Blisko 300 tysięcy maseczek trafiło do powiatu szczycieńskiego z puli obiecanej przez ministra zdrowia. Każdy mieszkaniec ma otrzymać bezpłatnie po cztery sztuki. Nie ma konkretnych wytycznych co do sposobu dystrybucji. Dlatego w stolicy powiatu i poszczególnych gminach samorządy radzą sobie inaczej.
Według nowo przyjętych przez rząd zasad w województwach, w których notowana jest wysoka liczba zachorowań w przeliczeniu na 100 000 mieszkańców, wprowadzany jest ostrzejszy lockdown. Jako pierwsze zostało zamknięte woj. warmińsko-mazurskie, w sobotę dołączyło do niego woj. pomorskie, a w poniedziałek dodatkowe obostrzenia objęły także woj. mazowieckie i lubuskie. Do zamykanych regionów rząd przekazuje miliony jednorazowych maseczek. Do powiatu szczycieńskiego trafiło blisko 300 tysięcy. Będą one rozdawane mieszkańcom różnymi sposobami.
W Szczytnie burmistrz Mańkowski zadecydował, że maseczki będzie można odbierać do 26 marca w dwóch punktach stacjonarnych mieszczących się w Miejskim Domu Kultury i Hali Widowiskowo-Sportowej im. H. Wagnera. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pierwsze do rozdysponowania maseczek już w ubiegłą środę przystąpiły gminy. Najczęściej zadanie dostarczenia ich mieszkańcom scedowały na sołtysów. Do gminy Szczytno trafiło 55 tys. maseczek. - Wszystkie zostały już rozdzielone. Dodatkowo przekazaliśmy sołtysom woreczki jednorazowe do pakowania maseczek i rękawiczki. Teraz oni sami już decydują o sposobie dystrybucji – mówi wicewójt Ewa Zawrotna. Jakie warianty wchodzą w grę? - Roznoszą osobiście po domach, albo robią dyżury w świetlicach i tam odbierają je przedstawiciele poszczególnych rodzin. W dwóch sołectwach, gdzie sołtysi są na kwarantannie, do pomocy włączyli się członkowie rad sołeckich – dodaje.
„DARMOWY KAGANIEC”
Terasa Siemiątkowska, sołtys osiedla Leśny Dwór, osobiście udaje się do każdego gospodarstwa, a jest ich ok. 200. - Pytam najpierw ile osób tu zamieszkuje, potem zakładam rękawiczki, pakuję do woreczka foliowego maseczki i przekazuję przedstawicielowi rodziny – usłyszeliśmy od sołtys, gdy spotkaliśmy ją w piątek przy domu Ireny Sandomierskiej. Zamieszkuje w nim sześć osób, więc gospodyni odebrała 24 maseczki. - Na pewno je wykorzystamy, to bardzo dobry pomysł – cieszy się pani Irena. Co sądzi o obowiązujących restrykcjach sanitarnych? - Skoro je wprowadzono, musimy się do tego dostosować i dmuchać na zimne – odpowiada.
Sołtys Siemiątkowska deklaruje, że na roznoszenie maseczek wystarczą jej dwa dni: - Nasze osiedle jest zwarte, wszystkich znam bardzo dobrze, a ludzie są życzliwi, zdyscyplinowani, wszyscy chodzą w maseczkach. Nie słyszałam, żeby ktoś u nas chorował na koronawirusa.
Podobne zasady obowiązują w pozostałych gminach. W Jedwabnie maseczki będzie można odebrać też w punktach stacjonarnych mieszczących się w GOK-u i GOPS-ie, w Wielbarku w GOK-u. Opinie mieszkańców, co do samego pomysłu rozdawania maseczek są podzielone. - Jedni mówią, że to przydatna inicjatywna. Inni krytykują, wyśmiewają wręcz mówiąc, że to „darmowy kaganiec”, albo że „ten cały wirus to ściema” - mówi Barbara Trusewicz, sekretarz gminy Dźwierzuty. Są też osoby, które mówią, żeby ich przydział oddać tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy.
(o){/akeebasubs}
