Dobiegły końca ligowe rozgrywki z udziałem drużyn z naszego powiatu. Cieszyć się mogą kibice, piłkarze i działacze GKS-u Szczytno oraz Wałpuszy 07 Jesionowiec - oba te zespoły wywalczyły awans do klasy A. Po rocznej przygodzie z IV ligą żegnają się z tym poziomem rozgrywkowym Błękitni Pasym.

Sezon ze spadkiem i awansami
Czas na odpoczynek. Na zdjęciu – ławka rezerwowych SKS-u Szczytno. Od lewej: Kamil Dębek i Maciej Bukowiecki, z prawej żegnający się z drużyną trener Paweł Pietrzak

POŻEGNANIE Z IV LIGĄ

Już po przedostatniej kolejce wiedzieliśmy niemal wszystko, do końca ważyły się jedynie losy Błękitnych Pasym. Podopieczni Mirosława Romanowskiego ulegli w decydującym meczu w Kętrzynie miejscowej Granicy 0:3 i zajęli 13. miejsce, które w sytuacji zaistniałej w III lidze (spadała tylko jedna drużyna z naszego województwa) dawało prawo gry w barażach o utrzymanie. Okazało się jednak, że Drwęca Nowe Miasto Lubawskie nie otrzymała licencji na występy w III lidze i decyzją WM ZPN po letniej przerwie przystąpi do rozgrywek IV ligi. Miejsce dla niej musieli zwolnić… Błękitni.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

„I to ma być sprawiedliwość? Według WASZEGO regulaminu, Błękitni Pasym mają prawo do gry w barażach o IV ligę, a Drwęca powinna od przyszłego sezonu grać w okręgówce. Śmiech na sali.” – komentuje na związkowym Facebooku jeden z piłkarzy z Pasymia.

„Zasady spadków zawsze były śmieszne. Reguły „gry” powinny być znane przed jej rozpoczęciem, a nie po zakończeniu.”- dodaje drugi. Owszem, poczynania związku nie zawsze są logiczne (w ostatniej kolejce np. nie wszystkie spotkania rozegrano tego samego dnia, co powinno być standardem), ale czy rzeczywiście Błękitni poradziliby sobie w IV lidze? Od paru sezonów zespół ma kłopoty ze zgromadzeniem zawodników na ławce rezerwowych i tylko temu, że nie pojawiają się plagi kontuzji czy kartek, zawdzięcza, że rozgrywa choćby gołą jedenastką kolejne mecze. Można się także zastanowić nad tym, czy IV liga jest potrzebna kibicom Błękitnych. Wejścia na trybuny były bezpłatne, ale mecze z atrakcyjnymi niekiedy przeciwnikami chciało oglądać naprawdę niewiele osób. Smutne, ale prawdziwe. Mimo spadku rozstania z zespołem nie planuje trener Mirosław Romanowski, który rok wcześniej wprowadził pasymian do IV ligi.

NIEŹLE W OKRĘGÓWCE

Wygląda na to, że od połowy sierpnia w grupie I klasy okręgowej występowały będą trzy drużyny z naszego powiatu. Przed zakończonym już sezonem większe aspiracje miała ekipa SKS-u Szczytno. Wprawdzie w 2. kolejce podopieczni Pawła Pietrzaka zaliczyli wpadkę z Omulwią (0:3 u siebie), ale jesienią spisywali się naprawdę dobrze (poza klęską w Olecku) i mogli liczyć się w walce o baraże o IV ligę. Początek wiosny był jednak słaby, a w pewnym momencie zaczęto mówić o konieczności zdobywania punktów, by uchronić się przed barażami… grożącymi spadkiem. Ostatecznie zespół zajął 5. miejsce, a z drużyną rozstał się już trener Paweł Pietrzak.

Tuż przed SKS-em w tabeli uplasowała się Omulew Wielbark, wcześniej przez parę sezonów walcząca w IV lidze. – Ciężko się pozbierać po spadku. Nam się jakoś udało – stwierdza szkoleniowiec wielbarskiego zespołu Mariusz Korczakowski. – Celem było zajęcie miejsca w środku tabeli i wprowadzenie jak najwięcej młodych piłkarzy z Wielbarka.

Założenia zrealizowano w ponad 100 procentach – ekipa uplasowała się na 4. pozycji i potrafiła napsuć krwi dwóm najlepszym drużynom: z Czarnymi Olecko wygrała na własnym boisku, z LKS-em Różnowo – na wyjeździe. – Potencjał w drużynie jest i to duży – podsumowuje trener Korczakowski, dodając, że w obecnej sytuacji grać w IV lidze byłoby jednak trudno.

BEZPIECZNIE W KLASIE A

W klasie A mieliśmy dwa zespoły, występujące jednak w dwóch różnych grupach. Spadkowicz z klasy okręgowej, GKS Dźwierzuty, dość długo czekał na wygraną – zwycięstwo z 3. kolejki z wycofanym z rozgrywek Startem Kozłowo anulowano. Podopieczni Jarosława Szpyrki komplet punktów wywalczyli dopiero w 9. kolejce, ale dzięki niezłej wiośnie zajęli 8. miejsce (na 11. zespołów) gwarantujące pozostanie.

Beniaminkiem w klasie A był Zryw Jedwabno, który nie tak dawno występował klasie okręgowej. Podopieczni grającego trenera Daniela Włodkowskiego zaliczyli parę słabszych występów, byli jednak na tyle solidną drużyną, że zajęli 5. miejsce w stawce 12 zespołów.

HISTORYCZNE AWANSE

Nietypowo wyglądały rozgrywki w grupie III klasy B. Do rundy jesiennej przystąpiło zaledwie 7 drużyn i związek zadecydował, że każdy z każdym zmierzy się trzykrotnie. Od samego początku ton ligowym wydarzeniom nadawały dwie drużyny z naszego powiatu: GKS Szczytno i Wałpusza 07 Jesionowiec. GKS, prowadzony przez Szymona Rapackiego, zanotował tylko jedną porażkę (z Wałpuszą) i po 6 latach od założenia klubu doczekał się awansu do klasy A. W wyższej lidze zagra także zespół z Jesionowca, który przegrał zaledwie dwa mecze. Obie nasze drużyny imponowały skutecznością: GKS wbił rywalom w 18 meczach 87 bramek, Wałpusza zdobyła aż 99 goli. Podopieczni Cezarego Kucińskiego mogą się tylko zastanawiać, dlaczego w ostatnim meczu sezonu nie strzelili GKS-owi jeszcze jednak bramki.

Awans, nawet do klasy A, to dla małych klubów wyzwanie organizacyjno-finansowe. W klubie z Jesionowca pojawiła się np. konieczność utworzenia grupy młodzieżowej, którą GKS Szczytno już ma.

Według ramowego kalendarza przedstawionego przez WM ZPN nowy sezon rozpocznie się w klasie okręgowej w weekend 11-12 sierpnia, drużyny z klasy A zainaugurują rozgrywki tydzień później. Na przełom lipca i sierpnia przewidziane są pierwsze mecze w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski.

(gp), (dob){/akeebasubs}