opiekuńczo-leczniczego.

DOKUCZLIWA CIASNOTA
O potrzebie rozbudowy szpitala w Szczytnie mówi się od wielu lat. Budynek, w którym się on obecnie mieści, powstał na początku XX wieku. W ciągu kolejnych dziesięcioleci był wielokrotnie powiększany poprzez dobudowy i nadbudowy. Mimo to jego przestrzeń jest niewystarczająca, co widać choćby na przykładzie oddziału wewnętrznego. Często panuje na nim taka ciasnota, że pacjenci muszą leżeć na korytarzach, a to wywołuje u nich dyskomfort i niezadowolenie. Coraz trudniej też spełniać placówce stale zaostrzające się standardy związane choćby z liczbą łóżek czy przepisami związanymi z bezpieczeństwem. Zbyt mała przestrzeń, jaką dysponuje placówka, nie pozwala jej rozwijać się pod względem nowych usług medycznych, a tym samym na zwiększenie środków w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
PRIORYTETOWA INWESTYCJA
Pierwsza koncepcja rozbudowy pojawiła się już w kadencji 2002 – 2006, kiedy funkcję starosty pełnił Andrzej Kijewski.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Powiat ma już gotową koncepcję rozbudowy szpitala. Zgodnie z nią, do istniejącej bryły zostanie dobudowane nowe trzykondygnacyjne skrzydło w kształcie litery L o powierzchni użytkowej ponad 2 tys. m2. Ze względu na zabytkowy charakter budynku, nowo projektowany obiekt połączony zostanie z częścią dobudowaną w okresie późniejszym, nieobjętą ochroną konserwatorską, mieszczącą dziś oddział ginekologiczno-położniczy. To pozwoli uniknąć czasochłonnych ustaleń z konserwatorem zabytków. Projektowany łącznik tworzy bryłę o długości 10,5 m, wysokości 3,5 m oraz szerokości 3 m.
PRZENIOSĄ ODDZIAŁY DZIECIĘCY I WEWNĘTRZNY
W nowym skrzydle szpitala ma się mieścić oddział dziecięcy na 20 łóżek, oddział wewnętrzny na 50 łóżek, apteka szpitalna, laboratorium analityczne oraz zespół pracowni endoskopowych. Obiekt zostanie wyposażony w windę i będzie połączony z istniejącym tak, aby można było komunikować się między nimi bez wychodzenia na zewnątrz. Po przeniesieniu oddziałów wewnętrznego i dziecięcego do nowej bryły, w opuszczonych przez nie pomieszczeniach starej części możliwe stanie się utworzenie oddziału pielęgnacyjno – opiekuńczego. Rozbudowa pozwoli także na utworzenie oddziału urazowo-ortopedycznego. Obecnie pacjenci wymagający tej formy leczenia odsyłani są do innych placówek.
Według starosty Matłacha, szacunkowy koszt realizacji zadania to ok. 15 mln złotych. – Szukamy źródeł dofinansowania, głównie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – informuje. Na dziś jednak środków zewnętrznych na rozbudowę szpitali nie ma. Inwestycja najprawdopodobniej zacznie się już w przyszłym roku i potrwa do 2019 r. Nawet jeśli nie uda się uzyskać dofinansowania, powiat jest w stanie sfinansować zadanie z własnych środków. – Przy naszym zadłużeniu wynoszącym tylko 4% nie ma żadnego zagrożenia – uspokaja Matłach.
Władze powiatu czynią również starania o utworzenie w szczycieńskim szpitalu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W tej sprawie prowadzone są rozmowy z wojewodą o wpisanie go do Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. – Gdyby uzyskało to akceptację, moglibyśmy wybudować także lądowisko dla śmigłowców – mówi starosta.
Niezależnie od planowanej rozbudowy, władze powiatu wraz z dyrekcją szpitalu zamierzają też zagospodarować stare obiekty znajdujące się na szpitalnej posesji. - Obecnie robiony jest audyt energetyczny budynku dawnej pralni pod kątem termomodernizacji – informuje starosta, dodając, że w przyszłości obiekt ten mógłby zostać zaadaptowany na poradnie. Trwają również przymiarki do termomodernizacji budynku, w którym mieści się pogotowie.
ODCIĄŻĄ WEWNĘTRZNY
Duże nadzieje z rozbudową szpitala wiąże dyrektor Beata Kostrzewa. Chodzi głównie o odciążenie oddziału wewnętrznego. Obecnie jest on najbardziej deficytowy w całej placówce i generuje stratę wysokości blisko 1,7 mln złotych. Dzieje się tak dlatego, że pacjenci leżą na nim najdłużej. - Średnia przebywania na tym oddziale u nas to 7 dni, podczas gdy powinno być to optymalnie 5 – mówi dyrektor Kostrzewa. Taka sytuacja generuje bardzo wysokie koszty. Dzięki powstaniu zakładu opiekuńczo-leczniczego przewlekle chorzy byliby kierowani właśnie do niego, bez obciążania oddziału wewnętrznego, który będzie mógł zajmować się jedynie „ostrymi” przypadkami. - Obecna sytuacja nas pogrąża. Jedynym rozwiązaniem jest przeniesienie pacjentów długoterminowych do zakładu opiekuńczo-leczniczego – przekonuje dyrektor, dodając, że koszty jego funkcjonowania, z racji mniejszej obsady lekarskiej i pielęgniarskiej oraz stosowanych metod leczenia, są znacznie niższe.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
