We Wszystkich Świętych i Zaduszki masowo odwiedzamy groby bliskich, wspominając tych, którzy już od nas odeszli. Na aurę w tym roku nie mogliśmy narzekać. Było dość ciepło i sucho, co sprzyjało masowym odwiedzinom.

Spacer po miejskiej nekropolii

NIEGUSTOWNIE I CIASNO

Przed bramami wiodącymi do obu części komunalnej nekropolii rozlokowały się prowizoryczne i raczej jarmarczne stragany z kwiatami i zniczami. Obok, na mniejszych stoiskach, sprzedawano słodkości – cukierki i obwarzanki, do których ustawiały się nawet długie kolejki. Podobny nieco jarmarczny nastrój miejscami panował także wewnątrz cmentarzy. Sztuczne kwiaty i znicze o zbyt wybujałych formach, w dodatku nieekologiczne, bo plastikowe, ustawione na mogiłach nie sprawiały dobrego wrażenia.

W godzinach szczytu, tłok na nekropolii był ogromny, a potęgowało go ciasne i chaotyczne usytuowanie grobów. Wskutek tego cmentarz w ostatnich latach upodobnił się do labiryntu, w którym trudno zorientować się miejscowym, a co dopiero przyjezdnym.

- Ależ rozrosła się ta nekropolia! - dziwiła się pani Grażyna odwiedzająca cmentarz wraz córką.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jak nam powiedziała, przyjechała z południa kraju i choć była kilka lat temu na naszym cmentarzu, teraz nie może w ogóle rozeznać się w układzie mogił. Błądzi od dłuższego czasu, szukając grobu dziadków. Narzeka też na brak oświetlenia. Nawet nad głównymi alejkami nie ma ani jednej latarni. Dodajmy jeszcze, że coraz więcej cmentarzy w naszym kraju dysponuje elektronicznymi mapami z rozmieszczeniem poszczególnych mogił – warto byłoby o czymś takim pomyśleć i w Szczytnie.

KŁOPOTY KOMUNIKACYJNE

Niewielkie w zasadzie zmiany w organizacji ruchu - wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na ul. Mazurskiej i zakaz parkowania przy ul. Mrongowiusza wpłynęły jednak korzystnie na bezpieczeństwo zmotoryzowanych i pieszych. Pomocni byli też policjanci i funkcjonariusze straży miejskiej, którzy sprawnie kierowali ruchem w najbardziej zatłoczonych miejscach, czyli na skrzyżowaniu ul. Śląskiej z ul. Mazurską i przejściu dla pieszych pod główną bramą wiodącą na starą część cmentarza. Nowy tymczasowy parking urządzony przy ul. Mrongowiusza, niestety, tylko częściowo rozwiązał problem z miejscami postojowymi. Może dlatego wielu kierowców nie dostosowywało się do zakazu parkowania wzdłuż tej ulicy. Policjanci patrolowali jednak ten odcinek i nakazywali kierowcom opuszczać pobocze jezdni. Jak co roku kompletnie zastawione samochodami były ulice Pomorska, Sybiraków oraz Mazurska (na odcinku wiodącym do Lipowej Góry).

Niemałe kłopoty komunikacyjne mieli także pasażerowie ZKM. Zakład co prawda zwiększył częstotliwość kursów na liniach 1, 2 i 3, ale nie było to wystarczające, przynajmniej w godzinach tuż i po południu. Nie wszyscy chętni mogli wcisnąć się do przepełnionych autobusów i musieli czekać na kolejny kurs, albo korzystać z taksówek.

Spory ruch na obu nekropoliach trwał do późnych godzin wieczornych. Po zapadnięciu zmroku zapanowała na nich zgoła odmienna aura. Tysiące palących się zniczy, rozpraszających mroki nocy, stworzyło niepowtarzalny nastrój, skłaniający do zadumy i wspomnień o tych, których kochaliśmy, bądź przyjaźniliśmy się, a którzy już odeszli.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}