W ubiegłym tygodniu w całym Szczytnie dawało się wyczuć nieprzyjemne zapachy. Szczególnie doskwierały one mieszkańcom osiedla Solidarności, którzy skarżyli się, że z powodu smrodu nie można otworzyć okien. Podejrzenia padły na rolników nawożących o tej porze roku pola. Czy słusznie?

Skąd ten smród?
Brzydkie zapachy w mieście to najprawdopodobniej efekt nawożenia pól przez rolników

TAKA CENA EKOLOGII

- Skąd ten smród? - takie pytania stawiali sobie mieszkańcy Szczytna w ubiegłym tygodniu, kiedy w całym mieście dało się wyczuć nieprzyjemne opary. Najgorzej było na osiedlu Solidarności. Jego mieszkańcy skarżyli się, że nie mogą nawet otworzyć okien, bo fetor wdziera się do ich mieszkań. Ze względu na to, że chmura smrodu nadciągała do miasta od strony Leman, podejrzenia padły na rolników, którzy o tej porze roku nawożą swoje pola, aby przygotować je pod uprawy. Postanowiliśmy sprawdzić, czy to dobry trop. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Okazuje się, że temat brzydkich zapachów jest obcy urzędnikom. - My nie mamy w kompetencjach monitorowania fetoru – mówi starosta Jarosław Matłach. Sam jest mieszkańcem Leman, a do tego sąsiadem jednego z większych tamtejszych rolników. Zapewnia, że żadnych nieprzyjemnych zapachów w swojej wsi nie wyczuwa. Zastrzega jednak, że nawet gdyby fetor pochodził z nawożonych pól, to nie ma w tym nic, co powinno budzić niepokój. - Jeśli czasem coś brzydko pachnie, to jeszcze nie tragedia – przekonuje. - Nawożenie obornikiem jest czymś naturalnym, zwłaszcza jeśli chcemy jeść zdrową, ekologiczną żywność – mówi starosta.

WYWOŻĄ OBORNIK, TO CZUĆ

Kilka telefonów od mieszkańców Szczytna w sprawie smrodu odebrał sołtys Leman Zdzisław Bogacki. Sam zresztą widział, jak ludzie korzystający ze ścieżki prowadzącej do wsi zatykali sobie nosy. - Rolnicy wywożą obornik, to czuć – mówi sołtys, dodając, że brzydki zapach nie potrwa długo, bo większość pól została już zaorana. - Dla nas to jest normalne. Akurat wieje wiatr od wschodu i dlatego fetor idzie w kierunku Szczytna. Na pewno szybko wywietrzeje – uspokaja pan Zdzisław. W podobnym tonie wypowiada się kierownik Referatu Rozwoju Lokalnego, Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy Szczytno Marek Godlewski. - W tej sprawie nie mieliśmy żadnych zgłoszeń – informuje.

TROP OCZYSZCZALNI

Część mieszkańców zwraca jednak uwagę, że brzydki zapach nie przypomina typowego obornika. Stąd sugestie, że być może na pole trafia urobek z oczyszczalni ścieków w Nowym Gizewie, który odbierają rolnicy. Prezes spółki „Aqua” zawiadującej oczyszczalnią Marek Jasiński zaprzecza. - Sami szukaliśmy, wąchaliśmy skąd ten zapach, ale aktualnie nic od nas nie jest wywożone – zapewnia szef spółki „Aqua”.

ŚCIEKI Z SZAMB SUROWO ZABRONIONE

Problem z fetorem występuje nie tylko w Szczytnie, o czym świadczy umieszczony niedawno na stronie gminy Świętajno komunikat. Informuje on o tym, że niedopuszczalne jest wylewanie na pola nieczystości ciekłych, które powinny być gromadzone w szambach służących do czasowego gromadzenia ścieków wytwarzanych w gospodarstwach domowych. Jedynym dozwolonym sposobem usunięcia nieczystości ze zbiorników bezodpływowych jest ich neutralizacja w przydomowej oczyszczalni lub zlecenie usługi w tym zakresie uprawnionej firmie. Natomiast wszelkie inne metody pozbywania się ścieków, jak wylewanie ich na pola czy stosowanie do nawożenia użytków rolnych, stwarzają poważne zagrożenie dla środowiska. W komunikacie czytamy jednak, że rolnicze wykorzystanie oczyszczonych ścieków nie jest zupełnie wykluczone i regulują to stosowne przepisy.

(ew)

PS. Sołtys Leman Zdzisław Bogacki miał rację. Od piątku fetor przestał już dawać się we znaki mieszkańcom Szczytna.{/akeebasubs}