Przeciekający dach, pęknięta instalacja grzewcza, uszkodzona posadzka i fatalna akustyka – to tylko niektóre usterki jakie wyszły na jaw w oddanej do użytku pod koniec ubiegłej kadencji samorządu sali sportowej przy szkole w Orzynach.

Sala z bublami
Dyrektor Małgorzta Kukowska: - Ludzie dopytują mnie kiedy będą mogli wreszcie pograć w piłkę, ale nie potrafię im odpowiedzieć

Chociaż od oddania do użytku nowej sali sportowej w Orzynach minęło już 2,5 roku, to wciąż jest ona wykorzystywana tylko w ograniczonym zakresie. Powodem liczne usterki, które co jakiś czas wychodzą na światło dzienne. Największy problem dotyczy przeciekającego dachu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Wykonawca przyjeżdża, coś tam zrobi i zaraz znów pojawia się usterka w innym miejscu – nie kryje irytacji wójt Marianna Szydlik. Ponieważ nieszczęścia lubią chodzić parami, w czerwcu w sali pękła instalacja grzewcza. - Woda lała się strumieniami – relacjonuje wójt. Okazało się, że instalacja nie została zrobiona zgodnie z projektem, tylko tak, jak pasowało robotnikom, którzy ją kładli. W poszukiwaniu źródła wycieku trzeba było zerwać część podłogi, ale wtedy wyszło na jaw, że przeciek jest gdzie indziej. Teraz, oprócz przeciekającego dachu, trzeba naprawić podłogę. Problem w tym, że podwykonawca, który ją kładł ma siedzibę na południu Polski. - To jest tak jak się szybko buduje, aby tylko oddać inwestycję w wyznaczonym czasie – podsumowuje wójt Szydlik.

Mimo uszkodzonej części posadzki, w sali odbywają się zajęcia wychowania fizycznego w formie ograniczonej. - Oznakowałam i wyłączyłam z użytku miejsce, które wymaga naprawy i dzieci mogą ćwiczyć bezpiecznie – mówi dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orzynach Małgorzata Kukowska. Sala niedostępna jest natomiast dla dorosłych mieszkańców. - Dopytują mnie kiedy będą mogli wreszcie pograć w piłkę, ale nie potrafię im odpowiedzieć.

Nie ma też mowy o organizowaniu tu jakichkolwiek zawodów czy uroczystości.

Innym, także poważnym, mankamentem nowego obiektu jest fatalna akustyka. - Jak włączymy nagłośnienie, to powstaje taki pogłos, że trudno cokolwiek zrozumieć – ubolewa dyrektor.

(o){/akeebasubs}