Niedawno do moich zbiorów trafiła kolejna, już czwarta i tym razem najładniejsza, pokrywka dzwonka rowerowego ze sklepu Fritza Dendy, który prowadził w przedwojennym Szczytnie najbardziej popularny sklep z rowerami.
NAJWIĘKSZY SKLEP W POŁUDNIOWYCH MAZURACH
Cztery pokrywki z jednego sklepu to bardzo dużo. Z wielu podobnej wielkości miast nie znamy nawet takiej liczby dzwonków, a nie wiadomo czy Denda nie miał jeszcze innych wzorów. Dodać tu trzeba, że Szczytno jest wyjątkowo bogate w tego rodzaju rowerowe pamiątki. Oprócz dzwonków rowerowych ze sklepu F. Dendy mam jeszcze w zbiorach firmową plakietkę, która była umieszczona pod kierownicą roweru. Uzupełnieniem zbiorów poświęconych tej firmie są pocztówki i zdjęcia z widokiem sklepu oraz druki firmowe.
Fritz Denda rozpoczął działalność przed pierwszą wojną światową. Jego sklep znajdował się przy ulicy Rynek 37. W tym czasie reklamował swój sklep jako największy na południowych Mazurach i patrząc po zachowanych artefaktach, na pewno nie była to przesada. W ofercie miał rowery następujących firm: Adler, Triumph, Torpedo, Panther, N.S.U., Kayser i Masovia z Królewca. Przed I wojną światową nad wejściem do jego sklepu wisiał rower.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIE TYLKO ROWERY
Od początku w ofercie oprócz rowerów były też maszyny do szycia, instrumenty muzyczne (w tym pianina i harmonie), adaptery, radia oraz naprawa sprzętu. W okresie międzywojennym doszły jeszcze motory firm: Standard, Schüttoff i Wanderer. W trakcie I wojny światowej kamienica, w której znajdował się sklep została zniszczona, później odbudowana. Po wojnie firma funkcjonowała pod adresem Rynek 43, a w latach trzydziestych - Adolf-Hitler-Platz 29. Pod koniec wojny, 21 stycznia 1945 roku rowery ze sklepu Dendy zostały zarekwirowane przez szczycieński Volkssturm.
Denda był też członkiem szczycieńskiego bractwa strzeleckiego i dobrym strzelcem. Brał udział w zawodach strzeleckich na poziomie regionalnym.
CO SIĘ JESZCZE ZNAJDZIE?
Z całą pewnością zobaczymy jeszcze nie jeden przedmiot związany ze sklepem F. Dendy. Liczę przede wszystkim na plakietki od sprzedawanych przez niego motorów. W porównaniu z rowerami motorów sprzedawało się niewiele, więc związane z nimi przedmioty są bardzo rzadkie. Taką plakietkę od motoru posiadam w zbiorach wraz z trzema dzwonkami i plakietką rowerową ze sklepu braci Czypulowskich z Gołdapi. Marzeniem byłoby odnalezienie całego roweru pochodzącego z omawianego tu sklepu. Takie rzeczy jeszcze się zdarzają. Być może F. Denda mógł znakować za pomocą małych plakietek również sprzedawane przez siebie instrumenty muzyczne i maszyny do szycia.
Witold Olbryś
