....z wielkim rozmachem otwierany i niestety przez „Lewiatana” pokonany. Całe moje życie zawodowe kręci się wokół Spółdzielni „Społem”, więc wspomnień mam moc.
Różnorodne ciekawostki przypominają mi się również podczas prowadzonych rozmów telefonicznych z panią Marcjanną Dobrońską, która była przez wiele lat moją przełożoną, a z czasem została wspaniałym, serdecznym przyjacielem. Otóż ostatnio rozmawiałyśmy o sklepie „Rywal”, który przez 21 lat prowadził osiedlową sprzedaż detaliczną przy ulicy XXX-Lecia 6 w Szczytnie. Uroczyste otwarcie placówki miało miejsce 1 czerwca 1994 r. Jednak zanim to nastąpiło, cały sztab ludzi pracował nad wizualizacją. Wymyślono, że wnętrze będzie wyposażone w lady, półki, regały w kolorze czerwonym. Postanowiono odejść od monotonii i zadziwić klienta odważną kolorystyką. Kolejnym pomysłem było zamówienie strojów dla całej załogi. Znów postawiono na czerwień i zaprojektowano dla załogi czerwone kubraczki. Ogłoszono też wśród wszystkich pracowników konkurs na nazwę sklepu. Chętni mogli zgodnie z konkursowymi wytycznymi dostarczyć dwie koperty. W jednej propozycję nazwy, w drugiej swoje dane. Konkurs pochłonął nas bez reszty, ponieważ zwycięzca mógł zgarnąć pokaźną nagrodę pieniężną i zyskać sławę. Chyba nie było takiej osoby, która chciała po swojemu nazwać nową placówkę. Oczywiście i ja wzięłam udział w konkursie, wymyślając nazwę „SUPERSAM”.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Rozstrzygnięciem konkursu zajmowała się specjalnie powołana komisja, ale jednocześnie trwało też kompletowanie załogi. Na ogłoszenie o naborze odpowiedziało i na wyznaczone spotkanie stawiło się wiele osób. Wszyscy w moim sekretariacie czekali na zaprezentowanie swoich umiejętności w gabinecie pani prezes. Podenerwowanie nowych pracowników i mnie się udzielało, ale w pewnym momencie pan Andrzej, potencjalny kandydat do pracy, swoim zachowaniem i postawą przywrócił spokój i równowagę. Zdecydowane i konkretne podejście do przyszłej pracy spodobało się też osobom prowadzącym nabór. Zgodnie stwierdzono, że pan Andrzej zostanie kierownikiem sklepu nr 3, ponieważ miał wspaniały potencjał. Postawiono na nowatorstwo.
Po skompletowaniu załogi nadszedł czas na rozstrzygnięcie konkursu związanego z nazwą. Z pośród nazw typu: „Pawełek”, „Skarbczyk”, „Supermarket” itp. jednomyślnie komisja wybrała nazwę „RYWAL”. Wszyscy wstrzymali oddechy, bo teraz należało otworzyć kopertę z nazwiskiem zwycięzcy. Ha, ale takowej koperty nie było. Pomysłodawca nazwy nie podał swojego nazwiska. Nie chciał nagrody? Zapomniał? Spekulacji było wiele i mimo że nagroda została w Spółdzielni, sklep nazwano właśnie „Rywal”. Komisja pozostawiła akcesoria związane z konkursem na sali narad i rozeszła się po pokojach. Wiadomo, że musiałam wszystko posprzątać. Wzięłam do ręki kartkę z nazwą „Rywal” i od razu wiedziałam czyje to pismo i kto nie chciał nagrody. Z tą kartką, gdy już nikogo nie było, weszłam do gabinetu pani prezes i wypaliłam: „Piękną nazwę pani prezes wymyśliła i szkoda, że nie chce nagrody”. Najpierw wielkie zaskoczenie zagościło na twarzy mojej szefowej, ale za chwilę pojawił się wspaniały, pełen rozbawienia uśmiech i konkretne słowa: „Nie potwierdzam i nie zaprzeczam”. Potem wielokrotnie żartowałyśmy z tamtej zabawnej sytuacji i nawet ostatnio rozmawiałyśmy o tym, że nazwę pani prezes wymyśliła, ale nagrody nie chciała.
Na zakończenie wspomnień o sklepie „Rywal” pani prezes przypomniała mi jak ja go przed „Lewiatanem” ratowałam i degustację chlebka ze smarowidłem zorganizowałam. Faktycznie, sklep miał nazwę adekwatną do toczonego o przetrwanie boju i ostatecznie swoją działalność zakończył 31 sierpnia 2015 r. Mimo podejmowanych prób ratowania go przed zagładą, ostatecznie „Lewiatan” z parkingiem oraz „Polo Market” również z dogodnym parkingiem pokonały „Rywala”. Mieszkańcy Szczytna dobrze nasz sklep pamiętają. Gdy powstawał oznaczony był jako sklep nr 3, w chwili połączenia z Olsztynem miał już nr 42, ale ciągle wśród mieszkańców naszego miasta rozpoznawalny był jako „Rywal”. Zmieniła się numeracja, z czasem zmieniła się też nazwa ulicy z XXX-lecia na Solidarności. Niestety nie mam fotek z otwarcia sklepu, ale mam zdjęcia ze zorganizowanej 5 marca 2015 r. degustacji pieczywa ze swojskim jadłem. Posiadam też kilka wytworzonych wówczas ulotek, które głosiły, że sklep „Rywal” tuż-tuż i wizytę w nim złóż i że degustację chleba ze swojskim jadłem zapewniamy i na zakupy każdego dnia zapraszamy. „Rywal” to wspomnienie, ale pozostałe sklepy „Społem” zapraszają i dla wszystkich klientów dobre promocje mają.
Grażyna Saj-Klocek{/akeebasubs}
