Coraz więcej mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie” i TBS „Jurand”, a także lokali zarządzanych przez innych administratorów musi płacić kary za niewłaściwą segregację śmieci. W ubiegłym roku miasto wydało 30 decyzji nakładających na nich podwojoną stawkę za odbiór odpadów, podczas gdy w 2022 r. było ich 11. Mieszkańcy są zbulwersowani, bo choć większość z nich przykłada się do segregacji, to muszą płacić za nielicznych, którzy ją zaniedbują.
LUDZIE SIĘ ZŁOSZCZĄ, A PREZES DOSTAJE PO GŁOWIE
W ostatnim czasie w kilku blokach zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Odrodzenie” pojawiły się komunikaty o nałożeniu na mieszkańców kar za niewłaściwą segregację śmieci. Dotyczy to budynków m.in. na ul. Leyka, Solidarności i Polskiej. - Skala tego zjawiska robi się niepokojąca – mówi prezes SM „Odrodzenie” Krzysztof Krakowski.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KONTROLE REMONDISU
Śmietniki na odpady zmieszane kontrolują pracownicy firmy Remondis. Jeżeli stwierdzą w nich śmieci, które nie powinny się tam znaleźć, np. plastikowe butelki czy papier, sporządzają dokumentację fotograficzną i informują burmistrza. Ten, zgodnie z obowiązującą ustawą, wydaje decyzję o naliczeniu na mieszkańców podwójnej stawki za odbiór odpadów. - Jest to typowa odpowiedzialność zbiorowa, która ostatni raz była u nas stosowana za okupacji – mówi prezes spółdzielni. Ma o to żal nie tylko do samorządu, który bardzo skrupulatnie wykorzystuje dane mu narzędzia prawne, ale i do ustawodawcy. Ten zastosował zasadę „zero tolerancji”, uznając, że segregacja ma być stuprocentowa. - Daję głowę, że nie ma śmietnika, w którym nie znajdzie się papier czy butelka wrzucona tam nawet przez pomyłkę – zauważa prezes.
Spółdzielnia od decyzji burmistrza za każdym razem się odwołuje, ale jak dotąd bezskutecznie. Zarówno Samorządowe Kolegium Odwoławcze, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny podtrzymują stanowisko samorządu. Obecnie jedna ze spraw jest już na etapie Naczelnego Sądu Administracyjnego, lecz wyrok jeszcze nie zapadł. Prezes Krakowski nie ma jednak złudzeń: - Myślę, że i NSA nasze odwołanie odrzuci.
Jeszcze w 2022 r., po nałożeniu kary na pierwszy blok, spółdzielnia ogrodziła swoje śmietniki na odpady zmieszane i dała mieszkańcom do nich klucze. To, jak się okazuje, na niewiele się jednak zdało. Czy istnieje jakieś rozwiązanie, aby mieszkańcy, którzy w większości przykładają się do segregacji, nie musieli płacić za tych, którzy robią to niewłaściwie? - Nie ma rozwiązania – rozkłada ręce prezes Krakowski. - Jedyne wyjście, to postawić przed każdym naszym śmietnikiem strażnika, który będzie rozrywał przynoszone przez ludzi worki i je kontrolował – mówi.
CORAZ WIĘCEJ DECYZJI
Okazuje się, że problem dotyczy nie tylko SM „Odrodzenie”. W 2022 r. miasto wydało 11 decyzji o naliczeniu podwójnych stawek za niewłaściwe segregowanie, a w 2023 – już 30. Najwięcej, bo aż 10 dotyczyło TBS „Jurand”, 6 SM „Odrodzenie”, 9 firmy „Administrator” z Giżycka, 2 ZGK, 2 Pro Domusa i 1 domu jednorodzinnego. Jak tłumaczy naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miejskim Katarzyna Hrybek – Dudek, konsekwencją niewłaściwie prowadzonej przez mieszkańców segregacji jest wyższy koszt zagospodarowania odpadów. W Szczytnie już od kilku lat do systemu trzeba dokładać, głównie dlatego, że stawki pobierane od mieszkańców nie pokrywają kosztów gospodarki śmieciowej. To z tego powodu, jak niedawno informowaliśmy, radni podjęli decyzję o załataniu tej dziury za ubiegły rok środkami z dochodów własnych w wysokości ponad 800 tys. złotych.
(ew){/akeebasubs}
