„Zasmakuj w Mazurach. Rzecz nie tylko o kuchni”
to prawdziwa gratka nie tylko dla miłośników kulinariów. Jej autorzy, specjalizujący się w daniach rybnych restaurator z Głodowa nad jeziorem Śniardwy Mirosław Gworek oraz wydawca Waldemar Mierzwa, stworzyli pasjonującą opowieść o kilku mazurskich wioskach zagubionych w Puszczy Piskiej.
W miniony piątek w Muzeum Mazurskim odbyła się promocja książki „Zasmakuj w Mazurach. Rzecz nie tylko o kuchni”. Jej autorami są właściciel restauracji „Gościniec” w Głodowie Mirosław Gworek oraz wydawca Waldemar Mierzwa. Obaj są wielkimi miłośnikami Mazur, nic więc dziwnego, że ich wspólna książka nie jest typowym przewodnikiem kulinarnym, lecz przede wszystkim opowieścią o powojennych dziejach kilku wsi zagubionych w Puszczy Piskiej nad jeziorem Śniardwy. – To bogato ilustrowana historia Mazur po 1945 r. – mówił podczas spotkania w muzeum Waldemar Mierzwa.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Autorzy snują swoją opowieść, ukazując losy ludzi związanych z tą ziemią, zarówno autochtonów, jak i tych, którzy przybyli tu po wojnie. Bohaterami książki są m.in. obecna na prezentacji w Szczytnie mama Mirosława Gworka, leśnicy, rybacy, myśliwi, a także miłośnicy Mazur, którzy przyjechali tu z innych zakątków Polski i osiedlili się na stałe. Dziś pewnie niewiele osób wie, że w Głodowie istniała pierwsza spółdzielnia rybacka, założona jeszcze pod koniec XIX wieku. Funkcjonowała ona z powodzeniem także po 1945 r., a połowy w powojennym okresie robiły naprawdę duże wrażenie. Warto tylko wspomnieć, że podczas największego w tym okresie jednorazowego zaciągu w sieci rybackie wpadło aż 100 ton leszcza. Obecnie, co ze smutkiem zauważali autorzy, ryb w mazurskich jeziorach jest coraz mniej. Podobnie rzecz ma się z mieszkańcami mazurskich wiosek – ich liczba w zastraszającym tempie maleje. W Głodowie na stałe mieszka już zaledwie kilka osób. Młodzi wyjeżdżają, zostają starzy, w tym ostatni Mazurzy, tacy jak jedna z bohaterek książki, Irma Stępień, od której Mirosław Gworek dostał pierwszy przepis na rybę. Obecnie jego restauracja uznawana jest za jedną z najlepszych w Polsce specjalizujących się w daniach rybnych. – Większość przepisów tworzę sam, część dostają od znajomych i sąsiadów – mówił Mirosław Gworek. W książce można znaleźć przepisy na takie pyszności jak potrawka z raków ze Śniardw, wątróbki ze szczupaka, żeberka z leszcza czy sandacza z kaparami. O zdolnościach restauratora z Głodowa uczestnicy wieczoru w muzeum mogli się przekonać osobiście. Po zakończeniu prezentacji serwował on gościom rybne specjały, które w ich zgodnej opinii były wyśmienite.
(ew)
{/akeebasubs}
