Zamek, pałac, a nawet elegancki park – w takich m.in. miejscach będzie można brać śluby cywilne. Ministerstwo spraw wewnętrznych planuje złagodzić wymogi dotyczące zawierania małżeństw poza urzędem stanu cywilnego. W powiecie szczycieńskim zainteresowanie takimi ceremoniami nie jest na razie duże, a urzędnicy do ministerialnych planów podchodzą bez entuzjazmu.

Ślubne pomysły

PLANY MINISTERSTWA

Obecnie poza urzędami stanu cywilnego zawieranych jest około 2 tysiące ślubów rocznie. Najwięcej w szpitalach, więzieniach, rzadziej w innych miejscach. O zgodzie na tego rodzaju ceremonię decydują bliżej nieokreślone „ważne względy”, a w praktyce – zdanie urzędnika USC. Proponowane przez MSW zmiany miałyby obowiązywać od 2015 roku. Są one podyktowane chęcią wyjścia naprzeciw tym, którzy chcieliby zawrzeć związek małżeński w niekonwencjonalnej scenerii. Ceremonie takie cieszą się dużą popularnością na Zachodzie, gdzie śluby zawierane są np. w przestworzach lub pod wodą. Chętnych do takich nietypowych zaślubin powoli przybywa i w Polsce. Według planów ministerstwa, aby wziąć ślub poza urzędem, trzeba byłoby spełnić kilka warunków. Po pierwsze, miejsce musiałoby się znajdować na terenie gminy właściwej dla danego urzędu. Po drugie, musiałoby zapewnić zachowanie powagi i doniosłości zawarcia małżeństwa oraz bezpieczeństwo uczestników uroczystości. Jak zmiany miałyby wyglądać w praktyce? Możliwe byłoby przeprowadzenie ceremonii np. w pałacu czy zamku, a także w parku, ale już niekoniecznie na łące lub w lesie.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Trudno bowiem sobie wyobrazić wystrojonych elegancko gości w razie deszczu na grząskim, mokrym terenie. Do planów ministerstwa z rezerwą podchodzi zastępca kierownika USC w Jedwabnie Wanda Kowalska.

- Z tego, co wiem, bardzo mało urzędników jest na „tak” - mówi. Jej zdaniem najodpowiedniejsze miejsce do zawarcia związku małżeńskiego to urząd.

- Tu panuje większe skupienie, bardziej przeżywa się powagę chwili – przekonuje Wanda Kowalska. W zeszłym roku sama wydała negatywną decyzję dotyczącą zawarcia związku małżeńskiego na terenie jednego z ośrodków wypoczynkowych w gminie Jedwabno.

UZASADNIONE PRZYPADKI

W Szczytnie małżeństwa zawierane poza urzędem należą do rzadkości.

- Są to sytuacje podyktowane zdarzeniami losowymi, złym stanem zdrowia albo pobytem w więzieniu – mówi kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Szczytnie Dorota Tomaszczyk. Takich ceremonii jest kilka rocznie. Bywają też lata, że nie ma ich wcale. Jakiś czas temu kierownik udzielała ślubu w domu. Stało się tak ze względu na zły stan zdrowia pana młodego, który w krótkim czasie po wstąpieniu w związek małżeński zmarł. Zdarzały się także śluby w szpitalu czy w areszcie. W Szczytnie nie było jak dotąd ceremonii w innych nietypowych miejscach.

JAK CHCĄ, NIECH ZAPŁACĄ

Śluby plenerowe zdarzały się za to w gminie Świętajno. W 2011 roku były cztery takie ceremonie, a w 2013 r. - jedna.

- Małżeństwa te były zawierane na życzenie państwa młodych w lokalach, gdzie potem odbywało się wesele – mówi Liliana Napiórkowska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Świętajnie. Według niej z udzielaniem ślubów poza urzędem wiąże się szereg utrudnień.

- To dla nas dodatkowa praca – mówi kierownik. Dlatego, jej zdaniem, ustawodawca powinien wprowadzić odpłatność za udzielenie ślubu poza urzędem.

- Jeśli ktoś bardzo chce takiej ceremonii, to niech płaci – uważa Liliana Napiórkowska.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}