Większość wsi w gminie Jedwabno ma już swoje plany odnowy. Mają one być podstawą do ubiegania się o środki unijne i określają kierunki rozwoju poszczególnych miejscowości. Wśród zgłoszonych przez mieszkańców potrzeb najczęściej pojawiały się kwestie związane z budową wodociągów i kanalizacji, modernizacji oświetlenia, naprawy dróg, wymianą źródeł ogrzewania oraz budowy tras rowerowych.
W KONSULTACJI Z MIESZKAŃCAMI
Podczas wrześniowej sesji radni gminy Jedwabno zatwierdzili większość planów odnowy miejscowości leżących na jej terenie. Określają one kierunki rozwoju poszczególnych wsi po to, by mogły się one ubiegać po środki unijne z nowej perspektywy finansowej na lata 2021 – 2027. Chodzi głównie o PROW oraz program „Aktywna wieś”. - Plany odnowy to strategie dla każdej miejscowości. Wszystkie zostały przedyskutowane i skonsultowane z mieszkańcami – tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak. Zgodnie z procedurą, dokumenty te najpierw musiały uchwalić zebrania sołeckie, podczas których społeczność lokalna dyskutowała o potrzebach swoich miejscowości. Wcześniej sołtysi i przedstawiciele rad sołeckich odbywali indywidualne konsultacje z Urzędem Gminy.
CO JEST W PLANACH?
W planach część potrzeb inwestycyjnych się powtarza.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BRAK OPERATYWNOŚCI
Uwagi do planu Nowego Borowego miała podczas sesji radna Teresa Licka. Jej zastrzeżenia wzbudził zapis mówiący o tym, że jednym z zagrożeń dla sołectwa jest brak operatywności ze strony władz gminy. - Myślę, że gmina wykazuje się operatywnością jeśli chodzi o Nowe Borowe – mówiła radna, mając na myśli poczynione w ostatnich latach w tej wsi inwestycje poprawiające komfort życia mieszkańców, a głównie nowo wybudowaną drogę asfaltową. Wójt Ambroziak tłumaczył, że wspomniany przez radną zapis pochodzi jeszcze z poprzedniego planu, który powstawał w latach 2007 – 2008 i odzwierciedla trwający wtedy konflikt między grupą radnych a ówczesnym wójtem Włodzimierzem Budnym. - Podobne zapisy znalazły się też w innych planach. Wskazują na to, że były one tworzone przez grupy radnych, a nie przedstawicieli urzędu – mówił włodarz. Przekonywał jednak radną, aby pozostawić dokument w przedstawionym radzie brzmieniu. - Potencjalnie brak operatywności ze strony władz gminy jest jakimś zagrożeniem. Ja nie będę wojował z mieszkańcami Nowego Borowego, jeśli kiedyś je dostrzegli – deklarował Ambroziak. - Zawsze to będzie taka rózga na wójta, żeby był operatywny – dodawał. Ostatecznie omawiany zapis w planie dla Nowego Borowego pozostał.
(ew){/akeebasubs}
