Działacz społeczny i pasjonat historii z Szuci, Sławomir Ambroziak, złożył do Rady Gminy Jedwabno skargę na wójta Krzysztofa Otulakowskiego i kierowniczkę referatu gospodarki terenowej Małgorzatę Matuszewską. Poczuł się urażony tym, że włodarz podczas zebrania wiejskiego zarzucił mu oraz innym członkom Rady Sołeckiej poprzedniej kadencji zawarcie umowy na użyczenie świetlicy Towarzystwu Przyjaciół Jedwabna, na którego czele stoi były wójt Włodzimierz Budny. - Taka umowa nie istnieje - twierdzi Ambroziak.

Skarga za świetlicę

CO SIĘ STAŁO NA ZEBRANIU

Cała sprawa zaczęła się pod koniec marca, kiedy w Szuci odbyło się zebranie wiejskie z udziałem wójta Krzysztofa Otulakowskiego, przewodniczącej rady Marii Sienkiewicz oraz kierowniczki referatu gospodarki terenowej Małgorzaty Matuszewskiej. W jego trakcie włodarz miał poinformować zgromadzonych, że kilka lat temu Rada Sołecka przekazała świetlicę w tej wsi w użyczenie Towarzystwu Przyjaciół Jedwabna, na czele którego stoi były wójt Włodzimierz Budny.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Dawał przy tym do zrozumienia, że takie działanie było niewłaściwe i sytuacja wymaga dalszych wyjaśnień. Otulakowski miał też sugerować, że zawarta w 2007 roku umowa powoduje, że teraz gmina nie może przekazywać środków na utrzymanie i funkcjonowanie świetlicy. Wójta wspierała kierownik Matuszewska. Potwierdzała, że umowa użyczenia, o której mówił, znajduje się w Fundacji Wspomagania Wsi. To właśnie stamtąd pochodziły środki na realizację w Szuci projektu związanego z zagospodarowaniem świetlicy na potrzeby lokalnej społeczności. Matuszewska zapewniała przy tym, że rozmawiała z pracownicą Fundacji telefonicznie, a ta czytała jej umowę przez telefon.

AFERALNY TON

Słowa wójta i jego podwładnej oraz zachowanie Otulakowskiego podczas zebrania uraziły Sławomira Ambroziaka, mieszkańca Szuci i członka Rady Sołeckiej w poprzedniej kadencji. Jego zdaniem włodarz dopuścił się pomówienia, bo ... żadna umowa użyczenia świetlicy Towarzystwu Przyjaciół Jedwabna nie istnieje. Dokument taki został podpisany, ale nie przez towarzystwo a gminę. Ambroziaka zabolał też sposób, w jaki wójt przedstawił sprawę. – Zrobił to w tonie aferalnym, z pietyzmem cytując treść umowy i podając do publicznej wiadomości dane osobowe osób ją podpisujących, tak jak to się robi wobec przestępców – mówi Sławomir Ambroziak. Po zebraniu skierował do wójta i kierowniczki Matuszewskiej pismo przedprocesowe, w którym domagał się publicznych przeprosin. Otulakowski i Matuszewska jednak odmówili spełnienia tego warunku, uzasadniając to tym, że podane przez nich na zebraniu informacje pochodziły od pracownicy Fundacji Wspomagania Wsi. Mieszkaniec, nie doczekawszy się przeprosin, złożył skargę na wójta i jego podwładną do Rady Gminy. Zarzuca włodarzowi, że go pomówił i na siłę „szukał afery”, podważając w ten sposób wiarygodność osób, które dzięki swojemu zaangażowaniu pozyskały na rzecz świetlicy dotację w wysokości 19 tys. złotych.

CO NA TO WÓJT?

Wójt nie chce komentować skargi Sławomira Ambroziaka. - Na pewno będę dążył do zrobienia tej świetlicy. Założenia projektowe, projektanci i źródło funduszy na termomodernizację są przygotowane – mówi Krzysztof Otulakowski. Dodaje jednak, że jedyną przeszkodą w realizacji zamierzeń może się okazać to, że świetlica do 14 marca 2014 r. jest we władaniu Towarzystwa Przyjaciół Jedwabna. - To wynika wprost z pism dostarczonych przez pana Sławomira Ambroziaka - twierdzi wójt.

- To kłamstwo. Niech wójt pokaże podpisaną przeze mnie umowę z TPJ - odpowiada Otulakowskiemu Ambroziak.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}