Radni gminy Jedwabno wprowadzili do tegorocznego budżetu 66 tys. zł na zakup używanego samochodu gaśniczego dla OSP Nowy Dwór. Zdaniem radnego Worobieja lepszym rozwiązaniem byłoby nabycie nowego wozu. - To nie miałoby sensu – odpowiada wójt Otulakowski.

Spór o wóz

Wprowadzenie do budżetu środków na zakup średniego samochodu dla OSP Nowy Dwór to dobra wiadomość dla strażaków ochotników z tej miejscowości. Od dawna, o czym pisaliśmy kilka tygodni temu, czekają oni na nowy wóz gaśniczy. Ten, którym obecnie dysponują, star 266, ma już 38 lat i należy do najstarszych w gminie Jedwabno. Do tego jest już mocno skorodowany, a koszt jego częstych napraw - niewspółmierny do wartości. Pojazd, którego zakup planuje gmina, nie będzie jednak nowy. Nabycie używanego samochodu nie wszystkim się podoba. Zdaniem radnego Szczepana Worobieja, to działanie nieracjonalne. - Jest przecież duż o możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Powinniśmy się starać o zakup nowego samochodu – uważa radny. Z jego opinią nie zgadza się wiceprzewodnicząca Rady Gminy Jedwabno Elżbieta Brzóska. Przypomina słowa komendanta gminnego OSP Krzysztofa Nikadona, według którego jednostce w Nowym Dworze w zupełności wystarczy używany wóz.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Powołuje się przy tym na przykłady sąsiednich gmin – w tym Szczytno, gdzie na potrzeby OSP zakupiono samochody „z drugiej ręki”. Z kolei wójt Krzysztof Otulakowski przypomina, że jednostka w Nowym Dworze znajduje się poza Krajowym Systemem Ratowniczo – Gaśniczym, a dofinansowanie obejmuje tylko te straże, które w nim się znajdują. - Zakup samochodu za 600 tys. zł dla jednostki, która rocznie wyjeżdża do 15 – 20 zdarzeń, nie ma najmniejszego sensu – przekonuje wójt, dodając, że główny ciężar zapewnienia bezpieczeństwa na terenie gminy ciąży na OSP Jedwabno, a Nowy Dwór ma pełnić jedynie funkcję pomocniczą. Jego zdaniem podstawowym wymogiem, jaki powinien pełnić samochód, jest posiadanie zbiornika na 3 tys. litrów wody. - Za te pieniądze możemy kupić taki pojazd. To będą najrozsądniej wydatkowane środki – mówi wójt. Przy okazji krytycznie odnosi się do zakupu, jaki niedawno poczyniła gmina Wielbark, fundując OSP w Lesinach Wielkich i Wesołowie fordy transity mieszczące zaledwie 200 – 300 litrów wody każdy. - One tak naprawdę są bardziej zabawkami niż samochodami gaśniczymi. Nimi można ugasić ognisko, a jeśli chodzi o wyposażenie w sprzęt typowo ratowniczy, to go tam nie ma – ocenia Otulakowski.

(ew)

{/akeebasubs}