Mizernie przedstawiają się tegoroczne dochody miasta z tytułu sprzedaży majątku. W najlepszym razie nieznacznie przekroczą one 1 mln zł, choć początkowy plan zakładał, że będzie to kwota prawie trzykrotnie wyższa. Na przeciwnym biegunie jest Pasym, gdzie sprzedaż idzie znacznie lepiej niż początkowo szacowano.

Słaby popyt na miejskie nieruchomości
Skarbnik Alina Gajkowska: - Mało kto kupuje nieruchomości za gotówkę

Nie ma chętnych na miejskich nieruchomości. Starania burmistrza Mańkowskiego w postaci wydawania nowych folderów dla potencjalnych inwestorów najwyraźniej nie dają spodziewanych efektów. W trakcie ostatniej sesji radni zdjęli z budżetu 1 mln zł po stronie dochodów spodziewanych z tytułu zbycia miejskiego majątku. W planie na ten rok zostało jeszcze 1,7 mln zł, ale, jak uprzedzała skarbnik Alina Gajkowska podczas posiedzenia komisji oświaty, i tego założenia najprawdopodobniej nie uda się osiągnąć. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Obecnie mamy ok. 900 tys. zł zrealizowanych dochodów ze sprzedaży. Na koniec roku może ta kwota przekroczy 1 mln zł, ale niedużo – nie pozostawiała wątpliwości skarbnik. Przyczyn braku chętnych na zakup miejskich nieruchomości upatruje w obecnej sytuacji gospodarczej. - Mało kto kupuje nieruc homości za gotówkę. Większość tych transakcji była dokonywana za kredyty, które dziś są bardzo drogie – tłumaczy skarbnik.

Nie we wszystkich samorządach sprzedaż majątku idzie tak źle. W Pasymiu, gdzie tegoroczny plan zakładał dochody z tego tytułu w wysokości 2,1 mln zł, do tej pory udało się zbyć nieruchomości za kwotę ponad 3 mln zł, z perspektywą zwiększenia jej do końca roku. Jak informuje burmistrz Cezary Łachmański, najczęściej nabywców znajdują działki przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną. To zasługa m.in. zmiany planu zagospodarowania ul. Polnej oraz uzbrajania terenów w niezbędne media. Zdaniem włodarza Pasymia, kolejne lata mogą nie być już tak dobre. Podkreśla jednak, że utrzymująca się na wysokim poziomie sprzedaż działek daje podwójne korzyści. - Z jednej strony tworzy się dzięki temu stała baza podatkowa, z drugiej pozwala nam to realizować inwestycje bez konieczności zaciągania kredytów – podsumowuje Cezary Łachmański.

(ew){/akeebasubs}