Kierownicy jednostek organizacyjnych gminy Jedwabno skarżą się przewodniczącej rady Elżbiecie Brzósce na uciążliwości związane z kontrolami komisji rewizyjnej. - Z ich powodu nie mają kiedy wykonywać swoich obowiązków – mówi, powołując się na docierające do niej sygnały. Wójt Sławomir Ambroziak domaga się, by ujawniła ona, którzy szefowie jednostek narzekają na kontrole i uważa, że skargi są wyolbrzymione.

Skarżą się na natłok kontroli
Przewodnicząca rady Elżbieta Brzóska apeluje do szefa komisji rewizyjnej Adama Szewczyka, aby terminy kontroli w gminnych jednostkach nie kolidowały z ich pracami. Ten zapewnia, że zawsze ustala daty w porozumieniu z kierownikami

Prace komisji rewizyjnej gminy Jedwabno od początku bieżącej kadencji wzbudzają duże emocje. Tak było w czasach, gdy kierował nią były przewodniczący Stanisław Kowalczyk, tak jest również teraz, odkąd na jej czele stoi Adam Szewczyk. Kontrole prowadzone przez komisję nie wszystkim się podobają, o czym informowała podczas grudniowej sesji przewodnicząca Rady Gminy Jedwabno Elżbieta Brzóska. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Kierownicy jednostek organizacyjnych bardzo często przychodzą do mnie z uwagami. Żalą się, że nie mają kiedy wykonywać swoich obowiązków, bo jest natłok kontroli. Zdarza się, że odbywają się jedna za drugą – relacjonowała przewodnicząca, powołując się na docierające do niej sygnały. Przy okazji zwróciła się do kierującego pracami komisji rewizyjnej radnego Szewczyka z apelem, by kontrole były planowane tak, aby nie kolidowały z pracami poszczególnych jednostek. - Planując je, zawsze kontaktujemy się z kierownikami i uzgadniamy terminy – zapewniał szef komisji.

Uwagi przekazane przez Brzóskę najwyraźniej zdziwiły wójta Sławomira Ambroziaka. Zapewniał, że do niego podobne sygnały nie docierały . - A którzy to kierownicy jednostek się pani skarżyli? - dociekał, jednak przewodnicząca rady nie zaspokoiła jego ciekawości. Zdaniem wójta, przekazane przez nią uwagi są przesadzone. Przypomniał, że na początku ubiegłego roku w urzędzie gminy odbywały się jednocześnie dwie duże kontrole zewnętrzne, a prowadzące je osoby pracowały w jego gabinecie. W tym samym czasie swoje czynności wykonywała tam również komisja rewizyjna. - Nie mówiłem wtedy, żeby mnie nie kontrolowali. Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z dyrektorów czy kierowników narzekał, że kontrole to jakaś uciążliwość – twierdzi Ambroziak. Z drugiej jednak strony zauważa, że jeśli co roku sprawdzane są te same rzeczy, to komisja powinna się zastanowić, czy przypadkiem nie badać innych zagadnień związanych z funkcjonowaniem samorządu. - To jest jednak jej wybór – zastrzega wójt.

(ew){/akeebasubs}