Konrad Bukowiecki zakończył swój start w Mistrzostwach Świata w LA w Eugene na fazie eliminacyjnej konkursu pchnięcia kulą. Do finału zabrakło… centymetra.

Sny o medalu uleciały
Wyprawa Konrada Bukowieckiego do dalekiego Eugene zakończyła się niepowodzeniem. Na międzynarodowy sukces naszego kulomiota musimy poczekać. Może już tylko do połowy sierpnia

Tegoroczne występy Konrada Bukowieckiego to sinusoida – konkursy udane przeplata tymi, z których dumny być nie może. W tym sezonie nie wyszły mu Halowe Mistrzostwa Świata (10. miejsce), a srebrny medal Mistrzostw Polski w Suwałkach nie został poparty satysfakcjonującym wynikiem. Momenty zadowalające były – halowe mistrzostwo kraju (21.53 m) czy zbliżone wyniki podczas niektórych mityngów.

W amerykańskim Eugene osiem lat temu o Bukowieckim usłyszał wyraźnie lekkoatletyczny świat – 17-letni Konrad wywalczył tam złoty medal MŚ juniorów. W miniony weekend tak dobrze nie było. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wynik 20.24 m nie pozwolił na wejście do 12-osobowego finału. Bukowiecki był trzynasty. Gdyby inną próbę miał lepszą albo gdyby w najlepszym podejściu pchnął o centymetr dalej, znalazłby się w finałowej dwunastce. Ostatnie premiowane awansem miejsce zajął kulomiot z Meksyku. Jego wynik to również 20.24 m, ale inne z dwóch pozostałych podejść było lepsze od prób Polaka. Zwycięzca eliminacji, Amerykanin Ryan Crouser, pchnął 22. 28 m. Do finału nie wszedł także drugi polski kulomiot, Michał Haratyk, który uplasował się tuż za Bukowieckim.

Gdyby któryś z Polaków awansował jednak do finału, szanse na medal byłyby i tak raczej znikome. W bardzo wczesny poniedziałkowy ranek (naszego czasu) wszystkim odjechali Amerykanie, zawłaszczając podium. Pierwszy był Ryan Crouser (22.94), drugi – Joe Kovacs (22.89), a trzeci - Josh Awotunde (22. 29). Do wywalczenia choćby brązowego medalu nie wystarczyło nawet 22.08 nowozelandzkiego przyjaciela Konrada Bukowieckiego Toma Walsha.

W połowie sierpnia Bukowieckiego czeka kolejny ważny start w tym roku – Mistrzostwa Europy w Monachium.

(gp){/akeebasubs}