W ostatnim czasie pogodę mieliśmy niespokojną, ale za to niedziela, ale za to niedziela była taka, jaka być powinna.

Sielankowo w Szczytnie Niebo lekko zachmurzone i żar się z niego nie leje. Nad oboma szczycieńskimi jeziorami klimat jak w prawdziwym turystycznym mieście. Nad mniejszym z akwenów – zajęta większość ławek, plac zabaw z bawiącymi się dziećmi, na plaży nad Domowym Dużym – może nie komplet, ale zainteresowanie opalaniem się i kąpielą spore. Parawaning, polski wynalazek znad morza, praktycznie zerowy. Sprzedawcy lodów i pamiątek nie narzekają na brak chętnych. W tle zwiedzający mają odnowione ruiny zamku. Na jeziornej tafli białe żagle i rowery wodne. Prawdziwa sielanka.

Jako miłośnicy ruchu postanowiliśmy się wybrać na przejażdżkę ścieżką pieszo-rowerową. Tam w ciągu parunastu minut poczyniliśmy sporo obserwacji. Coś dla siebie znajdą fani ptactwa wodnego. Przy brzegu spotkamy łyskę z młodymi (fot. 1), na ścieżkę wychodzą łabędzie z pisklętami (fot. 2), czym wzbudzają zainteresowanie spacerowiczów. Dalej, już na wysokości Kamionka, tam, gdzie jest przerwa w trzcinowisku, dostrzegamy, że powstaje tu miniplaża (fot. 3) . Przypominamy sobie, że kiedyś podobne malutkie plaże nad jeziorem mieliśmy – na półwyspie i od strony Korpel.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Podczas przejażdżki obserwujemy jednak, że jezioro systematycznie zarasta (trzciny, krzewy, drzewa) i coraz trudniej je z wielu miejsc obserwować. Odnosimy wrażenie, że chyba zbyt rzadko dokonuje się przeglądu ścieżki. Jej też, podobnie jak ruinom, przydałaby się delikatna rewitalizacja. Systematycznie zmniejsza się liczba ławek. Niektóre zmieniają swoją lokalizację (fot. 4) . Jak widać, ich stan także pozostawia sporo do życzenia. Niektóre odcinki uczęszczanej bądź co bądź ścieżki zarastają, co ma związek z nieregularnym przycinaniem krzewów (fot. 5) . Co najmniej do końca weekendu nie znalazł się chętny, by usunąć ślady po wcześniejszych o parę dni ulewach. Przy jednym ze zjazdów z Bartnej Strony pojawiło się dużo piachu z ostrymi kamieniami (fot. 6) , co stwarzało niebezpieczeństwo dla rowerzystów czy nawet pieszych.

A miało być sielankowo…

 

INNE OBLICZE ŚMIECENIA

Trwa sezon na zbieranie runa leśnego. Więcej osób w lesie to, niestety, więcej pozostawianych tam śmieci. Ich nieodpowiedzialne wyrzucanie przynosi rozmaite skutki, które nie wiążą się wyłącznie ze szpeceniem krajobrazu. Zapewne wielu grzybiarzy czy zbieraczy jagód natknęło się podczas wypraw do lasu na widok utrwalony na fot. 7 . Granatowoczarna zawartość plastikowej butelki to zgromadzone tam żuki leśne – a w zasadzie ich cmentarzysko. Żuki wiedzione zapachem z opakowania wchodzą tam, ale wyjść już nie potrafią – staje się ono pułapką. Rozkładające się owadzie ciałka wydzielają woń padliny, co kusi kolejne żuki. I tak butelka się zapełnia…

Apele typu: „Nie zostawiajmy butelek i puszek w lesie. Nie narażajmy zwierząt na niepotrzebną śmierć.” możemy znaleźć nie tylko na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Niektórych żuki z rodziny gnojarzy mogą denerwować – konsumują one także całkiem świeże grzyby, co niekiedy irytuje grzybiarza spragnionego zerwania dorodnego owocnika. Warto sobie jednak uświadomić, że runo leśne jest dla wszystkich – nie tylko dla ludzi. Opisywane tu żuki są z naszego punktu widzenia pożyteczne: rozkładają szczątki zwierzęce i roślinne, użyźniają glebę. Przypomnijmy znanego z „Pszczółki Mai” Teodora, sympatycznego żuka gnojarza… Może przez wzgląd na niego nie wyrzucajmy bezmyślnie butelek czy puszek. Gdy natkniemy się na podobny pojemnik (także pusty), najlepiej zablokować owadom dostęp do jego wnętrza.

 

LÓD SIĘ ROZPUŚCIŁ

Krążył sobie lód włoski po mieście, krążył – i przestał. A wszystko za sprawą podjętych na szeroką skalę działań naszych władz miejskich. Niesforny rożek został namierzony przez lokalne specsłużby i stanął pokornie przed obliczem burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego (fot. 8), który obwieścił na Facebooku:

Szczycieński wędrujący rożek lodowy zakończył swoją wędrówkę u mnie w gabinecie. Swoją drogą przysporzył naszemu miastu popularności. Właściciel może go odebrać w Wydziale Gospodarki Miejskiej.

Jak się okazuje, rożek, o którym pisaliśmy przed tygodniem, zdobył sławę w całym kraju. Można było o nim poczytać na różnych portalach, swoje dodały stacje radiowe. Według ogólnopolskich doniesień, wędrujący rożek był szansą na powstanie nowej legendy miejskiej, sensacją, o której mówiło całe Szczytno – i to tak głośno, że aż huczało. Dla niektórych – hit sezonu, dla nas - po prostu wakacyjna ciekawostka. Niektórzy mają za złe burmistrzowi, że ukrócił tę głupawą zabawę trwającą przez parę ładnych dni kosztem właściciela rożka. Rozczarowanym przejęciem rożka sugerujemy cieszyć się, gdy ktoś buchnie im wózeczek ich dziecka, rower, hulajnogę albo ulubione buty sprzed drzwi, i kibicować tym, którzy będą umieszczali to w jakimś fajnym miejscu.

-Dlaczego w Szczytnie nie sprzedają już lodów?

-Bo poszły sobie na spacer.

Czy faktycznie chcielibyśmy stać się bohaterami żartów jak mieszkańcy Bogu ducha winnego Wąchocka?

A właścicielom podobnych akcesoriów, mających reklamować ich lokalne gastronomiczne, pozostaje chyba stosować metodę z kultowego „Misia” – zabezpieczyć łańcuchem i przyśrubować.

 

POCIĄG PRZYBĘDZIE Z OPÓŹNIENIEM

„Pociąg „Szkwał” z Olsztyna do Ełku przybędzie z kilkutygodniowym opóźnieniem” – musimy zweryfikować naszą informację z poprzedniego numeru. Cieszyliśmy się wówczas, że przez nasze miasto przejedzie w lipcu pociąg turystyczny. Rok temu zainteresowanie takim składem było u nas umiarkowane, przed dwoma laty, gdy do Szczytna przybył zestaw wagonów ciągniętych przez parowóz, na stację przybyły prawdziwe tłumy (fot.9) . TurKol, organizator przedsięwzięcia, podał jednak ostatnio, że projekt Mazury 2021 zostaje przełożony na wrzesień. Powodem jest zbyt mała liczba wykupionych biletów (niezbyt tanich, dodajmy). Może dojść do tego, że obowiązującą informacją będzie „Pociąg retro z Olsztyna do Ełku z przyczyn ekonomicznych został odwołany”. Byłoby szkoda.{/akeebasubs}