Zarząd Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie, do którego należą wszystkie samorządy powiatu szczycieńskiego, chce od nowego roku podnieść cenę za przyjmowanie odpadów zmieszanych z 300 do 428 zł za tonę. Ostrzega przy tym, że jeśli udziałowcy nie wyrażą na to zgody, spółce grozi upadłość. Dla mieszkańców oznacza to podniesienie opłat za odbiór śmieci. W minionym tygodniu uchwałę zatwierdzającą podwyżkę przyjęli już radni z gminy Wielbark.
PODWYŻKA O 43%
Nowy rok 2019 upłynie pod znakiem podwyżek. Do wzrostu cen prądu i gazu dojdzie jeszcze podwyższenie opłat za odbiór śmieci. W minionym tygodniu w Olsztynie odbyło się zgromadzenie wspólników Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi, którego udziałowcami jest 37 gmin regionu centralnego województwa warmińsko – mazurskiego, w tym także wszystkie samorządy powiatu szczycieńskiego. W trakcie posiedzenia zarząd spółki zaproponował podniesienie ceny za dostarczane odpady zmieszane z 300 do 428 zł za tonę. To skok aż o 43%.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
zmienili się włodarze. Nie chcą oni firmować wzrostu opłat, obawiając się, że to głównie na nich spadnie niezadowolenie ze strony mieszkańców. Przypomnijmy, że część szczycieńskich samorządów (Pasym, Jedwabno, Rozogi, Dźwierzuty, Świętajno), już na początku minionej kadencji, zgłaszała wiele zastrzeżeń do funkcjonowania ZGOK-u. Do dziś kwestionują one zapisy umowy wykonawczej z 2012 roku ze spółką, uważając ją za niewiążącą. Nie zmienia to jednak faktu, że są zmuszone nadal oddawać odpady ze swoich terenów do olsztyńskiego zakładu.
PODNIOSĄ OPŁATY MIESZKAŃCOM
Nawet jednak włodarze tych gmin nie kryją, że podwyżki za odbiór śmieci są w przyszłym roku pewne. – Przy obecnych założeniach jest ona nieuchronna – przyznaje burmistrz Pasymia Cezary Łachmański, jeden z liderów tzw. Konfederacji Pasymskiej, skupiającej samorządy krytyczne wobec polityki ZGOK-u. – Ostrzegaliśmy, że tak będzie, ale to nie zmienia faktu, że bilans odpadów muszą i tak pokryć mieszkańcy – nie ma wątpliwości burmistrz. Przyznaje, że w gminie Pasym już teraz koszty się nie dopinają. Zauważa, że składają się na nie nie tylko cena, którą ustala spółka, ale też koszty samego odbioru odpadów, czego już kalkulacja przedstawiona przez ZGOK nie uwzględnia. W przypadku gminy Pasym wzrost ceny został określony na 1,95 zł na mieszkańca. W rzeczywistości będzie to jednak więcej. Burmistrz szacuje, że w grę wchodzi podwyżka nawet o 4 – 5 złotych. – Ceny usług idą w górę i nie ma znaczenia, czy świadczy je nasza spółka komunalna czy podmiot zewnętrzny – podkreśla.
Podwyżki za odbiór odpadów czekają także mieszkańców gminy Jedwabno. Wójt Sławomir Ambroziak szacuje, że będzie to kwota rzędu 5,5 zł na jedną osobę. – U nas cena też będzie wyższa niż kalkulacja ZGOK-u, bo ta dotyczy osób zameldowanych w danej gminie. My naliczamy opłatę na podstawie deklaracji złożonych przez mieszkańców faktycznie zamieszkujących w gminie, a tych jest mniej niż zameldowanych – zauważa.
Wzrost opłat nie ominie również mieszkańców Szczytna. Burmistrz Krzysztof Mańkowski przyczyn tego upatruje m.in. w nieprzemyślanym działaniu kolejnych kierownictw spółki ZGOK. – Zmieniały się zarządy, podwyżek nie wprowadzano stopniowo, a firma ponosiła straty, aż wreszcie stanęła pod ścianą – mówi burmistrz. Przyznaje, że jeśli na grudniowym zebraniu nie dojdzie do porozumienia, to w grę wchodzą dwa scenariusze. – Albo dogadamy się co do ceny odpadów za tonę, albo to gminy będą musiały dopłacić do działalności spółki – mówi Mańkowski, dodając, że w przypadku Szczytna byłaby to kwota 800 tys. zł. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie i w jakiej wysokości podwyżka zostanie wprowadzona. – Ubolewam, że na początku sprawowania urzędu burmistrza muszę podejmować takie trudne decyzje, ale postaram się zminimalizować mieszkańcom skutki wzrostu cen – deklaruje.
Włodarzem, który jeszcze niedawno kategorycznie zapowiadał, że nie sięgnie do kieszeni mieszkańców w związku z opłatami za śmieci, był wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski. Deklaracje takie składał po tym, gdy po przetargu okazało się, że samorząd zapłaci o 170 tys. zł więcej za odbiór odpadów. Było to jednak przed zebraniem udziałowców ZGOK-u. Dlatego dziś wójt już taki stanowczy w swoich zapowiedziach nie jest. – Przed nami ciężki rok. Będziemy się temu wszystkiemu przyglądać i liczyć – odpowiada na pytanie, czy i on szykuje mieszkańcom wzrost opłat. Zapewnia tylko, że do końca bieżącego roku żadne ruchy w tej sprawie nie zostaną podjęte. Wojciechowski zapowiada, że temat poruszy podczas spotkań sołeckich przy okazji wyborów sołtysów.
W WIELBARKU JUŻ PODNIEŚLI
Podwyżkę opłat za śmieci wprowadziła już za to gmina Wielbark. Radni przyjęli uchwałę w tej sprawie podczas piątkowej sesji. W przypadku gospodarstw domowych liczących 2 i więcej osób cena wzrośnie o 4 zł i będzie wynosić 29 zł za miesiąc. – To jest trochę niedoszacowanie tych kosztów, ale mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda się ograniczyć strumień odpadów – przyznaje wójt Grzegorz Zapadka. Dla gospodarstw jednoosobowych stawka pozostanie na tym samym poziomie 16 zł. Wśród przyczyn podwyżki wójt wymienia wzrost opłaty marszałkowskiej, którą muszą uiszczać wszyscy producenci odpadów. Od 1 stycznia będzie ona wyższa o 30 zł, a od 2020 r. – już o 100 zł. Kolejne powody to wzrost kosztów pracy oraz cen energii elektrycznej. Za te ostatnie włodarz wini politykę państwa. – Tu odbija się nam czkawką zablokowanie produkcji energii z wiatraków, biogazowni, energii rozproszonej. Bez zmiany prawa ogólnokrajowego nie uda się nam nic zmienić i prąd będzie coraz droższy – prognozuje Zapadka, zauważając, że w cenie energii gros kosztów stanowi utrzymywanie nierentownego górnictwa, a sama energia elektryczna stanowi w tej składowej zaledwie ok. 20%.
Ewa Kułakowska
