Rada Gminy Jedwabno obniżyła stawkę opłaty targowej z 40 do 20 złotych. Uchwała w tej sprawie nie zapadła jednak jednogłośnie. Radne Brzóska i Licka uważają, że opłatę należałoby jeszcze obniżyć lub całkowicie z niej zrezygnować, zwłaszcza że w ubiegłym roku wpływy z tego tytułu do budżetu gminy wyniosły … 0 złotych.

Spór o opłatę targową
Zainteresowanie handlem w Jedwabnie spadło do zera. Czy obniżenie o połowę opłaty targowej to zmieni?

Podczas październikowej sesji radni z Jedwabna debatowali nad projektem uchwały dotyczącej obniżenia stawki opłaty targowej. Do tej pory wynosiła ona 40 złotych. W trakcie poprzedzających sesję komisji ustalono, by obniżyć ją o połowę. Nie wszyscy przyjęli to z aprobatą. Radna Teresa Licka zaproponowała, by stawka wynosiła ostatecznie 10 złotych. - Jest w tej sprawie dużo głosów od ludzi, którzy pytają, dlaczego kupcy do nas nie przyjeżdżają i nie handlują – uzasadniała swoje stanowisko. W podobnym tonie wypowiadała się przewodnicząca Elżbieta Brzóska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Problemy finansowe i inflacja dotykają wszystkich prywatnych przedsiębiorców. Dlatego rozważaliśmy, aby z opłaty całkowicie zrezygnować. Niestety kłopoty finansowe gminy zmusiły nas, aby zaproponować stawkę 20 zł – mówiła.

Do dyskusji włączył się także radny Daniel Dunajski. Jego zdaniem nawet całkowita rezygnacja z opłaty nie wpłynie na to, aby do Jedwabna przyjeżdżali handlowcy. - Może jeszcze dopłaćmy im za paliwo. Przecież to nie zmieni nic – przekonywał, dodając, że na komisjach również postulował stawkę zerową, ale przeciw temu zaoponowała skarbnik, powołując się na zapisy Ordynacji Podatkowej. - Co z tego, że uchwalimy 20 zł, skoro i tak nie uzyskamy ani złotówki? - zastanawiała się radna Licka.

Ostatecznie radni przyjęli uchwałę o obniżeniu opłaty w pierwotnej wersji. Przeciw były tylko Elżbieta Brzóska i Teresa Licka.

W ubiegłym roku wpływy do gminnego budżetu z tytułu opłaty targowej faktycznie wyniosły zero złotych. - Wraz z pandemią handel u nas zamarł, choć w tym okresie zrezygnowaliśmy z pobierania opłat. Jednak pandemia się skończyła, ale handlowcy do nas nie wrócili – przyznaje wójt Sławomir Ambroziak, przyznając, że wpływy z opłaty handlowej nigdy nie były znaczące i wynosiły w skali roku 3 – 4 tys. złotych.

(ew){/akeebasubs}