Rządowe programy socjalne rozpieściły część społeczeństwa. Wiele osób długotrwale bezrobotnych nie jest zainteresowanych podjęciem pracy, a najczęściej wynika to nie z trudnej sytuacji tylko zwykłego cwaniactwa – uważa wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak. Niektórzy z nich kierowani do pracy przychodzą do niej nietrzeźwi. To, jak się okazuje, nie musi być wcale największą przeszkodą. - Wolę przyjąć pracownika, który nadużywa alkoholu, ale jest dobrym fachowcem, niż takiego, który nie pije, ale nie ma żadnych umiejętności – przyznaje jeden z pracodawców.

Rozpieszczeni socjalem
Zastępca wójta gminy Szczytno Ewa Zawrotna i wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak zauważają, że wraz z wprowadzeniem rządowych programów socjalnych spadło zainteresowanie pracą sezonową

OPTYMISTYCZNE DANE

Na początku czerwca w Powiatowym Urzędzie Pracy obradowała, po raz ostatni w bieżącej kadencji, Powiatowa Rada Rynku Pracy. Dyrektor PUP Beata Januszczyk przedstawiła uczestnikom informację o stanie bezrobocia w powiecie. Dane są optymistyczne. Na koniec marca tego roku stopa bezrobocia wyniosła 9,1% i była o 0,1 p. niższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Jest to wynik niemal identyczny ze średnią wojewódzką (9,2%), choć w regionie Warmii i Mazur nadal panuje najwyższe w kraju bezrobocie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Powiat szczycieński na tle województwa plasuje się na szóstym miejscu. Niższą stopę bezrobocia mają tylko powiat olsztyński (7,8%), nidzicki (7,1%), miasto Elbląg (7,1%), iławski (4,8) oraz miasto Olsztyn (2,1%). Najgorsza sytuacja występuje natomiast w powiecie kętrzyńskim (18,8%).

Dyrektor Januszczyk zauważa, że tendencja spadkowa jeśli chodzi o bezrobocie utrzymuje się od 2014 r., kiedy to w życie weszła ustawa, która wprowadzała nowe instrumenty służące aktywizacji osób pozostających bez pracy, m.in. przez przydzielenie im indywidualnych doradców. Co prawda poziom bezrobocia wzrósł w czasie pandemii covid-19, ale obecnie wrócił już do stanu sprzed jej wybuchu.

NIE IDĄ DO LASU, BO MAJĄ SOCJAL

Nadal zauważalna jest tendencja, że w okresie letnim następuje większy odpływ niż napływ osób bezrobotnych rejestrujących się w urzędzie, co wynika z tego, że w tym czasie więcej bezrobotnych podejmuje pracę sezonową. Jednak zdaniem będącego członkiem Powiatowej Rady Rynku Pracy wójta gminy Jedwabno Sławomira Ambroziaka, prace sezonowe nie cieszą się już takim powodzeniem jak jeszcze kilka lat temu. Jako przykład podaje sytuację związaną z sadzeniem lasu. - O ile przed laty były kolejki chętnych, to teraz jest z tym problem – zauważa włodarz. W ubiegłym roku, po raz pierwszy zdarzyło się, że do sadzenia lasu w ogóle nie było chętnych. - Dosłownie robiliśmy na nich polowania. Wtedy sytuację uratowali Ukraińcy. W tym roku już ich nie ma – mówi wójt.

Mniejsze zainteresowanie sezonowym zarobkowaniem dostrzega także zastępca wójta gminy Szczytno Ewa Zawrotna. - Jeszcze parę lat temu, przed kolejnymi programami pomocowymi państwa, w Lipowcu było pięć, siedem punktów skupu runa leśnego. W tej chwili są dwa i nie wiem, czy jak się chce kupić jagód na pierogi, to nie trzeba ich wcześniej zamówić – mówi wicewójt. Zauważa, że wcześniej dzieci z rodzin wielodzietnych miały szkolne wyprawki zakupione dzięki pracy zarobkowej. Obecnie sytuacja się zmieniła, bo pieniądze na ten cel otrzymują od państwa.

CWANIACTWO I PIJAŃSTWO

W gronie osób bez zatrudnienia dość liczną grupę stanowią długotrwale bezrobotni. Dyrektor Januszczyk przyznaje, że stanowią oni największe wyzwanie dla pracowników PUP. - To jest grupa, którą należy aktywizować i zachodzę w głowę, jak to robić – mówi. - Część z nich dawno straciła wiarę w cokolwiek. Ich postawy wynikają z bezradności, albo braku świadomości – broni podopiecznych urzędu Beata Januszczyk. Z jej diagnozą polemizuje wójt Ambroziak. Jego zdaniem głównym powodem niechęci do podejmowania pracy jest cwaniactwo. Jego obserwacje potwierdza Ewa Zawrotna. - Zgadzam się, że w 80% to okropne cwaniactwo i wyrachowanie, a tylko 20% bezradność i trudna sytuacja życiowa – mówi zastępca wójta.

Problemem w aktywizowaniu najtrudniejszych klientów jest również alkoholizm. Ambroziak wspomina, jak jakiś czas temu do Urzędu Gminy w Jedwabnie zgłosiło się pięciu mężczyzn skierowanych przez PUP na roboty publiczne. Spośród nich tylko jeden był trzeźwy. Dlatego, zdaniem wójta, PUP, realizując różne formy aktywizacji długotrwale bezrobotnych, w pierwszej kolejności powinien kierować ich na odwyk. - My z tego powodu ponosimy duże koszty. Przychodzą osoby skierowane na roboty publiczne, spółka wysyła je na badania, da ubrania. Taka osoba popracuje dwa, trzy dni, a czwartego już nie przyjdzie, bo jest w ciągu alkoholowym – wtórowała Ambroziakowi Ewa Zawrotna.

MAJĄ DWIE LEWE RĘCE

Przedstawiciel pracodawców w radzie, Bartosz Myślak, zwraca uwagę na inny problem. Według niego często się zdarza, że do pracy kierowani są ludzie, którzy mają „dwie lewe ręce”. - Uważają jednak, że wszystko im się należy, całe dnie siedzą w domach przy telefonach i nic nie potrafią. Hodujemy upośledzone społeczeństwo – podsumowuje Myślak, dodając, że woli już przyjąć pracownika, który nadużywa alkoholu, ale jest dobrym fachowcem, niż takiego, który nie pije, ale nie ma żadnych umiejętności.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}