W latach 1883/1884 wzniesiono w Szczytnie przy ulicy Cesarskiej budynek, do którego 1 października 1884 roku przeniesiono z Rozóg seminarium nauczycielskie. Uroczyste otwarcie seminarium miało miejsce 22 października.
Z ROZÓG DO SZCZYTNA
Początkowo część seminarzystów była zakwaterowana w mieszkaniach prywatnych, ponieważ brakowało dla nich miejsca w internacie. Problem ten rozwiązano po przebudowie stojącego obok seminarium domu dla nauczycieli, w którym utworzono mniejszy internat i umywalnię. W 1888 roku dyrektorem seminarium był Moldehn. Przed I wojną światową funkcję dyrektora pełnił wykładający pedagogikę Siebert. Jego zastępcą był Assmann, który uczył literatury niemieckiej i języka francuskiego. Był on spośród całej kadry najinteligentniejszy i został później dyrektorem seminarium w Olsztynku. Zastąpił go Neumann z Pisza. Bansemir uczył matematyki. Potrafił on u siebie w mieszkaniu nadrabiać z uczniami zaległości, nic za to nie biorąc. W seminarium uczyło również dwóch nauczycieli, którzy nauki pobierali jeszcze w Rozogach. Byli to uczący religii i geografii Wrege oraz nielubiany przez uczniów Libuda, który w nudny sposób nauczał fizyki, chemii i botaniki. Historii uczył młody i dobry nauczyciel Wydra. Poległ on w trakcie Wielkiej Wojny. Pozostawił żonę i dwójkę dzieci. Nauczycielem muzyki i gimnastyki był znany z dużego poczucia humoru Weidenberg.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SZKOŁA Z KORTEM I PARKIEM
W głównym budynku znajdowały się sale dla trzech klas seminaryjnych oraz sale do ćwiczeń dla trzyklasowej i jednoklasowej szkoły. Znajdowało się tu też siedem pokoi mieszkalnych dla seminarzystów, gabinet dyrektora, pokój do nauki, sala do ćwiczenia gry na organach, dwie wspólne sypialnie dla uczniów, dwie łazienki z prysznicami, przeznaczona dla około 100 osób stołówka oraz mieszkania dyrektora, dwóch nauczycieli i dozorcy. W przybudówce odchodzącej od środka budynku na parterze znajdowała się sala gimnastyczna, a na piętrze mogąca pomieścić około 130 osób i wyposażona w organy aula. Po prawej stronie sali gimnastycznej znajdował się kort tenisowy i nowszy budynek, w którym mieszkało dwóch nauczycieli. Szkolne budynki otoczone były parkiem, w którym obok drzew znajdowały starannie przycięte i rosnące wzdłuż alejek żywopłoty.
UCZNIOWIE NA PIWIE
W Szczytnie seminarzyści mieli o wiele więcej swobody niż w Rozogach. Dostawali więcej wolnego czasu, w soboty mogli iść nawet na piwo. W niektórych kwestiach dopuszczano ich do współdecydowania. Dzień rozpoczynano o godzinie 6:30 porannym nabożeństwem w auli, a kończono wieczornym nabożeństwem o godzinie 22.00. Seminarzyści uczyli się pływać na kąpielisku wojskowym, za półwyspem na Jeziorze Długim. Ich przemarsz przez Szczytno w zwartym szyku i niebieskich czapkach na głowach budził zainteresowanie, szczególnie młodych dziewczyn. Wolny czas spędzano spacerując wzdłuż Rynku. Niedzielnym popołudniem spotykano się na tańcach, a zimą jeżdżono na łyżwach po Jeziorze Domowym Małym. Czasem trzy klasy seminarium śpiewały w trakcie nabożeństw w kościele ewangelickim, jednak częściej mieszkańcy miasta mieli okazję posłuchać ich śpiewu w trakcie lekcji, gdy specjalnie uchylano okna. W seminarium organizowano też koncerty, podczas których występowali muzycy spoza Szczytna. Barwne wspomnienia na temat nauki w seminarium oraz pracujących w nim nauczycieli pozostawił Fryderyk Leyk („Pamięć notuje i utrwala”, Warszawa 1969). Wspomniał on między innymi o tym, że pomiędzy uczniami poszczególnych klas co jakiś czas dochodziło do bójek, w które nauczyciele woleli się nie mieszać. Zdarzało się, że niektórym nauczycielom uczniowie uprzykrzali życie mocniej niż to się zdarza w szkołach dzisiaj.
KONIEC NADSZEDŁ Z WIELKĄ WOJNĄ
Po wybuchu I wojny światowej seminarium nie zostało otwarte. W budynkach umieszczono lazaret. Większość seminarzystów dwóch starszych klas zgłosiła się na ochotnika do wojska, reszta została przeniesiona do innych placówek. Pod koniec sierpnia 1914 roku budynki seminarium zostały spalone przez carskich żołnierzy. Zniszczona została wówczas również kronika. Po drugiej wojnie światowej planowano w pobliżu kąpieliska wojskowego wznieść nowe kolegium nauczycielskie. Miasto wykupiło już nawet większość gruntów i przygotowało plany budynku.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
