Miejski samorząd przeznaczy 190 tys. zł na zagospodarowanie skweru między ulicami Leyka a Nauczycielską. Drugie tyle wyłoży Spółdzielnia Mieszkaniowa „Odrodzenie”. W pierwszej kolejności na terenie tym powstać ma boisko wielofunkcyjne. Inwestycja wzbudza jednak wątpliwości u części radnych.
NA POCZĄTEK BOISKO
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Szczytnie, która odbyła się w minionym tygodniu, wprowadzono do budżetu nowe zadanie inwestycyjne. Jest nim zagospodarowanie skweru między ulicami Leyka a Nauczycielską, w sąsiedztwie kortu tenisowego. Większa część terenu należy do Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie”, pozostała stanowi własność miasta. Koszty zadania mają być jednak rozłożone po równo. Na realizację pierwszego etapu, z miejskiej kasy przeznaczono 190 tys. złotych. Najpierw ma tu powstać boisko wielofunkcyjne ze sztuczną murawą podobne do tych, które wybudowano w kilku miejscach Szczytna w ramach budżetu obywatelskiego. Do tego przewidziana jest m.in. mała architektura, a w kolejnych etapach również ścianka wspinaczkowa oraz scena.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
UWAGI RADNYCH
Sposób zagospodarowania skweru budzi wątpliwości części radnych. Beata Boczar przypomina, że według początkowych założeń miał tam powstać plac zabaw. - W tej części miasta są już przecież boiska, w tym „orlik” oraz obiekt przy ogólniaku. W innych rejonach Szczytna nie ma ich wcale, np. na osiedlu Kochanowskiego – wytyka radna. Z kolei Teresa Moczydłowska zastanawia się, czy skwer po zrealizowaniu inwestycji będzie w jakiś sposób strzeżony. Zwraca uwagę, że obecnie teren ten jest miejscem spotkań miejscowego „elementu”. Anna Rybińska uważa natomiast, że środki, które wykłada miasto są zdecydowanie za duże. - To ogromna kwota. Za tyle można by ten skwer pokryć złotem – mówi radna. - To pani zdanie – odpowiada na jej wątpliwości burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski. Według niego porozumienie ze spółdzielnią jest korzystne, bo, jak zauważa, teren ten należy do niej w aż 85%, a do miasta tylko w 15%, natomiast koszty zostały podzielone po połowie. - Myślę, że można tylko temu przyklasnąć, że spółdzielnia chce się w takiej kwocie dołożyć – przekonuje włodarz. Informuje też, że nie ma możliwości, aby skwer zamknąć przed osobami postronnymi. - Warunkiem tej inwestycji jest to, że teren ten będzie ogólnodostępny – tłumaczy.
Obawy budzi również to, czy młodzież korzystająca z boiska nie będzie zakłócać spokoju mieszkańcom sąsiednich bloków. Kilka lat temu z tego powodu głośno było o „orliku” przy ul. Lanca. Prezes Krakowski uspokaja, że obiekt został zaprojektowany z myślą o młodszych użytkownikach, a nie starszej młodzieży. - Założenie jest takie, że boisko ma funkcjonować w godzinach dziennych. Po zmroku, kiedy zgasimy na nim światło, nikogo już tam nie powinno być – mówi. Jego zdaniem na takie obiekty jest duże zapotrzebowanie i na pewno znajdzie się wielu chętnych do korzystania z niego. - Mieszkam obok boiska przy ogólniaku i z przyjemnością obserwuję, jak jest ono oblegane – mówi Krzysztof Krakowski.
(ew){/akeebasubs}
