Niedawno minęła jedna z ważniejszych rocznic związanych z II wojną światową – zdobycia Monte Cassino.

Bitwa o wzgórze trwała cztery miesiące. Na jej rozstrzygnięcie decydujący wpływ miał szturm 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa. Wydarzenia zostały uwiecznione w materiałach filmowych, w znanym reportażu Melchiora Wańkowicza czy piosence „Czerwone maki”. Jak wielu Czytelników „Kurka” zapewne pamięta, jednym z uczestników bitwy o Monte Cassino był Artur Gruber (fot. 1), który po wojnie osiadł w Szczytnie. Walecznego żołnierza nie ma już wśród nas – Artur Gruber zmarł w ubiegłym roku, przeżywszy blisko 100 lat. Został pochowany w rodzinnym grobie na starszej części naszego cmentarza komunalnego.
Ciała wielu towarzyszy broni Artura Grubera zostały złożone na polskim cmentarzu na Monte Cassino. Tam też co roku odbywają się w połowie maja kilkudniowe uroczystości z udziałem naszych władz państwowych. Podczas obchodów 80. rocznicy zdobycia wzgórza nie zabrakło także delegacji harcerskich z całej Polski ( fot. 2 - www.facebook.com/zhpszczytno/). Na warcie przy polskich mogiłach stanęli harcerze z różnych chorągwi – także Warmińsko-Mazurskiej im. Grunwaldu. W Harcerskiej Wyprawie Pamięci uczestniczyły również trzy druhny z hufca szczycieńskiego – Ola, Nadia i Julka ( fot. 3 - www.facebook.com/zhpszczytno/). Dla dziewcząt była to wyjątkowa lekcja patriotyzmu i historii. Oprócz zaciągnięcia warty miały one okazję uczestniczyć w innych punktach uroczystości – w tym spotkaniu z żyjącymi jeszcze kombatantami.
Udział w patriotycznych obchodach był głównym punktem wyprawy do Italii – ale nie jedynym. Harcerze odwiedzili także inne ważne i znane miejsca Półwyspu Apenińskiego – między innymi Watykan, Rzym, Pizę, Wenecję i Bolonię – miasto wyzwolone również przez wojsko Andersa, prawie rok po zdobyciu Monte Cassino.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
OBLICZA SPORTU

Do czego zdolni są sportowcy – niezależnie od wieku – pokazała miniona sobota mająca różne oblicza. Od południa, w skwarze, na stadionie przy ul. Śląskiej, rywalizowali młodzi i bardzo młodzi ludzie. Okazję stanowiły zawody lekkoatletyczne będące połączeniem Mistrzostw Województwa U-14 z mityngiem dla nieco starszych. Impreza pokazała, że są wciąż nastolatkowie mający jakąś pasję, potrafiące w sobotę wstać rano, przejechać niemało kilometrów, by w prażącym słońcu rywalizować np. w biegach z przeszkodami (fot. 4) czy rzucie dyskiem (fot. 5) . Druga z tych konkurencji niekoniecznie musi cieszyć piłkarzy, którzy grywają na tym obiekcie – wiadomo, pewne sportowe rekwizyty, rzucone z odpowiednią siłą, wpływają w określony sposób na stan murawy. Sobotnie zawody były, jak na razie, największą imprezą przeprowadzoną na zmodernizowanym obiekcie. Imprezą po raz kolejny pokazująca, że do pełni szczęścia paru rzeczy jednak brakuje. W sobotę w sąsiednim kościele WNMP w dwóch odsłonach odbywały się uroczystości związane z Pierwszą Komunią. Godziny pokryły się z grubsza z godziną zawodów i ulica Kętrzyńskiego była zastawiona w sposób dość wyraźnie przekraczający postojowe możliwości owej ulicy (fot. 6). Swoje pojazdy stawiali niekiedy gdzie popadnie rodzice lub trenerzy dowożący młodych sportowców. Dla przykładu jeden z samochodów (tu akurat tego nie widać) zaparkowano częściowo na przejściu dla pieszych. Na pasy, które na zdjęciu widać, weszła w pewnym momencie mała dziewczynka (wejść przecież mogła), którą zza obu samochodów trudno było dostrzec. Na szczęście nic akurat nie nadjeżdżało, ale szczęście kiedyś się kończy i może warto pewnych sytuacji nie prowokować. Zastawiony był po raz kolejny dojazd do bloków – straż pożarna nie musiała (znów na szczęście) tamtędy jechać i jakoś się udało.

Młodzi sportowcy potrafią się zawziąć i nie załamywać z powodu zbyt wysokiej temperatury, z innym wyzwaniem musieli się zmagać trochę starsi. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych na stadionie w Pasymiu miało odbyć się piłkarskie spotkanie pomiędzy miejscowymi Błękitnymi i Gwardią Szczytno. I odbyło się, ale kto wie, co by było, gdyby nie zawzięcie piłkarzy z Pasymia. Na krótko przed spotkaniem nad obiektem oberwała się chmura i boisko zostało zalane. Może z trybun nie wyglądało to aż tak dramatycznie, ale zawodnicy czuli prawie w każdym miejscu murawy wodę, a piłka się co i rusz zatrzymywała. W zawodowej piłce do akcji wkraczają służby, które nie zawsze skutecznie ratują sytuację. Kto wie, czy mecz w ogóle w sobotę by się odbył, gdyby nie piłkarze gospodarzy. Wzięli w swoje ręce dostarczony im sprzęt i w sportowym obuwiu (pewnie odpowiednio nasiąkło) zaczęli odwadniać pole gry (fot. 7) . To po jakimś czasie nadawało się do użytku i derbowy mecz udało się (choć z dużym opóźnieniem) rozegrać. Po piłkarzach Błękitnych nie było widać w ogóle zmęczenia. A może tylko udawali…
CZYŚCIEJ, ALE CZY RÓWNIEJ
Przed tygodniem pisaliśmy o niezbyt estetycznie wyglądających szczycieńskich głównych ulicach – a powodem był zalegający od zimy brud. Gdy przygotowywaliśmy poprzedni numer do druku, na arterie wyjechał właśnie odpowiedni sprzęt i dość szybko zrobiło się czyściej. Trochę piasku, którego nie usunęła maszyna, jednak zostało. Tak czy owak ulice wyglądają teraz lepiej, a efekt poprawia malowanie oznakowania poziomego. Nie zawsze jednak udaje się utrzymać wszystko w linii, a potem wygląda to tak, jakby ktoś poruszał się wężykiem (fot. 8.). Takie powykrzywianie dostrzegliśmy na niemal całej długości ulicy Gnieźnieńskiej.
OFERTA HANDLOWA

Reklama jest dźwignią handlu i klienci lubią być najwyraźniej zaskakiwani. Oto na przykład w jednym ze szczycieńskich marketów rzucili papier toaletowy wprowadzający powoli w klimat bożonarodzeniowy (fot. 9) . Jak na załączonym obrazku widać, Święty Mikołaj też człowiek i ma swoje potrzeby. Bardziej w klimacie letnim brzmi zachęta w pewnym sklepie. Wiadomo – lody dla ochłody. A cena – pi razy drzwi (fot. 10) . Ściśle z kalendarzem związana jest gratisowa oferta pewnego gabinetu (fot. 11) , wypatrzona przez jednego z naszych Czytelników. Cel szlachetny, ale czy to propozycja wpisująca się w klimat Dnia Dziecka?
Tekst i foto: G.P.J.P.{/akeebasubs}
